Zwłoki 42-latki w pięciometrowym dole w lesie. Po sekcji zwłok konieczne dodatkowe badania

Przeprowadzona w środę sekcja zwłok 42-letniej Moniki W.-S., której ciało - po kilku miesiącach od zaginięcia - znaleziono w ubiegłym tygodniu w lesie w Porębie (Śląskie) – nie dała jednoznacznej odpowiedzi na temat przyczyny jej śmierci. Konieczne będą dodatkowe badania.

Zwłoki 42-latki w pięciometrowym dole w lesie. Po sekcji zwłok konieczne dodatkowe badania

Przeprowadzona w środę sekcja zwłok 42-letniej Moniki W.-S., której ciało – po kilku miesiącach od zaginięcia – znaleziono w ubiegłym tygodniu w lesie w Porębie (Śląskie) – nie dała jednoznacznej odpowiedzi na temat przyczyny jej śmierci. Konieczne będą dodatkowe badania.

Mieszkanka Jaworznika w gminie Żarki zaginęła w lipcu, niedługo później jej samochód znaleziono w stawie w Zawierciu. Ciało kobiety zostało odnalezione w ubiegłym tygodniu, w nocy ze środy na czwartek, w Porębie koło Zawiercia, było zasypane w pięciometrowym dole. Zarzut zabicia kobiety usłyszał przed kilkoma dniami jej były partner; przyznał się do morderstwa.

Sekcję zwłok przeprowadzono w środę w Zakładzie Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. „Po przeprowadzonej sekcji biegli uznali, że celem ustalenia przyczyny zgonu konieczne są dodatkowe badania – histopatologiczne – i biegli na tym etapie nie będą się wypowiadać” – powiedział PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie Tomasz Ozimek. Prokurator dodał, że prowadzone będą także badania toksykologiczne, jednak kluczowe będą właśnie wyniki badań histopatologicznych.

Zaginięcie 42-letniej Moniki zgłosiła 9 lipca br. jej siostra. Kobieta opuściła dom w Jaworzniku w powiecie myszkowskim i nie nawiązała kontaktu z rodziną. Samochód zaginionej, forda fiestę, znaleziono kilka dni później w stawie w Zawierciu, wystającą ponad lustro wody klapę bagażnika zauważył wędkarz. Auto nie miało tablic rejestracyjnych i miało ślady zacierania oznaczeń identyfikacyjnych. Mundurowi sprawdzili okolicę, a płetwonurkowie skontrolowali staw nie znajdując zwłok.

Podejrzany wcześniej miał problemy z prawem

Krótko po zaginięciu kobiety na polecenie prokuratury zatrzymano jej b. partnera, 39-letniego Mariusza P., jednak zgromadzone w tamtym czasie dowody nie dawały podstaw do przedstawienia mu zarzutów. Mężczyzna został ponownie zatrzymany w październiku w innej sprawie, dotyczącej handlu narkotykami, wraz ze znajomym – b. policjantem z Zawiercia. Stawiane podejrzanym zarzuty dotyczą przewozu na przełomie 2014 i 2015 roku z Francji 100 kilogramów marihuany oraz wprowadzenia tych narkotyków do obrotu na terenie Wrocławia i Krakowa. Obaj zostali aresztowani. Kilka dni temu sąd uwzględnił także wniosek prokuratury o aresztowanie P. w związku z zabójstwem.

Okoliczności zaginięcia 42-latki ustalali policjanci z Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji oraz Prokuratura Okręgowa w Częstochowie. W czwartek policjanci i prokuratorzy poinformowali o odnalezieniu zwłok kobiety i wyjaśnieniu okoliczności tej sprawy.

Dzień wcześniej zostali zatrzymali dwaj mężczyźni – mieszkańcy powiatu zawierciańskiego. Obaj zostali przesłuchani przez prokuratora, podobnie jak Mariusz P., który przyznał, że zabił byłą partnerkę, jak twierdził – broniąc się przed jej atakiem. To na podstawie wyjaśnień podejrzanych udało się ustalić miejsce ukrycia zwłok kobiety – na pograniczu Poręby i Zawiercia.

Jak nieoficjalnie ustaliła PAP, wbrew wyjaśnieniom głównego podejrzanego okoliczności sprawy wskazują, że zabójstwo kobiety było zaplanowane – już wcześniej został wykopany dół, w którym po zbrodni zostały ukryte jej zwłoki. Mariuszowi P. grozi dożywcie, dwóm pozostałym podejrzanym, którzy usłyszeli zarzuty utrudniania postępowania – od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.

Jeden z nich, 39-letni Paweł P., miał pomagać sprawcy zabójstwa w ukryciu zwłok i samochodu należącego do ofiary. To on, według ustaleń śledztwa wykopał dół, w którym zostało później zasypane ciało. Ten mężczyzna także został aresztowany. Pod dozorem policji będzie trzeci podejrzany 32-letni Łukasz W., który kilka dni po zabójstwie pomagał w zatopieniu samochodu zabitej kobiety.

Jak podała policja, w rozwikłaniu tej sprawy kluczowe okazało się między innymi sprawdzenie zapisów monitoringów na potencjalnej trasie przejazdu samochodu. Policjantom udało się powiązać dwóch mieszkańców powiatu zawierciańskiego z Mariuszem P. Jak dodają funkcjonariusze, mężczyźni próbowali zatrzeć wszelkie możliwe ślady przestępstwa, dokładnie myjąc samochód i wrzucając go do stawu.

Leave a Reply