Czy ktokolwiek powinien mieć prawo do ograniczania naszej wolności w sferze posiadania broni, a jeśli tak to jak daleko może się w tym posunąć?

Uważam, że nikt nie może zabronić dorosłemu człowiekowi posiadania broni.
Człowiek odpowiedzialny za swoją rodzinę, dom i swój majątek musi mieć możliwość ich obrony.
Wolny człowiek powinien mieć pełną swobodę doborze narzędzi, które w jego ocenie zapewnią mu bezpieczeństwo oraz pozwolą na skuteczną obronę przed jakimkolwiek zagrożeniem.

Jedni wybiorą telefon, żeby zadzwonić na policję, która najpierw zada milion pytań, by przyjechać, możliwe że już zbyt późno i wtedy to policjanci będą dzwonić, lecz tym razem do kostnicy.
Inni wybiorą pięści, maczugę, nóż lub białą flagę czy opaski zapobiegające gwałtom, rabunkom, napadom, podobne do tych zalecanych dla Skandynawów.
Jeszcze inni będą cierpliwie czekać do tragedii, bo pózniej urządzać marsze, manifestacje i zajęcia artystyczne z kredą na ulicach miast.

Wszystkie te sposoby nie są złe – są różne. Różnią się skutecznością, jednak zostały dobrowolnie wybrane przez wolnych ludzi.

Dlaczego więc inni wolni ludzie w dzisiejszej Europie nie mogą wybrać najskuteczniejszej metody – pistoletu?

Argumentów usłyszałem wiele i postaram się rozprawić z dwoma, które zdają się mieć największą popularność wsród zwolenników traktowania ludzi jak dzieci.

Amerykański sklep z bronią
Amerykański sklep z bronią

Niektórzy twierdzą, że łatwy dostęp do broni mógłby spowodować nagłą fale morderstw, napadów z bronią, niebezpiecznych wypadków, itp.
Otóż bronią czarnoprochową można zabić człowieka dokładnie tak samo – dawniej takiej przecież używano.
Obecnie od lat można legalnie kupować taką właśnie broń, a wcale nie słyszałem o tym, by ludzie z niej się zabijali nadzwyczajnie często.

Przeciwnicy swobodnego dostępu do niej twierdzą, że broń by dostawała się głownie w ręce bandytów i przestępców.
Otóż ci jeśli nie mają poszanowania prawa z łatwością mogą zdobyć broń w każdej sytuacji niezależnie od jej legalności. Od zawsze wiadomo, że złego człowieka z bronią powstrzymać może jedynie dobry człowiek z bronią.

Oczywiście pistolet nie jest zabawką i należy używać go rozważnie, ale nie jest tez tak, że broń zabija sama stając się winną czyjejś śmierci – zabijają ludzie. Od zawsze się zabijali i zabijać zapewne będą, dlatego musimy mieć szanse obrony w postaci prawa do posiadania broni, które nie może być nadawane każdemu z osobna, a odbierane pojedynczym osobom jako kara za przewinienia. Ponadto niezbędna jest kara śmierci dla morderców.
Kara główna jest w stanie skutecznie odstraszyć potencjalnych bandytów. Wystarczy spojrzeć za ocean. Gdzie dokonuje się najczęściej masakr, napadów i morderstw?
W miejscach gdzie zabronione jest posiadanie broni: w szkołach, kampusach, klubach czy w Nowym Jorku gdzie noszenie broni na ulicy jest zabronione.
Dlaczego w stanach takich jak Teksas lub Arizona tego typu wypadków jest znikoma ilość?
Bo na jednego mieszkańca przypadają trzy sztuki broni, więc bandyta zanim wyciągnie swoją musi pomysleć o tym, że każdy wokół niego może mieć broń, z której go zabije.
Faktycznie tylko wariat w takim miejscu mógłby się porwać wymachiwanie rewolwerem, lecz wariatów nie unikniemy regulacjami. Dlaczego w takim razie ułatwiać im zadanie?

Dlaczego rządzący z takim uporem blokują przywrócenie naturalnego prawa do obrony i doboru narzędzi, temu służących, dla każdego?
Do mnie najbardziej przemawia wytłumaczenie jednego z prezydentów Stanów Zjednoczonych – Tomasza Jeffersona, który słusznie zauważył, że „najmocniejszym powodem, by utrzymać prawo do posiadania i noszenia broni przez ludzi jest to, że stanowi ono dla nich ostateczny środek do obrony przed tyranią rządu”.
Chcą mieć bezbronnych niewolników, którzy w razie nadmiernego ucisku nie będą mogli się zbuntować.

Leave a Reply