Wiceszef MSZ: spotkanie Rosja-NATO pokazało siłę i jedność w Sojuszu. Zagrożenie jednak nie minęło

Spotkanie Rosja-NATO pokazało siłę i jedność w Sojuszu; wybrzmiał zdecydowany sprzeciw wobec polityki Władimira Putina - ocenił wiceszef MSZ Marcin Jabłoński. Zastrzegł jednak, że zagrożenie ze strony Moskwy nie minęło.

Wiceszef MSZ: spotkanie Rosja-NATO pokazało siłę i jedność w Sojuszu. Zagrożenie jednak nie minęło

Spotkanie Rosja-NATO pokazało siłę i jedność w Sojuszu; wybrzmiał zdecydowany sprzeciw wobec polityki Władimira Putina – ocenił wiceszef MSZ Marcin Jabłoński. Zastrzegł jednak, że zagrożenie ze strony Moskwy nie minęło.

W środę odbyło się w Brukseli spotkanie NATO-Rosja. Konsultacje, które trwały około czterech godzin, dotyczyły rosnącej koncentracji rosyjskich wojsk na Ukrainie i przy granicy z tym krajem.

wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński pozytywnie ocenił wspólne stanowisko sojuszu wobec działań strony rosyjskiej. „Bardzo dobrze, że podczas tego spotkania wybrzmiało jednoznacznie podejście NATO do różnego rodzaju żądań sygnalizowanych ostatnio przez Rosję. Wybrzmiał zdecydowany brak zgody i sprzeciw wobec tej polityki” – podkreślił Jabłoński.

Jego zdaniem środowe spotkanie pokazało siłę i jedność w Sojuszu. „To jest bardzo dobry sygnał. Istotne jest to, żeby na tym sygnale się nie skończyło, tylko żeby nadal polityka NATO była konsekwentna” – dodał wiceszef MSZ.

Zwrócił przy tym uwagę, że niebezpieczna sytuacja związana z dążeniami rosyjskimi jest daleka od zakończenia. „Rosja cały czas eskaluje, grozi i szantażuje świat zachodni. Zagrożenie nie minęło, bo Rosja bezpośrednio zagraża Ukrainie. Oczywiste jest, że jakakolwiek eskalacja agresji rosyjskiej na Ukrainę jest groźna także dla całej Europy” – powiedział Jabłoński.

Podkreślił przy tym, że konflikt rosyjsko-ukraiński nadal trwa. „Cały czas dochodzi tam do działań wojennych, giną tam ludzie. Krym jest nadal nielegalnie zajęty przez Rosję, okupowana jest też wschodnia Ukraina. Nie może być mowy o zakończeniu tej sprawy do momentu aż Rosja nie zaprzestanie swoich agresywnych działań i nie wycofa się z naruszania prawa międzynarodowego” – dodał.

Według wiceministra środowe spotkanie w Brukseli już wpłynęło na stosunki NATO-Rosja. „Jeśli Rosja myślała, że swoimi ofensywnymi komunikatami i żądaniami może przestraszyć Europę, to po dzisiejszym dniu Moskwa na pewno zdała sobie sprawę, że jej plan się nie powiódł. Co nie znaczy, że Rosja nie będzie ponawiała tego rodzaju działań” – dodał wiceminister Jabłoński.

Pytany o możliwe kolejne kroki Władimira Putina odparł, że prezydent Rosji „działa w sposób agresywny i eskalacyjny”. „Potrafi się chwilowo taktycznie wycofać, ale tylko po to, żeby za chwilę powrócić do działań ofensywnych. Spodziewamy się niestety, że ze strony Rosji będą następowały dalsze prowokacje. Nawet jeśli nie bezpośrednio w najbliższym czasie, to trzeba się z tym na pewno liczyć w nieco dłuższej perspektywie” – wskazał Jabłoński.

Posiedzenie Rady NATO-Rosja w Brukseli odbyło się pierwszy raz po blisko 2,5-rocznej przerwie. Konsultacje, które trwały około czterech godzin, dotyczyły rosnącej koncentracji rosyjskich wojsk na Ukrainie i przy granicy z tym krajem.

Szef Sojuszu Jens Stoltenberg podkreślił, że NATO potwierdziło na spotkaniu swoją politykę otwartych drzwi. Poinformował również, że Rosja nie ma prawa weta w sprawie tego, czy Ukraina może zostać członkiem Sojuszu Północnoatlantyckiego. Przekazał też, że sojusznicy z NATO wezwali Rosję do deeskalacji sytuacji na Ukrainie.

Stoltenberg zaznaczył też, że za jakąkolwiek agresję wobec Ukrainy Rosja zapłaci „wysoką cenę”. Nie wykluczył także, że NATO może skierować dodatkowe wojska na terytorium wschodnich sojuszników, jeśli Rosja ponownie użyje siły przeciwko Ukrainie.

Leave a Reply