Warszawa: Kluby Konfederacji sprzeciwiają się podwyższaniu opłat parkingowych w mieście

Konferencja prasowa Klubów Konfederacji - Pl. Zawiciela, Warszawa 5/10/2020
Konferencja prasowa Klubów Konfederacji - Pl. Zawiciela, Warszawa 5/10/2020

W czwartek, 15 października 2020, w dniu, którym Rada Warszawy będzie głosować nad drastycznymi podwyżkami opłat za parkowanie, przedstawiciele Klubu Konfederacji Warszawa oraz partii KORWiN, Ruchu Narodowego i Konfederacji Korony Polskiej przeprowadzili konferencję prasową, na której wyrazili sprzeciw wobec sięgania po pieniądze warszawiaków i osób w Warszawie pracujących. „Władze miasta nie potrafią gospodarować budżetem, a jednocześnie prowadzą ideologiczną krucjatę przeciw kierowcom”.

Prezes partii KORWiN Janusz Korwin-Mikke zwracał uwagę na nielogiczną politykę warszawskiego ratusza, która sprowadza się do przymuszania ludzi do korzystania z komunikacji miejskiej, choć należy raczej jej unikać.

Wojciech Ziółkowski, prezes KORWiN Okręg Warszawa przypomniał o drastycznej skali podwyżek. Pierwsza godzina (oraz każda od czwartej) ma podrożeć z 3 zł do 3,90; druga z 3,60 do 4,60; trzecia z 4,20 do 5,50 zł. Opłatą parkingową objęte ma być 12 godzin dziennie (od 8 do 20), zamiast 10 godzin obecnie. Koszt całodziennego parkowania wzrośnie więc drastycznie, z 31,80 zł do 49,10 zł!

Jacek Władysław Bartyzel, lider Klubu Konfederacji Warszawa zauważył, że mieszkańcy SPPN za parkowanie w najbliższym sąsiedztwie odczują drastyczny wzrost tzw. abonamentu. Do tej pory za każdy samochód płacili ryczałt w wysokości 30 zł rocznie. Teraz w tej cenie pod własnym domem będą mogli parkować tylko jeden samochód na mieszkanie. Za drugi i każdy kolejny zapłacą aż 1200 zł. Jest to więc 40-krotna podwyżka! Jest to jawne oszustwo w stosunku do mieszkańców terenów objętych SPPN, którym wmawiano, że wprowadzenie opłat za parkowanie leży w ich interesie.

Piotr Czak-Żukowski z Ruchu Narodowego opisał, jak działania władz Warszawy uderzają w      dwie grupy społeczne które w największym stopniu narażone są na skutki nadciągającego kryzysu. Rodzin z dziećmi zmuszonych do korzystania z komunikacji miejskiej, gdzie dzieci będą dodatkowo narażone na zakażenie wirusem oraz drobnych przedsiębiorców wykorzystujących drugi samochód do pracy. Wzrost kosztów prowadzenia działalności, spowoduje mniejszą rentowność i bankructwa małych rodzinnych biznesów.

Wymuszanie rezygnacji z samochodu jest działaniem wbrew interesom mieszkańców. Skłonność do wyboru tego środka transportu (a nie promowanych przez ratusz komunikacji zbiorowej i rowerów, zwł. rowerów miejskich) wskazuje na to, że mieszkańcy uznają, że poruszanie się własnym samochodem ma dla nich najwyższą efektywność. Jednocześnie, próba zmuszenia mieszkańców przez ratusz do wyboru komunikacji zbiorowej zamiast samochodu stoi w rażącej sprzeczności z także deklarowaną przez władze Warszawy polityką promowania „dystansu społecznego” w czasach tzw. pandemii koronawirusa.

Piotr Sterkowski z Konfederacji Korony Polskiej zaznaczył, że dotychczasowe opłaty parkingowe i tak były znacząco zawyżone. Koszt parkowania przez cały miesiąc w centrum Warszawy wynosił (zakładając 21 dni roboczych w miesiącu) ponad 660 zł! To już uniemożliwiało wielu mniej zarabiającym korzystanie z dojazdu do pracy samochodem. Teraz kwota ta przekroczyć może 1000 zł. Opłaty parkingowe w strefie płatnego parkowania niestrzeżonego mają charakter podatku lub co najmniej daniny publicznej (charakter daniny tych opłat potwierdził zresztą Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 10 grudnia 2002 r. sygn. akt P 6/02). Nie są one w żaden sposób porównywalne z usługą, zwłaszcza usługą świadczoną na zasadach rynkowych. Mówimy tu o korzystaniu ze wspólnej, publicznej przestrzeni, w sposób analogiczny do poruszania się po drodze czy chodniku, spacerowania po parku itp.

Kierowcy tymczasem i tak są jedną z najbardziej obciążonych fiskalnie grup społecznych (warto wspomnieć o wszelkich podatkach wliczonych w cenę benzyny, akcyzie na nowe lub importowane samochody, PCC na kupno samochodu używanego itp.). Gdyby hipotetycznie traktować parkowanie w przestrzeni publicznej jak usługę, praktyka działania Strefy Płatnego Parkowania Niestrzeżonego w Warszawie i tak byłaby pogwałceniem zasad wolnego rynku. W tej teoretycznej konstrukcji musielibyśmy uznać, że miasto jest jednocześnie głównym graczem na „rynku” (żaden podmiot prywatny oferujący rzeczywiste usługi parkingowe nie ma choćby ułamka tej przestrzeni) i jego regulatorem (miasto prowadzi politykę planowania przestrzennego określającego maksymalną liczbę miejsc parkingowych na danym terenie oraz politykę w zakresie strategii transportowych). Co gorsza, ten dominujący na „rynku” gracz, realizując wspomniane polityki, dopuszcza się sztucznego ograniczenia podaży, konsekwentnie zmniejszając liczbę dostępnych miejsc parkingowych – coś takiego w realiach usług rynkowych byłoby z pewnością uznane za wyjątkowo agresywną praktykę monopolistyczną ograniczającą konkurencję. Nie można więc uznać argumentu, że sprzeciw wobec podwyżek opłat parkingowych jest godzeniem w mechanizmy rynkowe. Przeciwnie, sprzeciwiamy się w ten sposób podwyżce wyjątkowo absurdalnego podatku.

Warto zwrócić uwagę, że choć bezpośrednią winę za bieżące działania ratusza ponosi Rafał Trzaskowski i Platforma Obywatelska wraz ze swoimi koalicjantami, to Prawo i Sprawiedliwość nie jest bez winy. Do niedawna maksymalne stawki podatku parkingowego ustalone na 3 zł za pierwszą godzinę parkowania i 50 zł opłaty dodatkowej określone były w ustawie o drogach publicznych. Ta jednak została znowelizowana już za rządów PiS, umożliwiając planowane przez PO podwyżki. Co jeszcze gorsze, widełki ustanowione w nowej ustawie umożliwią Platformie kolejne działania dyskryminujące zmotoryzowanych, np. wprowadzenie jeszcze droższej „strefy śródmiejskiej”, gdzie koszt parkowania będzie dla większości społeczeństwa nieosiągalny.

Środowiska związane z Konfederacją apelują do Radnych Warszawy o odrzucenie uchwały o podwyżkach opłat za parkowanie, zaś do rządu PiS o przywrócenie poprzednich maksymalnych stawek podatku parkingowego do poziomów sprzed nowelizacji ustawy o drogach publicznych.

Leave a Reply