W lustrze

W lustrze

Zaczynam pisać ten tekst 30 października o 1.37, w głośniku „Layla” Erica Claptona (z mojej Listy PopRock na Spotify), na kolanach kot Helmut.

Jest ekstra.

Jest ekstra, bo piszę, w tle odpowiednia muzyka i kot na kolanach.

Jestem „sową” i – tak naprawdę – dopiero w nocy budzę się do życia (oczami wyobraźni już widzę komentarze: jaka, k***, sowa, toż to piep***** wampir…). Budzę się do życia, słucham mojej, czyli wybranej przez mnie, muzyki i z kotem Helmutem na kolanach sklejam słowa w zdania (ewentualnie może być kotka Matylda, ale laska jest dość niestała w uczuciach i po pierwszym mizianiu, wdzięczeniu się, mruczeniu i przycinaniu komara, zrywa się i idzie w cholerę).

Kilkanaście minut temu wróciłem ze spaceru z psami – noc, nisko nad wschodnim horyzontem księżyc a niewiele wyżej, ale nad południowym horyzontem, wisi Orion. Najjaśniejszą gwiazdą konstelacji jest Betelgeza, która jest na granicy „przydatności do spożycia”, więc w każdej chwili możemy być świadkami dotarcia do nas świetlnej informacji o końcu gwiazdy, czyli eksplozji supernowej.

Wychodzę więc i wpatruję się w niebo i myślę sobie „ale byłoby klawo, gdyby pieprznęło właśnie teraz, to by się dopiero działo”.

Ale się nie dzieje i dziś też się nie zadziało.

Wspominam o tym, ponieważ jest taka teoria (od jakichś trzydziestu pięciu lat), że układ Wielkich Piramid w Gizie i ich orientacja wobec Nilu odpowiada układowi Pasa Oriona wobec Drogi Mlecznej a o tym wszystkim pomyślałem sobie na nocnym spacerze z psami.

Patrzę w niebo, patrzę w odpaloną aplikację Google Earth i porównuję. Oczywiście, nie dysponuję urządzeniami, które pozwolą mi zmierzyć dokładność odwzorowania (jeśli takowe istnieje), ale zasadniczy układ widać gołym okiem.

Stoję więc na środku polnej drogi ślipię w niebo, ślipię w telefon i nagle mnie olśniło!

Albo nie doczytałem, albo przegapiłem info, ale zarzut, że odwzorowanie się nie zgadza jest chybiony, ponieważ absolutnie się wszystko zgadza, tylko jest to odwzorowanie lustrzane! Bo, jeśli staniemy tyłem do Gwiazdozbioru Oriona a przed sobą będziemy mieli lustro, w którym onże się odbija, to uzyskujemy stuprocentowe odwzorowanie.

„Odkryłem Amerykę”? Nie, oczywiście, że nie – zwyczajnie przegapiłem info i teraz już mi się wszystko zgadza (jeśli chodzi o piramidy, Nil, Pas Oriona i Drogę Mleczną).

Jest 2.18, kot Helmut się oddalił, w głośniku „Mutter” Rammsteinu a wszystko, co wcześniej Szanowny Czytelniku przeczytałeś, zostało już kilka razy przetrawione i przerobione.

Dlatego tyle trwało napisanie tych…

Sprawdziłem – tyle trwało napisanie tych niespełna dwóch i pół tysiąca znaków.

I pewnie…

Kurde, teraz wszedł Felicjan Andrzejczak ze swoim wyciem „Jolka, Jolka..” i mnie trochę z rytmu wybił.

Przeskoczyłem gościa i od razu zrobiło się fajnie, bo zamiast „Budki Suflera” pojawił się Sting i „Englishman in New York”.

Jest nice und cool – wracam do pisania na temat.

„I pewnie” odeszło w przeszłość – zapomniałem, co chciałem napisać.

A było to zapewne zdanie jakieś wiekopomne, więc… absolutnie nie ma się czym przejmować.

Wracajmy do narracji…

To co czytasz, Szanowny Czytelniku jest moim eksperymentem – piszę o pisaniu, zastanawiając się nad pisaniem o pisaniu.

Czyli taka „trochę” online narracja pisana z opóźnieniem.

Nic nowego.

A teraz „Just the way it is…” i The Rembrands.

Czasami mocno wkurza mnie moja własna Playlista…

A teraz powrót do Pasa Oriona.

(2.39, na liczniku ponad trzy i pół tysiąca znaków)

Odbicie w lustrze pokazuje odwrotną rzeczywistość. Odbicie w lustrze widoku nieba odkrywa, że Wielkie Piramidy położone są względem Nilu tak, jak Pas Oriona jest położony względem Drogi Mlecznej.

A jakie jest odwzorowanie Paranoi i Schizofrenii na politycznej mapie europejskiego nieba?

Najjaśniejsza gwiazda Oriona pierdolnie. Albo już pierdolnęła, ale my tego jeszcze nie wiemy, bo to trochę daleko.

Ale się dowiemy.

Chyba, że jednak nie dowiemy się, bo już nas nie będzie.

Ponawiam więc pytanie:

jakie jest odwzorowanie Paranoi i Schizofrenii na politycznej mapie europejskiego nieba?

Kiedy pierdolnie ich Betelgeza i jak bardzo pozamiata?

Kiedy pierdolnie Gwiazda i czy wybuch tej gównosupernowej narodowosocjalistycznej formacji robiącej karierę w narodowosocjalistycznym społeczeństwie spowoduje tylko lokalne wymieranie, czy też efektem będzie totalna sterylizacja przestrzeni między Odrą i Bugiem, Tatrami i Bałtykiem?

A na koniec pisania Kate Bush i „Babooshka”.

Przeglądam napisany tekst, nanoszę poprawki a w tle:

„Don’t stop me now” i Queen

 

Do zobaczenia, do usłyszenia I do przeczytania się Państwem./

3.11

Leave a Reply