UK: Miasto w Anglii zmienia posągi, bo są „zbyt rasistowskie”.

Oficjalny przegląd posągów w Leeds w Anglii wykazał, że „przesadnie celebrują imperium, chrześcijaństwo i wielkich białych ludzi”. Powinny zostać zmienione poprzez użycie nowych tablic, które nadają im inny, mniej rasistowski kontekst.

Oficjalny przegląd posągów w Leeds w Anglii wykazał, że „przesadnie celebrują imperium, chrześcijaństwo i wielkich białych ludzi”. Powinny zostać zmienione poprzez użycie nowych tablic, które nadają im inny, mniej rasistowski kontekst.

Leeds było miejscem jednego z bardziej dramatycznych aktów wandalizmu i niszczenia pomników w Wielkiej Brytanii, kiedy zamieszki związane ze skrajnie lewicowym, rasistowskim ruchem Black Lives Matter ogarnęły kraj, a imponujący pomnik królowej Wiktorii został oszpecony hasłami i pejoratywami BLM, w tym nazwano wielką królową „rasistką”, „dziwką”, „żużlem” i „właścicielką niewolników” – całkowicie błędnie, ponieważ Brytyjczycy zlikwidowali handel niewolnikami dziesiątki lat przed jej koronacją, a sama królowa spędziła większość swojego panowania na zwalczaniu go na całym świecie, co okazało się wielkim kosztem dla imperium.

W odpowiedzi władze lokalne ogłosiły przegląd dotyczący takich brytyjskich ikon, jak książę Wellington, bohater Waterloo, sir Robert Peel, założyciel policji i Czarny Książę, średniowieczny członek rodziny królewskiej bez związku z handlem niewolnikami i kolonializmem.

Przegląd ten, prowadzony przez laburzystkę Alison Lowe, ostatecznie wykazał, że Leeds nie upamiętniało żadnych głównych graczy w dawnym handlu niewolnikami, według Yorkshire Evening Post, ale mimo to znalazło sposób na oskarżenie miasta jako tego, co gazeta nazywała „celebrowaniem bogactwa dziedzicznego i kolonializmu”.

Żaden z pomników  nie zostanie jednak usunięty, ponieważ konsultacje społeczne wykazały, że tylko 10 procent ludzi chce jakiejkolwiek zmiany.

„Byłam zaskoczona, że tak niewielu ludzi chciało zmiany… tylko 10 procent chciało aktywnej zmiany. Wiem, że tysiące nie [głosowały], ale musieliśmy przyjąć, że są zadowoleni ze status quo” – powiedziała Lowe lokalnej gazecie, być może bardziej zaniepokojona, niż wydawała się przyznać.

„Pojawiło się przekonanie, że wielu czarnych ludzi pisało i mówiło„ pozbądź się posągu X lub Y. Było to wynikiem obalenia pomnika Edwarda Colstona w Bristolu, które było wynikiem działań Black Lives Matter. Było przekonanie, brak faktów, że wielu czarnych ludzi jest wściekłych z powodu posągów, ale prowadziłam wiele rozmów z grupami Black Lives Matters i tak naprawdę ludzie nie byli nimi zainteresowani”- ujawniła.

Statua Edwarda Colstona w Bristolu
Rasiście ze skrajnie lewicowej organizacji Black Lives Matter w czasie dewastowania zabytkowego pomnika Edwarda Colstona w Bristolu

Zaskakujące jest zatem to, że recenzja zaleca zmianę posągów z nowymi tabliczkami, umieszczając je w nowoczesnym kontekście.

„Dla czarnoskórych żyjemy w świecie, w którym dominują białe głosy, białe twarze i białe imiona. Nie podoba nam się to” – upierał się Lowe.

„To jest zbyt wiele dla nas, aby spędzać życie spoglądając wstecz i mówiąc, dlaczego tak jest. Stało się tak, że ludzie byli dużo bardziej zainteresowani patrzeniem w przyszłość… Ważne jest to, że nie pozwalamy, aby historie z przeszłości pozostały historiami, które są niesprawdzone i niekwestionowane. Doceniamy wkład imigrantów i migrantów. Leeds jest zbudowane na bazie wielu ludzi, którzy nie mają prawa głosu i nie są uznawani” – stwierdziła.

„Miejmy nadzieję, że dzięki temu raportowi wkład osób czarnoskórych zostanie szerzej uznany, uznany i zweryfikowany”.

„Zaledwie kilka lat temu Zachód obserwował niszczenie przez ISIS wielu historycznych pomników Bliskiego Wschodu z przerażeniem i potępieniem” – wspomina Ben Harris-Quinney, prezes najstarszego brytyjskiego konserwatywnego think tanku Bow Group.

„Dziś z radością angażujemy się w niszczenie naszej własnej historii” – ubolewał Harris-Quinney.

„Podstawowe nieporozumienie, jakiego dokonano w tym procesie, wynika z niedawnej koncepcji, że historia i jej postacie są nie do przyjęcia, jeśli nie są zgodne z obyczajami społecznymi w danym momencie. To tragiczne niezrozumienie tego, czym jest historia”.

„Wiele pomników, takich jak posągi, jest nie tylko historycznymi ze względu na ludzi, których przedstawiają, ale same w sobie są częścią historii, odzwierciedlając pragnienie ludzi tamtych czasów, aby upamiętniać ruchy i ważne osoby” – wyjaśnił.

„Nie jest więc zaskoczeniem, że mimo uprzejmości pytania, zdecydowana większość brytyjskiej opinii publicznej nie chce burzenia pomników lub nawet ich nieznacznej zmiany. Chce tego natomiast niewielka mniejszość wielkomiejskich liberałów, którzy chcą rzutować swój dziwaczny i destrukcyjny światopogląd na resztę z nas” – kontynuował Harris-Quinney.

„Czy to za pośrednictwem rządu, National Trust czy lokalnych samorządów, brytyjska opinia publiczna nie chce, aby ich historia została usunięta, a nawet tablice umieszczone protekcjonalnie opisujące, jakie to było straszne. Jest to jedna z nielicznych rzeczy, których zniszczenia nie da się zastąpić żadną ilością pieniędzy. Historię należy po prostu zachować i wszyscy powinni mieć swobodę wyciągania własnych wniosków na temat zalet jej idei i bohaterów”.

Leave a Reply