UK: Edukacja Domowa |Rodzice Pozywają Urząd Miasta. Szansa Na Historyczny Precedens

Rodzice Pozywają Urząd Miasta |"Początkowo niepisaną polityką było nie przyjmowanie pisemnych raportów, ale po tym, jak rodziny zakwestionowały proces składania skarg, Rada Miasta Portsmouth napisała, że ​​nie przyjmuje już raportów na własną rękę, pomimo tego, że jest to sprzeczne z wytycznymi krajowymi."

Rodzice pozywają Urząd Miasta. Szansa na historyczny precedens. Lokalne władze Portsmouth ustalają swoje reguły i wchodzą z butami w życie prywatne osób, które nie chcą mieć już nic wspólnego z państwowym systemem edukacji.


Wielka Brytania jest najbardziej inwigilowanym krajem w Europie. Nie dość, że obywatele bezwiednie i chętnie sami w mediach społecznościowych, bądź poprzez używanie powiązanych z nimi komunikatorów, pokazują systemowi, gdzie i z kim są, co lubią, co zakupili, o czym i jak myślą, to na każdym rogu uliczki znajduje się co najmniej kilka kamer.

To to państwo inspirowało autora takich klasyków tematyki systemowej, jak „1984”, czy „Folwark Zwierzęcy”.

Państwo wchodzi przez swoje regulacje do naszych domów, rodzin i głów.

Rok 2021 wydaje się być następnym, w którym po raz kolejny lokalne i ogólnokrajowe społeczności stawać będą do walki o podstawowe wolności obywatelskie.

Zaciskającą się pętla wokół szyi przedsiębiorczości, to nie jedyna forma opresji obywateli przez system.

Monitorujący pewien wznoszący się trend rząd, wyraźnie z zaniepokojeniem patrzy w przyszłość.

Coraz więcej rodziców, widząc jak marne nauczanie otrzymują ich dzieci w szkole państwowej, decyduje się je z niej zabrać raz na zawsze.

Mało kto zdaje sobie sprawę, ale edukacja w Wielkiej Brytanii nie jest przymusowa w ujęciu posyłania dzieci do instytucji czy to państwowej, czy prywatnej.

Na stronie rządowej czytamy:

IMG 0347
http://www.gov.uk

„Możesz uczyć swoje dziecko w domu, w pełnym lub niepełnym wymiarze godzin. Nazywa się to edukacją domową (czasami „nauczaniem domowym z wyboru” lub „nauczaniem domowym”).”

Dowiadujemy się również, że rodzic „Musi upewnić się, że Jego dziecko otrzymuje naukę w pełnym wymiarze godzin od 5 roku życia, ale nie musi przestrzegać krajowego programu nauczania.”

Aparat Państwa zostawia sobie jednak szeroko otwartą furtkę, by wiedzieć, że rodzic pomimo złudnego poczucia wolności, robi to, czego oczekuje od niego system. „Rada Miasta może przeprowadzić «nieformalne dochodzenie» aby sprawdzić, czy Twoje dziecko otrzymuje odpowiednie wykształcenie w domu.”

Na stronie rządowej podany jest odnośnik, w którym dostępne są dokumenty przeznaczone dla władz lokalnych, oraz rodziców. Można się tam dowiedzieć, co oznacza enigmatyczne „odpowiednie wykształcenie”. 

IMG 0350
http://www.gov.uk
Screenshot 2021 02 16 at 21.41.10
http://www.gov.uk

 

Co ciekawe, w odnośniku dla rodziców, składającym się z ponad dwudziestu stron, widnieje informacja: „To są wytyczne wydziałowe Departamentu Edukacji. Nie mają one charakteru ustawowego i zostały stworzone, aby pomóc rodzicom zrozumieć ich obowiązki i prawa związane z planową edukacją domową.”

Mogliśmy się przekonać już wiele razy, że rząd żongluje słowami i różnie odnosi się do definicji „guidance”. Przykładowo, wszystkie obostrzenia związane na przykład z COVID-19, na które powołują się policjanci wykonujący swoje obowiązki, są właśnie „guidance”, czyli są wskazówkami, a nie twardym prawem.

A jednak modus operandi panów i pań w mundurach z odznakami jasno wskazuje, że interpretują to słowo „wskazówki”, jak chcą, dowodząc, że rząd wprowadził burdel.

„Po intensywnej wymianie emajli z PCC, rodzice są przekonani, że podejście Lokalnych Władz nie wytrzyma starcia na gruncie prawnym, dlatego zdecydowali się przystąpić do wniesienia sprawy do sądu”

A wystarczy zajrzeć do Cambridge Doctionary, by wyczerpać temat, pokazując, że jeśli coś jest guidance, nie oznacza, że jest prawem. Jest jedynie poradą.

IMG 0352
Cambridge Dictionary

„Pomoc i porady, jak coś zrobić lub jak radzić sobie z problemami związanymi z pracą, edukacją lub relacjami osobistymi:

  • Zawsze zwracałem się do ojca o wskazówki w tych sprawach.
  • poradnictwo zawodowe

„Rodzice mówią, że będą składać dwa oddzielne pozwy. Oba muszą być oparte o tę samą sprawę/rodzinę –  jeden jako przedstawicieli grupy, a drugi jako sprawa osobista- które następnie zostaną połączone w jedną wielką sprawę; podwaja to jednak opłaty za wniesienie sprawy do sądu i prawdopodobnie inne ewentualne opłaty sądowe, ale ma niewielki wpływ na pozostałe koszty i pozwala na nadanie sprawie znacznie silniejszego znaczenia.”

Warto przyjrzeć się również kilku punktom rządowych wskazówek

W dokumencie dla rodziców, znajduje się również punkt 2.11, który informuje:

Nie ma żadnych wymagań prawnych, abyście, jako rodzice wychowujący dziecko w domu:

• uzyskali określone kwalifikacje do wykonania zadania

• posiadali pomieszczenia wyposażone według określonego standardu

• dążyli do tego, aby dziecko uzyskało określone kwalifikacje

• uczyli narodowego programu nauczania

• zapewnili „szeroki i zrównoważony” program nauczania

• sporządzali z wyprzedzeniem szczegółowe plany lekcji

• dawali formalne lekcje

• zaznaczyli pracę wykonaną przez dziecko

• formalnie oceniali postępy lub wyznaczali cele rozwojowe

• stwarzali warunki do socjalizacji w grupach rówieśniczych typu szkolnego

• dopasowywali standardy szkolne, specyficzne dla wieku

Zanim przejdę do meritum artykułu, pragnę przywołać kolejny, bardzo ważny podpunkt z tego dokumentu.

Mowa o 3.2, który informuje:

„Istnieje wiele powodów, dla których możesz rozważyć edukację swojego dziecka w domu, w tym:

• Poglądy ideologiczne lub filozoficzne, które Twoim zdaniem byłyby lepiej promowane poprzez edukację w domu

• Przekonania religijne lub kulturowe

• Niezadowolenie z systemu szkolnego

• Odległość do lokalnej szkoły

• Znęcanie się

• Jako krótkoterminowa interwencja z określonego powodu

• Niechęć lub niezdolność dziecka do chodzenia do szkoły

• Specjalne potrzeby edukacyjne nie są zaspokajane w systemie szkolnym

• Powody zdrowotne, zwłaszcza zdrowie psychiczne

Jak widać, władze na szczeblu państwowym dały mniej, bądź bardziej wolną rękę, jeśli idzie o nauczanie domowe, istnienia którego pozazdrościć mogą inne państwa Europy.

Ale co na to rzeczywistość?

Jeden z brytyjskich Urzędów Miasta Portsmouth leżącego w hrabstwie Hampshire, Wielka Brytania, ustala sobie swoje reguły, wchodzi z butami w życie rodziców, nadinterpretuje oraz nęka osoby, które nie chcą mieć już nic wspólnego z państwowym systemem edukacji.

Jak czytamy na stronie internetowej Chuffed.org, poświęconej zbiórce pieniędzy na pomoc prawną przeciwko urzędnikom: „W ciągu ostatniego roku PCC (Portsmouth City Council/Rada Miasta Portsmouth – przyp. KO) zaczęła deklarować, że pisemne raporty nie dostarczają wystarczających dowodów na odpowiednie wykształcenie oraz, że wielu nauczycieli domowych wprowadza w błąd PCC co do ich świadczenia.

Przekonanie to wyrazili zarówno dyrektor ds. Dzieci, Rodzin i Edukacji, jak i dyrektor naczelny PCC. Początkowo niepisaną polityką było nie przyjmowanie pisemnych raportów, ale po tym, jak rodziny zakwestionowały proces składania skarg, PCC napisała, że ​​nie przyjmuje już raportów na własną rękę, pomimo tego, że jest to sprzeczne z wytycznymi krajowymi.

„A zatem, wiedząc, że  jest to obecnie kwestia lokalna, powinna ona dotyczyć wszystkich rodziców w kraju, którzy edukują swoje dzieci w domowym zaciszu, oraz tych, którzy myślą o rychłym wprowadzeniu tak owego w niedalekiej przyszłości.”

W międzyczasie niektórym rodzinom, które wcześniej miały dobre relacje z PCC i potwierdzono, że ich oferta edukacyjna jest satysfakcjonująca, nieoczekiwanie powiedziano, że oferta ta jest nieodpowiednia, mimo że nie zmieniły sposobu dostarczania usług edukacyjnych.

W ciągu ostatnich 18 miesięcy PCC nie podzieliło się żadnymi konkretnymi obawami dotyczącymi oferty edukacyjnej ze strony jakichkolwiek wychowawców domowych pośród lokalnej społeczności; cytują jedynie, że nie ma wystarczającej ilości „dowodów” i żądają coraz większej ich liczby, gdzie nie ma cienia szans, aby jakakolwiek liczba ich usatysfakcjonowała. Kiedy rodzice stoją na stanowisku i kwestionują to podejście, otrzymują nakazy „Notice to Satisfy”, które następnie przechodzą do nakazu uczęszczania do szkoły (NUDSz).

W okresie od września 2019 r. do października 2020 r. PCC wydała 137 pisma s437 zwane „Notice to Satisfy”, które informują rodziców o stanowisku Rady Miasta w sprawie problemu nie zapewnienia dziecku odpowiedniej edukacji. Od momentu otrzymania listu rodzic ma 15 dni na ​​to, by zapewnić „odpowiednie wykształcenie”, oraz uniknąć ewentualnej eskalacji do nakazu obecności w szkole (NOSz).

Oznacza to, że ponad 50% dzieci uczących się w domu w mieście Portsmouth, które były znane PCC, otrzymało w tym okresie „Notice to Satisfy”. Liczba dzieci uczących się w domu w Portsmouth we wrześniu 2019 r. to 234.

Dwanaście Nakazów Do Uczęszczania do Szkoły wydano w tych samych ramach czasowych. Sądząc po działaniach Urzędu Miasta i możliwościach tak szybkiego wydania „Notice of Satisfy”, od września do grudnia 2020 r., można śmiało założyć, że zamierzają pobić ten rekord w 2021 r.”

Historia zdesperowanych rodziców i prywatnych tutorów była relacjonowana przez lokalne media. Zostali również zaproszeni na (wirtualne) spotkanie w poniedziałek 1. lutego z Szefem Działu Prawnego PCC.

Na spotkaniu, które wydawało się być owocne, zgodzono się przedłużyć termin powrotu do końca tygodnia – piątek, 5 lutego – aby umożliwić dalsze omówienie spraw i przesłanie odpowiedzi.

Po intensywnej wymianie emajli z PCC, rodzice są przekonani, że podejście Lokalnych Władz nie wytrzyma starcia na gruncie prawnym, dlatego zdecydowali się przystąpić do wniesienia sprawy do sądu.

Rodzice mówią, że będą składać dwa oddzielne pozwy. Oba muszą być oparte o tę samą sprawę/rodzinę –  jeden jako przedstawicieli grupy, a drugi jako sprawa osobista – które następnie zostaną połączone w jedną wielką sprawę – podwaja to jednak opłaty za wniesienie sprawy do sądu i prawdopodobnie inne ewentualne opłaty sądowe, ale ma niewielki wpływ na pozostałe koszty i pozwala na nadanie sprawie znacznie silniejszego znaczenia.

Dlaczego warto nagłaśniać takie spawy?

Jak wiemy, w Wielkiej Brytanii prawo działa inaczej, niż w krajach, w których operuje Prawo Rzymskie.

Oznacza to, że o ile w Polsce na przykład, jeden sąd może wydać wyrok uniewinniający, to sąd w województwie leżącym po sąsiedzku, może w bliźniaczej sprawie podyktować zupełnie przeciwny werdykt.

Anglosaski system prawny opiera się o prawo precedensu, czyli, jeśli jakiś wyrok zapadnie w jednej sprawie, wszystkie pozostałe sprawy dotyczące danego wątku, będą kończyły się w taki sam sposób. Chyba że dojdzie do kolejnego precedensu.

A zatem, wiedząc, że  jest to obecnie kwestia lokalna, powinna ona dotyczyć wszystkich rodziców w kraju, którzy edukują swoje dzieci w domowym zaciszu, oraz tych, którzy myślą o rychłym wprowadzeniu tak owego w niedalekiej przyszłości. Zwłaszcza że PCC był ostatnio używany jako przykład dobrej praktyki w Stowarzyszeniu Samorządów Lokalnych (LGA) w raporcie „Children Missing Education”.

Czas na zmiany. Czas na walkę o wolność.

Wspomóż rodziców walczących z systemem, jeśli utożsamiasz się z podobnymi wartościami.

Link do zbiórki znajdziesz TU

Jak śpiewali Pink Floyd:

„(…) we don’t need no thought control. 

All and all it’s just another brick in the wall”.

Leave a Reply