UK: Co dalej z Brexitem? Boris Johnson ma problem

Premier Boris Johnson będzie w tym tygodniu poddany próbie determinacji w sprawie Brexitu, a ostateczny termin zakończenia rozmów 15 października musi doprowadzić do zawarcia umowy, braku umowy lub kolejnego miękkiego przedłużenia terminu.

Premier Boris Johnson będzie w tym tygodniu poddany próbie determinacji w sprawie Brexitu, a ostateczny termin zakończenia rozmów 15 października musi doprowadzić do zawarcia umowy, braku umowy lub kolejnego miękkiego przedłużenia terminu.

Wielka Brytania oficjalnie opuściła UE 31 stycznia AD 2020, ale pozostaje w okresie przejściowym i jest związana przepisami UE do końca tego roku. Jeśli do tego czasu Wielka Brytania nie zgodzi się na nowe warunki handlowe z UE, będzie handlować z blokiem na warunkach Światowej Organizacji Handlu (WTO) od 1 stycznia AD 2021. Jednak rzeczywisty termin jest znacznie bliżej, ponieważ każda potencjalna umowa musiałaby zostać ratyfikowana przez państwa członkowskie UE i inne organy.

Podczas kilkumiesięcznych rozmów w kwestiach takich jak rybołówstwo i dostosowanie przepisów, premier Johnson powiedział w zeszłym miesiącu, że jeśli porozumienie nie zostanie zawarte do 15 października – daty kolejnego szczytu europejskiego – „to nie sądzę, że będzie między nami jakakolwiek umowa o wolnym handlu. Powinniśmy to wtedy zaakceptować i iść dalej”.

„Nie ma więc sensu myśleć o terminach, które wykraczają poza ten punkt” – powiedział.

Jednak po rozmowie telefonicznej na wysokim szczeblu między premierem i przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen na początku października, media sugerowały, że Johnson po cichu przesunął ten termin o kolejny miesiąc. Inne źródła też potwierdzały wówczas, że Johnson przesuwał termin 15 października z przewodniczącą Komisji.

W rozmowie telefonicznej między Johnsonem a twardogłowym Emmanuelem Macronem w sobotę premier powiedział prezydentowi Francji, że umowa będzie musiała zostać zawarta „w najbliższych dniach” – sygnalizując, że Downing Street chce dotrzymania  terminu 15 października.

„Premier podkreślił, że w najbliższych dniach należy poczynić postępy, aby zniwelować znaczące luki, szczególnie w obszarach rybołówstwa i równych szans, poprzez proces intensywnych rozmów między głównymi negocjatorami” – powiedział rzecznik Downing Street.

Jednak istnieje już precedens, w którym Johnson łamał miękkie terminy Brexitu. Guardian poinformował w lutym o rządowym dokumencie, w którym stwierdzono, że jeśli „ogólny zarys umowy” nie będzie „jasny” do czerwca, to rząd rozważy odejście od strategii negocjacyjnej i przyjęcie strategii wyjścia w ramach przygotowań do WTO / „Australia” na Nowy Rok. Pomimo niewielkich postępów w miesiącach letnich, termin minął, a impas trwał.

W zeszłym roku obowiązywały również trzy terminy Brexitu, z pierwotnym dniem Brexitu przesuniętym z 29 marca AD 2019 na 31 października AD 2019. Zdominowana wówczas Izba Gminu zmusiła nowego premiera Borisa Johnsona do kolejnego opóźnienia do 31 stycznia AD 2020.

Premier Johnson utrzymywał, że nie będzie opóźniał okresu przejściowego, i powiedział w rozmowie telefonicznej z prezydentem Macronem, że chociaż chce porozumienia, nie zaakceptuje go za wszelką cenę i jest gotowy opuścić blok bez niego. Jego rzecznik powiedział: „Podkreślił, że umowa jest lepsza dla obu stron, ale także, że Wielka Brytania jest gotowa zakończyć okres przejściowy w stylu australijskim, jeśli nie uda się znaleźć porozumienia”. (Określenie „w stylu australijskim” odnosi się do braku umowy handlowej, ale gdzie istnieją indywidualne umowy ułatwiające handel).

Mówi się, że kraje Unii Europejskiej przygotowują się na „chaos” braku porozumienia, a europejski dyplomata mówił w niedzielę The Telegraph, że nawet jeśli nie będzie porozumienia na czas w styczniu, nie oznacza to, że nie będzie żadnej innej ofert później. Inny powiedział jednak, że nie będzie wznowienia rozmów. Kolejne źródła podały mediom, że nawet jeśli rozmowy zostaną wznowione po braku porozumienia, Bruksela nadal będzie podtrzymywać te same żądania, którym Wielka Brytania nie podda się w pierwszej kolejności.

Na początku tego miesiąca lider partii Brexit Nigel Farage przewidywał, że zostanie uzgodniona umowa handlowa przed końcem okresu przejściowego – ale będzie zawierać kompromisy, które nie zadowolą wielu zwolenników Brexitu.

Raporty z zeszłego tygodnia sugerowały, że premier Johnson przygotowywał się do złożenia przed UE propozycji, że zgodzi się na dalsze stosowanie do orzeczeń Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (ETPC), który stoi na straży Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (EKPC), w zamian za umowę o wolnym handlu.

Boris Johnson obiecał jednak w zeszłym tygodniu, że „ten kraj nie tylko opuścił Unię Europejską, ale 1 stycznia odzyskamy pełną kontrolę nad naszymi pieniędzmi, naszymi granicami i naszym prawem” (o czym pisaliśmy wcześniej – kliknij tutaj).

Leave a Reply