Tusk: Nie można stawiać dylematu „człowieczeństwo czy bezpieczeństwo”

Nikt nie chce żyć w kraju, w którym władza stawia dylemat: bezpieczeństwo albo człowieczeństwo - powiedział lider PO Donald Tusk, nawiązując do kryzysu na granicy polsko-białoruskiej. Jego zdaniem, obecna władza chce nas odrzeć z człowieczeństwa i nie jest w stanie zapewnić bezpieczeństwa.

Tusk: Nie można stawiać dylematu

Nikt nie chce żyć w kraju, w którym władza stawia dylemat: bezpieczeństwo albo człowieczeństwo – powiedział lider PO Donald Tusk, nawiązując do kryzysu na granicy polsko-białoruskiej. Jego zdaniem, obecna władza chce nas odrzeć z człowieczeństwa i nie jest w stanie zapewnić bezpieczeństwa.

W kontekście tego kryzysu mówił też o „przekroczeniu granicy podłości”.

Lider PO Donald Tusk został owacyjnie przywitany na Campusie Polska Przyszłości w Olsztynie. Podziękował za pomysł Campusu. „Dziękuję wam, że chce wam się rozmawiać o polityce. Jesteście spektakularnym dowodem, że można myśleć o przyszłości kraju jak ma się lat 20 czy 25” – powiedział.

Po wystąpieniu „podniesie się temperatura”

Na wstępie obiecał, że po jego wystąpieniu „podniesie się temperatura”. Przyznał, że w sercu i w głowie nie ma wesoło, bo ma w głowie problem i konsekwencje tego, co się dzieje na naszej wschodniej granicy. „Mówię o dużo większym przekroczeniu granicy, czyli przekroczeniu granicy podłości” – powiedział. Jego zdaniem, najgorsze jest to, że tę granicę podłości przekracza władza.

Podkreślał, że „granice uczciwości i podłości” są wytyczone dość wyraźnie. „Jaki jest powód, że mimo, iż ta władza nie potrafiła zapewnić szczelnej granicy, że ta władza nie zapobiegła nielegalnemu przechodzeniu przez granicę setek i tysięcy migrantów. Ale nagle uznała, że zrobi się takie polityczne, mocne i podłe w swojej istocie przedstawienie. Bo tak naprawdę wywołanie tego kryzysu na granicy to spotkanie złych intencji i złych polityków” – przekonywał.

„Z jednej strony mamy Łukaszenkę, z drugiej strony mamy Kaczyńskiego. Jeden i drugi ma swój interes w tym, żeby takie kryzysy wywoływać. Jeden chce destabilizować Polskę i UE, a drugi chce podsycać lęk, strach, poczucie niepewności i demonstrować tę swoją wolę ochrony granicy. To z samej swojej istoty podłe zachowanie. Bo stawką jest życie i zdrowie tych zupełnie niewinnych ludzi” – mówił Tusk.

Przyznał, że pierwszym zadaniem państwa jest ochrona granicy i terytorium. Można też dyskutować w jaki sposób uszczelniamy granicę. „Ale nie można cynicznie używać jako pionków w swojej grze nieszczęśliwych ludzi” – powiedział Tusk.

„Kryzys na granicy, kilkadziesiąt osób koczujących, jest do rozwiązania w ciągu jednego dnia”

Lider PO przekonywał, że są różni politycy. Są cyniczni, ale skuteczni, więc wiele im się wybacza. Są też politycy „z otwartym sercem”, którzy czasem nie są dość skuteczni, bo są za mało cyniczni. Z jednymi i drugimi da się żyć – mówił. „Kiedy jednak mamy do czynienia z politykami, którzy nie mają granic etycznych, którzy są zdolni do podłych rzeczy, a z drugiej strony są kompletnie bezsilni, niezdolni do rozwiązywania jakiegokolwiek problemu, tacy nieprzyzwoici nieudacznicy, to wtedy problem staje się bardzo poważny. Dziś mamy do czynienia z taką władzą” – mówił Tusk.

Tusk podkreślał, że „kryzys na granicy, kilkadziesiąt osób koczujących, jest do rozwiązania w ciągu jednego dnia”. Natomiast problem migracji będzie narastał i „nie ma tu złotych rozwiązań”. „Nikt normalny nie chce żyć w kraju, w którym władza stawia dylemat: albo bezpieczeństwo albo człowieczeństwo, a przed takim dylematem chcą nas dzisiaj stawiać” – powiedział. „Dobra władza robi wszystko, aby zapewnić ludziom bezpieczeństwo i nie odzierać z człowieczeństwa” – dodał.

Jego zdaniem, mamy do czynienia z władzą, która chce nas odrzeć z człowieczeństwa i nie jest w stanie zapewnić bezpieczeństwa. Jak dodał, szczelność granicy można bowiem było zapewnić dużo wcześniej. Podał przykład Litwy, której przedstawiciele jeździli do Iraku, żeby ograniczyć liczbę samolotów do Białorusi. Nasze władze jednak – jego zdaniem – robiły w tej sprawie niewiele.

Dodał, że mówi o tym konkretnym przypadku, ponieważ widać w nim wszystkie dylematy polityczne. Ta sytuacja pokazuje też – jak mówił Tusk – jak ważne jest, „by ich odsunąć od władzy”.

„Przyjechałem tu, po to, by wziąć na siebie ten ciężar. Mam głębokie przekonanie, że wiem, jak z polskiej polityki pogonić tych wszystkich, którzy z polskiej polityki czynią dla nas takie piekło nie do zniesienia” – oświadczył Tusk.

Leave a Reply