To była jedna z największych zagadek polskiej kryminalistyki. Niebawem możliwy wyrok w sprawie „Skóry”

Przed krakowskim sądem okręgowym dobiega końca tzw. sprawa "Skóry", czyli brutalnego morderstwa studentki Katarzyny Z., do którego doszło ponad 20 lat temu; według zapowiedzi wyrok w tym procesie zapaść może już 15 lipca. Domniemanemu sprawcy grozi dożywocie.

Sędziowski łańcuch z orłem, Fot. PAP/Roman Zawistowski
Sędziowski łańcuch z orłem, Fot. PAP/Roman Zawistowski

Przed krakowskim sądem okręgowym dobiega końca tzw. sprawa „Skóry”, czyli brutalnego morderstwa studentki Katarzyny Z., do którego doszło ponad 20 lat temu; według zapowiedzi wyrok w tym procesie zapaść może już 15 lipca. Domniemanemu sprawcy grozi dożywocie.

Biuro prasowe Sądu Okręgowego w Krakowie przekazało, że w sprawie wygłaszane są już mowy końcowe, a wydanie wyroku sąd zaplanował właśnie na połowę lipca.

Sprawa ta była nazywana jedną z największych zagadek polskiej kryminalistyki. Mężczyzna oskarżony o brutalne zabicie studentki, której fragmenty skóry i ciała pod koniec lat 90. wyłowiono z Wisły, czyli Robert J. przebywa w areszcie – w przypadku udowodnienia mu winy grozi mu dożywocie.

Proces za zamkniętymi drzwiami

Proces domniemanego sprawcy zbrodni, który przed sądem nie przyznał się do zarzucanych mu czynów, rozpoczął się początkiem 2020 r. i toczył się za zamkniętymi drzwiami. Prok. Piotr Krupiński z Małopolskiego Wydziału Prokuratury Krajowej, w rozmowie z dziennikarzami ocenił wówczas, że zebrane w sprawie dowody są „bardzo mocne”. Innego zdania był obrońca oskarżonego, adw. Łukasz Chojniak, który argumentował, że wysnute przez prokuraturę wnioski są „niewłaściwe”, a bezpośredniego dowodu na winę jego klienta nie ma.

Akt oskarżenia w tej sprawie ma cztery tomy; liczy ok. 800 stron, a jej akta to niemal 500 tomów. Rozpoczęcie tego procesu stanowiło finał wielowątkowego śledztwa prowadzonego m.in. przez policjantów z tzw. Archiwum X. W poszukiwanie zabójcy zaangażowanych było wielu polskich i zagranicznych ekspertów.

Według ustaleń J. miał popełnić zbrodnię z powodu zaburzeń preferencji seksualnych o cechach sadystycznych i fetyszystycznych. Mężczyzna miał stosować przemoc, pozbawić ofiarę wolności, podawać określone związki chemiczne, m.in. leki przeciwpsychotyczne i przeciwlękowe. Młodą kobietę – według aktu oskarżenia – więził, maltretował fizycznie i psychicznie; kopał ją, bił twardym narzędziem i używał noża, powodując u niej liczne złamania, a także rany kłute i szarpane. Zwłoki rozkawałkował i wrzucił do rzeki. Tożsamość ofiary ustalono dzięki badaniom genetycznym.

Roberta J. zatrzymano w 2017 r. na krakowskim Kazimierzu; nie przyznał się do winy. Jak podała PK, mężczyzna złożył obszerne wyjaśnienia, ale odmówił odpowiedzi na niektóre pytania. W przypadku uznania winy J. grozi kara więzienia na czas nie krótszy niż 12 lat, 25 lat więzienia lub dożywocie.

Leave a Reply