Szef PSL: Brak kompromisu ws. Turowa oznacza, że rząd nie zrobił wszystkiego, co mógł

Jeżeli rządzący nie doszli do porozumienia z Czechami w sprawie Turowa, to znaczy, że nie zrobili wszystkiego, co było możliwe - powiedział lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. Jeżeli ktoś nie osiąga kompromisu, znaczy, że nie potrafi prowadzić dialogu - dodał.

Szef PSL: Brak kompromisu ws. Turowa oznacza, że rząd nie zrobił wszystkiego, co mógł

Jeżeli rządzący nie doszli do porozumienia z Czechami w sprawie Turowa, to znaczy, że nie zrobili wszystkiego, co było możliwe – powiedział lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. Jeżeli ktoś nie osiąga kompromisu, znaczy, że nie potrafi prowadzić dialogu – dodał.

W ocenie Kosiniaka-Kamysza sytuacja związana z kopalnią w Turowie jest bardzo niebezpieczna. „Zagrożone jest bezpieczeństwo energetyczne Polski” – oświadczył w rozmowie z PAP lider PSL.

Jego zdaniem rząd nie potrafi dojść do porozumienia z Czechami, ponieważ brak mu umiejętności prowadzenia rozmowy. „My zrobilibyśmy to lepiej niż rządzący, (…) doszlibyśmy do porozumienia z Czechami i bezpieczeństwo polskich rodzin nie byłoby zagrożone” – podkreślił Kosiniak-Kamysz.

W jego ocenie, jeżeli rząd nie doszedł do porozumienia z Czechami, to znaczy, że nie zrobili wszystkiego, co było możliwe. „Jeżeli ktoś nie dochodzi do porozumienia, to znaczy, że nie potrafi prowadzić dialogu” – mówił. „Ale to mnie nie zaskakuje – buńczuczne zapowiedzi w maju i poważny kryzys w październiku” – dodał szef ludowców.

Zaznaczył, że PSL jest jedyną formacją opozycyjną, która wyraźnie mówi, że wydobycie w tej kopalni powinno być kontynuowane. „Bo jest to gwarancja funkcjonowania energetycznego dla dużej rzeszy naszych rodaków” – wyjaśnił.

Według lidera PSL rządzący powinni w Sejmie przedstawić informacje, jakie były instrukcje negocjacyjne w rozmowach z Czechami i jak zostały zrealizowane.

Strona czeska wniosła skargę przeciwko Polsce w sprawie kopalni węgla brunatnego Turów w lutym br. Wnioskowała też o tzw. zastosowanie środka tymczasowego, czyli zakazu wydobycia. Skargę skierowano w związku z rozbudową kopalni, która zagraża, zdaniem Pragi, dostępowi do wody mieszkańców Liberca uskarżających się także na hałas i pył związany z eksploatacją węgla brunatnego.

W maju Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, odpowiadając na wniosek Czech, nakazał natychmiastowe wstrzymanie wydobycia węgla w kopalni Turów. Polski rząd ogłosił, że kopalnia nadal będzie pracować i rozpoczął rozmowy ze stroną czeską. 20 września TSUE postanowił, że Polska ma płacić Komisji Europejskiej 500 tys. euro dziennie za niewdrożenie środków tymczasowych i niezaprzestanie wydobycia.

Do tej pory odbyło się 17 spotkań przedstawicieli resortów ochrony środowiska i spraw zagranicznych. Rozmawiali także eksperci i przedstawiciele samorządów oraz kierownictwo kopalni. 30 września minister klimatu i środowiska Michał Kurtyka poinformował, że rozmowy polsko-czeskie ws. kopalni Turów zakończyły się fiaskiem.

W środę premier Mateusz Morawiecki oświadczył, iż sądzi, że do wyborów w Czechach nie będą kontynuowane negocjacje w sprawie kopalni w Turowie. „Zobaczymy, jak przebiegną wybory za kilka dni” – podkreślił Morawiecki.

Leave a Reply