Spotkał byłą żonę w centrum miasta i ją zabił. „Kochałem Ankę. Ktoś może mówić, że jestem bez serca” – powiedział przed sądem

Przed Sądem Okręgowym w Lublinie rozpoczął się w piątek proces 38-letniego Pawła B. oskarżonego o zabójstwo byłej żony na ulicy w centrum Lubartowa. Według ustaleń śledczych, mężczyzna w lipcu ub. r. zaatakował kobietę nożem i ranił jej partnera. Oskarżony był wcześniej wielokrotnie karany.

Akta sądowe Fot. Łukasz Gagulski/PAP
Akta sądowe Fot. Łukasz Gagulski/PAP

Przed Sądem Okręgowym w Lublinie rozpoczął się w piątek proces 38-letniego Pawła B. oskarżonego o zabójstwo byłej żony na ulicy w centrum Lubartowa. Według ustaleń śledczych, mężczyzna w lipcu ub. r. zaatakował kobietę nożem i ranił jej partnera. Oskarżony był wcześniej wielokrotnie karany.

Prokuratura Rejonowa w Lubartowie oskarżyła 38-letniego Pawła B. o zabójstwo byłej żony poprzez zaatakowanie jej nożem na ulicy w Lubartowie. Mężczyzna odpowie również za czynną napaść na partnera poszkodowanej, który jej wówczas towarzyszył oraz naruszenie sądowego zakazu zbliżania się do byłej żony. Oskarżony był wcześniej wielokrotnie karany m.in. za znęcanie się i groźby karalne.

W piątek w Sądzie Okręgowym w Lublinie ruszył proces Pawła B. Oskarżony przyznał się do przedstawionych mu zarzutów. Odmówił składania wyjaśnień. Poinformował, że będzie odpowiadał na pytania.

Zapytany przez prokuratora o to, czy zabił swój byłą żonę odpowiedział: „Z tego, co wynika z akt, wszystko na to wskazuje. Nie pamiętam tego zajścia, ale najwidoczniej tak było” – powiedział w piątek przed sądem.

Podkreślił, że nie wie, co było przyczyną jego zachowania. Dodał, że tego dnia był pod wpływem alkoholu i amfetaminy. Przyznał, że na stałe przyjmował również środki psychotropowe. „Kochałem Ankę. Ktoś może mówić, że jestem bez serca, ale ja też to przeżywam na swój sposób” – zaznaczył. Dodał, że pomimo rozwodu uważał ją dalej za swoją małżonkę ze względu na ślub kościelny. „To było dla mnie ważne, bo to była przysięga przed Bogiem” – zaznaczył. Według jego relacji, 12 lipca ub. r. spotkał przypadkiem byłą żonę z partnerem na ulicy w Lubartowie. Jeszcze raz podkreślając, że nie pamięta szczegółów tego zdarzenia, a jedynie kilka fragmentów.

Spotkał byłą żonę z partnerem na ulicy

Do zbrodni doszło w lipcu ub.r. na jednej z ulic w centrum Lubartowa, kiedy to Paweł B. spotkał byłą żonę z partnerem. Między byłymi małżonkami wywiązała się sprzeczka słowna i szarpanina w wyniku której oskarżony zaczął jej zadawać ciosy nożem. Towarzyszący kobiecie partner stanął w jej obronie i próbował obezwładnić Pawła B. Napastnik jednak uciekł z miejsca zdarzenia i ukrył się w zaroślach.

„Paweł B. nie reagował na słowa kierowane pod jego adresem przez funkcjonariuszy policji i sprawiał wrażenie nieprzytomnego. Na podstawie przeprowadzonych w szpitalu badań stwierdzono, że symulował utratę przytomności, zaś jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo” – podkreślono w akcie oskarżenia.

Kobieta osierociła czwórkę dzieci

Śledczy ustalili, że w trakcie napaści Paweł B. był pijany, miał 1,49 promila alkoholu we krwi. Mimo natychmiastowej pomocy, nie udało się uratować życia kobiety. Osierociła czwórkę dzieci.

Partner ofiary zeznał w piątek przed sądem, że 12 lipca ub. roku razem z 38-latką wyszli wieczorem z jego posesji. „Zobaczyliśmy wtedy Pawła B. zmierzającego w naszym kierunku. Gdy nas zobaczył, zaczął wulgarnie wyzywać” – opisał partner ofiary przed sądem.

Wtedy kobieta poinformowała byłego męża, że zawiadomi policję o jego zachowaniu. „Poszła w kierunku mojej posesji, a ja za nią. Wtedy Paweł B., odchodząc – po przejściu 5-10 metrów – odwrócił się, wyciągnął nóż i zadał jej jeden z pierwszych ciosów w okolice serca” – opisał przed sądem partner ofiary.

Znęcał się nad żoną

Z ustaleń śledczych wynika, że niedługo po zawarciu małżeństwa Paweł B. zaczął znęcać się fizycznie i psychicznie nad swoją żoną, za co usłyszał wyrok w zawieszeniu. W trakcie tzw. okresu próby popełnił kolejne przestępstwo i w latach 2016-2020 przebywał w więzieniu. Jak wynika z aktu oskarżenia, po opuszczeniu zakładu karnego jego zachowanie nie uległo poprawie.

„Oskarżony dowiedziawszy się o tym, iż była żona spotyka się z innym mężczyzną zaczął kierować groźby pod adresem pokrzywdzonych grożąc, iż +poderżnie im gardło+” – napisano w akcie oskarżenia. Śledczy ustalili, że pokrzywdzona obawiała się byłego męża i starała się unikać z nim kontaktu. Ograniczyła samotne wyjścia z domu, bojąc się, iż spotka oskarżonego.

Za zarzucane Pawłowi B. czyny grozi dożywocie.

Leave a Reply