Sławomir Nitras do PiS: Mówicie językiem rosyjskiej propagandy

PiS próbuje ukrywać informacje o ważnych sprawach kraju i posługuje się językiem rosyjskiej propagandy – powiedział Sławomir Nitras (KO) w debacie nad wnioskiem nieufności wobec szefa KPRM Michała Dworczyka.

Sławomir Nitras do PiS: Mówicie językiem rosyjskiej propagandy

PiS próbuje ukrywać informacje o ważnych sprawach kraju i posługuje się językiem rosyjskiej propagandy – powiedział Sławomir Nitras (KO) w debacie nad wnioskiem nieufności wobec szefa KPRM Michała Dworczyka.

Zarzuty kierował także pod adresem premiera Mateusza Morawieckiego, któremu wytknął zignorowanie negatywnych opinii prawnych Prokuratorii Generalnej i kancelarii premiera w sprawie możliwości przeprowadzenia wyborów korespondencyjnych oraz wydanie 200 tys. zł na opinię już po zarządzeniu wyborów, która uzasadniałaby tę decyzję.

Stosowanie „ruskich metod”

„Utajniliście te dokumenty. Macie jeden wybór: albo wy je odtajnicie, albo odtajnią je w internecie i przeczytamy je z waszych maili” – powiedział Nitras.

„O tym, co się dzieje w Polsce, dowiadujemy się z przecieków” – zwrócił się do Dworczyka, nawiązując do ujawnienia korespondencji z prywatnej skrzynki pocztowej. „Jak można ukryć przed opinią publiczną, że dwa miesiące największa rafineria w Polsce nie produkuje ropy? Stworzyliście państwo w którym musimy dowiadywać się z przecieków, co się w tym państwie dzieje” – mówił Nitras.

Zarzucił rządowi inwigilację opozycji i stosowanie „ruskich metod”. „Mówicie, że mamy wam wierzyć, bo rosyjska prowokacja. Ale przecież wy dokładnie takie same prowokacje czynicie wobec nas” – powiedział. „Nie wiecie, czy za wami już nie chodzą” – zwrócił się do posłów PiS.

Dodał, że „do polityków i adwokatów wchodzą służby (szefa MSWiA, ministra koordynatora służb specjalnych Mariusza) Kamińskiego”, a gdy sądy nie godzą się na areszt, „po dwóch dniach po zatrzymaniu, TVP Info podaje ich prywatną korespondencję”. „Przecież to są ruskie metody” – mówił. „Kijami się okładacie, służby specjalne wykorzystujecie, a jak jesteście w gigantycznym kryzysie, to mówicie: ruscy nas biją” – powiedział poseł.

Planowane są większe obostrzenia dla przyjeżdżających z Wielkiej Brytanii

Według Nitrasa, premier zmusił szefa KPRM do służbowej korespondencji przez prywatne konto, ponieważ „bał się służb”. „Bo się pan bał, że Kamiński, który zrobił prowokację przeciwko Lepperowi, może zrobić przeciwko panu” – powiedział.

Według Nitrasa, kiedy rząd ma jakikolwiek problem, sięga po nagrania z podsłuchów w restauracji „Sowa & Przyjaciele” dokonane w 2014 r., m.in. przez skazanego później Marka Falentę. „Przecież to była rosyjska prowokacja” – powiedział o podsłuchach.

Dodał, że „wszyscy u Sowy zostali ukarani z wyjątkiem jednego, który został premierem”. Wytknął premierowi – wówczas prezesowi banku – jego nagrane u Sowy wypowiedzi o korzyściach dla gospodarki, kiedy ludzie pracują za „miskę ryżu”, i zadowolenie, jaką wyrażał z wypadku kierowcy rajdowego Roberta Kubicy, dzięki czemu jego bank nie musiał sponsorować sportowca.

„To była rosyjska prowokacja, gracie nią do dzisiaj, a od nas oczekujecie lojalności. Nie przesądzam, czy to jest rosyjska prowokacja, pańska niefrasobliwość i udostępnienie kodów swoim współpracownikom; nie wiem, czy to nie jest prowokacja Kamińskiego, choć ku tej teorii się skłaniam. Wiem jedno: pan ujawnił nazwisko polskiego agenta, pan w prywatnej poczcie pisał o przetargach wojskowych, o sprzedaży broni” – mówił do Dworczyka o ujawieniu wiadomości z jego poczty elektronicznej.

Dodał, że „agentura rosyjska wpływa na wybory w Polsce od 2015 roku”. „Wtedy pojawiły się w Polsce trolle. One mają zawsze biało-czerwoną flagę, wspierają PiS, kochają Kaczyńskiego, kochają Dudę, są polskimi patriotami, nienawidzą mniejszości, wyzywają obcych, sieją nienawiść, mówią że LGBT to największy problem, i szczują, szczują, szczują. To wyście ich sprowadzili, dzięki nim wygrywacie wybory. Problem polega na tym, przyjęliście ich język” – mówił Nitras.

„Jeżeli się słucha waszego języka, to jest język rosyjskiej propagandy” – zakończył, powołując się na wypowiedzi wicepremiera Jacka Sasina, ministra edukacji Przemysława Czarnka, prezydenta Andrzeja Dudy i wicemarszałka Sejmu Ryszarda Terleckiego.

Sejm debatował w środę wnioski o odwołanie trzech ministrów i wicemarszałka Sejmu złożone przez KO. Autorzy uzasadniali je opinią NIK, która zarzuciła premierowi oraz szefom MSWiA, MAP i KPRM złamanie prawa w związku z organizacją wyborów prezydenckich w trybie korespondencyjnym zarządzonych na 10 maja ub. roku. W czwartek po północy Sejm wnioski odrzucił.

Leave a Reply