Skala profesjonalnej dywersji czy skala profesjonalnej zdrady?

Najpierw wyjaśnienie dlaczego twierdzę, że działania Umiłowanego Przywódcy i jego hunwejbinów to przemyślana realizacja założonego scenariusza, nie zaś efekt zwyczajnej głupoty.

Skala profesjonalnej dywersji, czy skala profesjonalnej zdrady?

Najpierw wyjaśnienie dlaczego twierdzę, że działania Umiłowanego Przywódcy i jego hunwejbinów to przemyślana realizacja założonego scenariusza, nie zaś efekt zwyczajnej głupoty.

Otóż – jeśli nie jest to przemyślana realizacja założonego scenariusza, to mamy do czynienia nie z debilami (jak w przypadku lokatora Pałacu „DługoPiS”, a więc upośledzeniem w stopniu lekkim, od 55 do 69 IQ w skali Wechslera), ale z idiotami (upośledzenie w stopniu znacznym, od 0 do 34 IQ w skali Wechslera; dla wyjaśnienia i uściślenia – średnia dla rasy białej jest od 90 do 109 (dla czarnej kilka punktów mniej, dla żółtej kilka punktów więcej; ale to tylko statystyka).

Nie posądzam Jarosława Przewspaniałego, oraz jego przydupasów, o wrodzoną tępotę – więcej, uważam, że przynajmniej niektórzy z nich to jednostki o IQ znacząco powyżej 109 – więc jedyna możliwość jest taka, że działają na rzecz…

Właśnie – na czyją rzecz działają „profesjonalni dywersanci”?

I w jaki sposób „profesjonalni dywersanci” realizują założony scenariusz?

Architektura gospodarcza, czyli pochwała brakoróbstwa i nieróbstwa

Państwowe firmy zarządzane przez PiSowskich nominatów notują zjazdy wartości i straty (bardzo proszę podać mnie do sądu – przedstawię dane) – niezależnie od tego czy jest to stadnina, bank, czy producent pojazdów kołowych. Bezsensowne inwestycje, w których topione są miliardy, obłąkany system podatkowy i kuriozalne zasady prowadzenia księgowości. A do tego pozornie bezmyślne „reformy” gospodarcze, które mają (podobno) sprawiedliwie dzielić, w istocie mnożą klasę ludzi zależnych od „państwa”.

Architektura społeczna, czyli wytwarzanie idiotów

Odpowiednio „zreformowany” system publicznej edukacji, bogoojczyźniana narracja, propaganda epatująca czyhającymi ze wszystkich stron zagrożeniami dla niepodległości, niezależności, niezawisłości i prawa do „urządzania swojego domu według własnego uznania” w połączeniu z demolowaniem gospodarki, kreowaniu pariasów wyciągających łapy po ochłapy.

Architektura bezpieczniacka, czyli totalne rozbrojenie

Permanentna inwigilacja nawet niedbająca o pozory legalności, gwałcenie organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości. Setki policjantów pilnujących samotnego kota, którego Pancio właśnie w innym końcu miasta rozpierdala państwo w drobiazgi. Prokuratorzy (mam nadzieję, że jednak nieliczni) wykonujący podłe polecenia i sędziowie (wierzę, że mniejszość) nieobawiający się wekslować kurestwo.

A do tego rozbrojenie sił zbrojnych – gdzie dziesięcioletni plan modernizacji sił zbrojnych, zgodnie z którym już w tym roku polska marynarka miała dysponować dwoma nowoczesnymi okrętami podwodnymi?, co ze śmigłowcami?, co z programami „Czapla\’ i „Miecznik”?, co z obroną przeciwlotniczą?, co z… I Tak Dalej

Idioci wykonują polecenia, ale kierują nimi wyrachowane, wyjątkowo inteligentne skurwysyny.

Nie chodzi o ”niepodległość”, nie chodzi o to, by nikt nie mówił, jak ma być urządzony dom – chodzi o to by móc robić swoje, za wszelką cenę. A żeby móc robić swoje, należy zlikwidować jakiekolwiek możliwości kontroli, wybić ludziom z głów bunt wpychając w to miejsce propagandową sieczkę.

Moskwa ma w dupie kto rządzi w Polsce, byle była po odpowiedniej stronie. Dobitnie pokazał to Kazachstan – nie trzeba przyłączać, anektować po kawałku, wystarczy, że rządzą zależni.

I dlatego Kaczyńskiemu jest nie po drodze z zachodem a jest po drodze ze wschodem – trwałość wschodnich satrapii jest dowodem, że oparcie się o Moskwę zapewni jemu i jemu podobnym bardzo, bardzo długie rządy. I nawet jeśli prywatnie gardzą „kacapami”, to takiej okazji na władzę nad umysłami i duszami nie przepuszczą.

Zapewne niektórzy z legionów chwalców i pretorian liczą na wymierne korzyści, ale nie ci, którzy decydują. Im wystarczy władza, bo dzięki niej będzie cała reszta.

A ciemny lud to kupi

I będzie kupował coraz bardziej i chętniej dzięki kolejnym etapom „reform” edukacyjnych, samorządowych, gospodarczych, politycznych, czy prawnych.

Powtarzam:

Nie chodziło o to by zrobić w Warszawie Budapeszt, chodzi o to by zrobić w Warszawie Mińsk i Moskwę.

Jest jeszcze szansa, że uda się ten nazistowski skręt ku Moskwie odwrócić, ale z każdym dniem mniejsza.

Nie wiem, czy architekci nowego, polskiego ładu są zakontraktowanymi dywersantami, czy zdrajcami, ale wiem, że rachunek, który przyjdzie nam zapłacić będzie całkiem spory.

Leave a Reply