Sąd Najwyższy rozpozna kasację od wyroku skazanego na 15 lat za znęcanie się nad żoną, które skończyło się jej śmiercią

Do Sądu Najwyższego wpłynęła kasacja od wyroku 15 lat więzienia dla mieszkańca okolic Brańska (Podlaskie), skazanego za znęcanie się nad żoną i spowodowanie u niej takich obrażeń, które doprowadziły do śmierci. Prawomocne orzeczenie zaskarżył obrońca.

Sąd Najwyższy rozpozna kasację od wyroku skazanego na 15 lat za znęcanie się nad żoną, które skończyło się jej śmiercią

Do Sądu Najwyższego wpłynęła kasacja od wyroku 15 lat więzienia dla mieszkańca okolic Brańska (Podlaskie), skazanego za znęcanie się nad żoną i spowodowanie u niej takich obrażeń, które doprowadziły do śmierci. Prawomocne orzeczenie zaskarżył obrońca.

SN ma tą sprawą, skierowaną na rozprawę, zająć się w styczniu – wynika z informacji uzyskanych w tym sądzie.

Prokuratura Rejonowa w Bielsku Podlaskim postawiła 55-letniemu mieszkańcowi wsi z okolic Brańska szereg zarzutów, w tym najpoważniejsze, związane z wieloletnim znęcaniem się psychicznym i fizycznym nad żoną oraz doprowadzeniem do jej śmierci. Według aktu oskarżenia, mężczyzna miał wszczynać domowe awantury nie tylko wtedy, gdy był pijany, grozić małżonce, że ją zabije, ograniczać kontakty z bliskimi i znajomymi, wmawiać choroby, czy zmuszać do pisania pamiętnika – a w nim do wulgarnego opisywania rzekomych sytuacji intymnych z innymi mężczyznami.

We wrześniu 2019 r. kobieta została bardzo poważnie pobita; obrażenia doprowadziły do jej śmierci.

Prokuratura przyjęła, że ciosy były zadawane przede wszystkim rękami i to suma tych obrażeń doprowadziła do zgonu. W śledztwie mężczyzna był badany sądowo-psychiatrycznie. Biegli nie stwierdzili u niego ograniczenia poczytalności w momencie popełnienia czynu, choroby psychicznej czy upośledzenia umysłowego, ale zwrócili uwagę na skutki uzależnienia od alkoholu i osobowość dyssocjalną.

W listopadzie 2020 roku Sąd Okręgowy w Białymstoku skazał go nieprawomocnie na 12 lat więzienia. Przyjął w opisie czynu (wątpliwości rozstrzygając na korzyść oskarżonego), że znęcanie miało miejsce nie od 2013 roku, jak zapisała w akcie oskarżenia prokuratura, ale od połowy 2018 roku.

Od wyroku odwołały się wszystkie strony. Prokuratura chciała kary 25 lat więzienia, obrona – uniewinnienia od najpoważniejszych zarzutów. W maju tego roku Sąd Apelacyjny w Białymstoku karę podwyższył do 15 lat więzienia. Uwzględnił też wniosek pełnomocnika oskarżycielki posiłkowej (córki małżonków) i przyjął, że do znęcania się i innych przestępstw dochodziło od połowy 2016 roku.

Sąd ocenił, że należy uznać 55-latka za osobę zdemoralizowaną, choć nie miał on dotąd na koncie karalności. Wziął bowiem pod uwagę długi czas znęcania się nad żoną – ale też zatargów z mieszkańcami wsi, w tym pobicie sąsiadki – również informację biegłych na temat dyssocjalnych zaburzeń jego osobowości. Sąd apelacyjny rozważał też, czy w tej sprawie karą właściwą nie powinno być dożywocie, ale zgodził się z oceną pierwszej instancji, że byłaby to kara eliminacyjna.

Leave a Reply