Rozpoczął się proces? Tekst krótki, ale rozwinięcie się pojawi wkrótce

Możliwe, że całkiem niedawno rozpoczął się proces odsuwania PiS-u od władzy. Proces ów się rozpoczął, ale – jak to proces – musi potrwać, byśmy zobaczyli efekty.

Rozpoczął się proces?

Możliwe, że całkiem niedawno rozpoczął się proces odsuwania PiS-u od władzy. Proces ów się rozpoczął, ale – jak to proces – musi potrwać, byśmy zobaczyli efekty.

Otóż kilka dni temu, mecenas Roman Giertych zamieścił na swoim kanale materiał, w którym powiedział, że jeśli Adrian Dupa zdecyduje się porzucić obóz Zjednoczonego Przekręciarstwa za cenę amnestii (chodzi o zapowiadane przez wielu polityków postawienie Adriana przed Trybunałem Stanu), to należy potraktować go tak, jak traktuje się innych świadków koronnych.

Żeby nie być gołosłownym – Szanowny Mecenas wymienił tych kilka „spraw drobnych”, za które Adrianowi należy się Trybunał Stanu:

niepowołanie prawidłowo wybranych sędziów

powołanie nieprawidłowo wybranych sędziów

podpisywanie gwałcących Konstytucję ustaw

powoływanie sędziów wskazanych przez neo-KRS (skrótu KRS nie będę rozwijał, bo chodzą mi po głowie słowa takie jak: kurwy, kolaboranci, rekieterzy, robactwo, szuje, szmaty…; oczywiście, zdaję sobie sprawę, że neo-KRS jako instytucja zasługuje na każde wulgarne określenie, ale neo-KRS-sędziowie…?; zapewne są wśród nich Wallenrodowie jacyś; są…)

etc. i itd. oraz itp. – jeśli chodzi o to, za co Adriana Dupę należałoby wybatożyć, wychłostać, wsadzić w smołę a potem w pierze.

Można pomyśleć, że to pobożne życzenie, ale okazuje się, że  z Pałacu Namiestnikowskiego (nazwa budynku „jak ulał”, „jak się masz Wiktor” i jak „w mordę jeża” po latach aktualna) płyną sygnały, iż Adrian czegoś nie podpisze (choć ustawę o zaoraniu Konstytucji ze względu na problem na granicy podpisał…; i znów: powiedzieć, że pensję prezydenta pobiera gamoń i łajza to mało, ale… może Adrian Dupa już coś-tam kombinuje…).

Płyną sygnały, ale…

„Ale” będzie na końcu tego tekstu.

Mejza, łajza, Duda, przekręt, Ziobro, zero, CBA, bandyci…

Rządy Przekręciarstwa i Skurwysyństwa to wywindowanie w absolutny i totalny kosmos przekrętu pod tytułem „rodzina na swoim” zmiksowanej z „Szarpajmy jadło na sztuki; A kiedy jadła nie stanie, Szarpajmy ciało na sztukiNiechaj nagie świecą kości!”.

Obleśne, ordynarne wykorzystywanie

Najgorsze (poza wszystkim) nie jest to, że rządzą skurwysyny, ale to, że rządzą durne skurwysyny.

Jest w moich słowach bezsilność. Bezsilność wynikająca ze świadomości, że dziwne indywidua, parszywe kreatury, półmózgi, postbolszewickie kurwy ubrane w narodowe wdzianka, niedorżnięte stare krowy i inne chóje złamane, że te wszystkie pokraki intelektualne i moralne miażdżą nasz świat, odzierają go z subtelności, lekkości, zapachu zapodając ordynarne rżnięcie w dupę bez mydła. Ta świadomość… ta świadomość zwyczajnie boli.

Mnie boli.

Pewnie i w przeszłości niektórzy ludzie odczuwali podobny dyskomfort, ale ja jestem hic et nunc.

Ale…

Ale możliwe, że będzie jeszcze straszniej i jeszcze „śmieszniej”, gdy okaże się, że Szanowny Mecenas wybiegł przed szereg, że zapodał myśl, że podsunął rozwiązanie, ale po stronie odbiorców głucha cisza.

Bo rzucił perły przed wieprze…

Głosowania w Sejmie, w których tzw. „totalna opozycja” mogła wygrać, ale frekwencja nie dopisała i jednak przerżnęła, sugerują, że odbiorcą pomysłu Mecenasa jest jednak zbiorowisko debili.

Istnieje możliwość, że pomysł Mecenasa, nie jest pomysłem Mecenasa (to znaczy, że nie jest całkowicie Jego samodzielnym pomysłem…), ale że został uzgodniony z Donaldu.

Jest taka możliwość.

Jest, bo – chociażby – właśnie sobie ją (tę możliwość) wymyśliłem.

Gdyby tak było w istocie, czyli że pomysł Mecenasa został z Dnaldu uzgodniony, to i tak oznacza, że realizatorami owej idei jest banda partyjnych, niezorganizowanych kretynów i może się okazać, że w kluczowym momencie (gdy np. trzeba będzie głosować postawienie kogoś przed Trybunałem Stanu) jakaś pinda w groszki zatrzaśnie się w windzie.

A jeśli pomysł Mecenasa nie został uzgodniony, to w kluczowym momencie znajdą się ze trzy pindy zatrzaśnięte w windzie…

Kurwa!

Jak nie spojrzeć, to wychodzi, że Polska to jednak – zasadniczo – państwo debili zarządzających fajnym i ładnym krajem, w którym mieszkają homosapiensy, którym wszystko zwisa..

Leave a Reply