Repolonizacja Vivusa to efekt ustawy sankcyjnej?

Pieniądze

Vivus jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych firm pożyczkowych w Polsce. Teraz po latach, z powodu wojny na Ukrainie odkupiony został od rosyjskiego oligarchy. Czy jest to zasługa ustawy sankcyjnej PiS?

W czasie wojny rynek rządzi się swoimi prawami. Firmy starają się robić wszystko, aby otrzymać jak najwięcej zysków, a jak najwięcej strat. Niektórzy pozbywają się pewnych zagrożeń. W Polsce obserwować możemy tzw. „straszak” partii rządzącej w postaci najnowszej ustawy sankcyjnej, która jeszcze nie pojawiła się w Dzienniku Ustaw, a już boją się jej rosyjscy oligarchowie.

Przykładem może być Vivus, który jest firmą pożyczkową działającą na rynku od 2012 roku. W ostatnim czasie w związku z firmą pojawiło się wiele kontrowersji. Jak nieoficjalnie dowiedziała się  Gazeta „Plus Biznesu” Oleg Bojko to zarządzający firmą -oligarcha nie może poszczycić się wieloma informacjami na jego temat w mediach.

Oleg Bojko skutecznie krył się w łańcuszku spółek prowadzącym do Polski. Nie brylował w mediach jak Roman Abramowicz. Informacji o nim jest mało, a nieliczne dostępne trudno zweryfikować. Jak pisze gazeta, jego fortuna powstała w latach 90. dzięki bliskim relacjom z „familią”, czyli stronnictwem Borysa Jelcyna. Odnalazł się też pod rządami Władimira Putina, w czym pomogła mu bliska znajomość z Igorem Szuwałowem, pierwszym wicepremierem w rządzie Dymitra Miedwiediewa, a od 2018 r. prezesem państwowego VEB Banku

-napisała Gazeta „Plus Biznesu.”

Teraz polscy menadżerowie odkupili firmę od Rosjan.

Menedżerowie odkupili biznes od grupy powiązanej z rosyjskim oligarchą, który nie kwapił się do sprzedaży. Przekonał go argument, że inaczej rząd go zamrozi. (…) Według naszych informacji we wtorkowe popołudnie w Rydze, gdzie jest siedziba grupy, została podpisana umowa sprzedaży Vivusa Finance. (…) Vivus od dawna był w Polsce wytykany palcami – głównie przez media prawicowe – w związku z powiązaniami z rosyjskim oligarchą Olegiem Bojką. Na razie jedynym nabywcą jest Ewa Wernerowicz, która kieruje Vivusem od 2016 r. Pozostali menedżerowie – ma to być 5-6 osób – wykonują obowiązki w ramach działalności gospodarczej i muszą najpierw wystąpić do regulatora o uzyskanie odpowiednich zezwoleń

-czytamy w Gazecie „Plus Biznesu.”

Jak informuje Gazeta „Plus Biznesu” Rosjanie chyba nie do końca chcieli sprzedać firmę, jednak zapewne ustawa sankcyjna przyspieszyła tę decyzję. Warto nadmienić, że ustawa sankcyjna mogłaby zamrozić zasoby gospodarcze i fundusze podmiotów i osób związanych z Rosją.

Według portalu NaszaPolska.pl „nowe przepisy będą zakazywać stosowania, używania, a także propagowania symboli  oraz nazw, które w jakiś sposób wspierają agresję Rosji na Ukrainę.”

Jedynym nabywcą Visusa jest teraz Ewa Wenerowicz.

Mam dla Was ogłoszenie z kategorii tych przełomowych. Najpierw kawa na ławę, a potem wyjaśnienia: dziś ścieżki polskiego Vivusa i grupy 4Finance się rozchodzą. Vivus, poprzez wykup menedżerski staje się niezależną spółką

-poinformowała Ewa Wenerowicz.

Transakcja została przeprowadzona w drodze tzw. management buy out

-napisano w Gazecie „Plus Biznesu.”

Czy zatem Vivus jest w posiadaniu polskich menadżerów dzięki ustawie sankcyjnej PiS? Z pewnością sankcyjny pomysł „deputinizacji” partii rządzącej nie został zignorowany przez Rosjan.

 

Źródło: nczas.com, propolski.pl, naszapolska.pl

Leave a Reply