Na początku tygodnia znany promotor zdrowej żywności, Marcin Bustowski, ogłosił w czasie transmisji na żywo na swoim profilu na Facebook, że ma zamiar założyć nową partię polityczną i jest na etapie zbierania podpisów poparcia.

AD 2019 Marcin Bustowski startował w wyborach parlamentarnych z poparciem Konfederacji. Jego głównym punktem kampanii była promocja zdrowego żywienia i walka z korporacjami, które – jak twierdzi Bustowski – „trują Polaków”.

Działacz społeczny niedługo po wyborach odciął się od Konfederacji twierdząc, że został oszukany, a polityków tej formacji oskarża o działanie na rzecz Izraela przypisując im żydowskie pochodzenie.

Na jego facebookowym profilu ukazał się dzisiaj wpis na temat partii, z którą szedł do wyborów. Bustowski zarzuca również politykom innych formacyj pochodzenie żydowskie.

„Sprawdzamy Konfederatów który obrzezany lub ukryty mosiek. PiS PO PSL i Lewica to polskojęzyczne też mośki. Polski parlament to mają być Polacy” – czytamy we wpisie działacza.

W innym wpisie Bustowskiego możemy przeczytać – „Dość tych marszów i pieprzenia kota w Bambus. Zakładamy formację polityczną i robimy realne działania.  To chodzenie to kanał i strata czasu. Ja Konfederacji nie popre bo to kanał Izraelski” – pisownia oryginalna.

Nie jest to pierwsza zapowiedź tworzenia formacji politycznej przez Bustowskiego. Kilka dni temu na jego profilu w serwisie Facebook pojawiła się transmisja na żywo, w której informował o rozpoczęciu procesu rejestracji i zachęcał do składania podpisów poparcia.

W nagraniu szczątkowo przedstawiał program mającej powstać partii, w którym jednym z punktów znalazło się „nałożenie podatku progresywnego na markety”, ale także „kwestia rozliczenia wszystkich firm produkujących środki ochrony roślin na bazie glifosatu” – powinny one, według Bustowskiego, „wypłacić Polakom odszkodowania z tytułu trucia glifosatem.

O komentarz w sprawie minionej współpracy i o „rozwód” Konfederacji z Marcinem Bustowskim zapytaliśmy Dyrektora Biura Prasowego Konfederacji, Tomasza Grabarczyka.

„Jak dla mnie nie było żadnego rozwodu pomiędzy panem Bustowskim a Konfederacją, bo i do małżeństwa nigdy nie doszło. Nasze relacja były nieformalne. Pan Bustowski jak setki innych osób kandydował z naszego komitetu do parlamentu, reprezentując środowiska rolnicze, ale jego późniejsza obecność na konferencjach w Sejmie nie wynikała z żadnych oficjalnych ustaleń” – odpowiedział Grabarczyk.

„Jego działalność, zachowanie i sposób przekazu są dla nas nie do zaakceptowania, dlatego nie chcemy mieć z nim nic politycznie wspólnego” – dodaje Dyrektor Biura Prasowego Konfederacji.

Pytanie, jaki Konfederacja ma stosunek do oskarżeń Bustowskiego o agenturalności izraelską Konfederacji i żydowskie pochodzenie jej polityków, Tomasz Grabarczyk skomentował słowami – „Polska polityka często przypomina kabaret, a dobry kabaret należy docenić za dobre żarty. W tym przypadku żarty są raczej słabe, niewarte większej uwagi”.

Leave a Reply