Prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie Marszu Niepodległości z 2019 roku

Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła śledztwo ws. Marszu Niepodległości z 2019 roku z doniesienia prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego. Dwuletnia batalia zakończyła się 13 października - informuje w piątek portal wpolityce.pl.

Prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie Marszu Niepodległości z 2019 roku

Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła śledztwo ws. Marszu Niepodległości z 2019 roku z doniesienia prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego. Dwuletnia batalia zakończyła się 13 października – informuje w piątek portal wpolityce.pl.

Jak przypomina portal, Rafał Trzaskowski wielokrotnie podkreślał, że 11 listopada 2019 roku na Marszu Niepodległości doszło nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych i rasowych. Według Trzaskowskiego nieznane osoby w czasie marszu dopuściły się publicznego nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych i rasowych poprzez prezentowanie w przestrzeni publicznej, w trakcie Marszu Niepodległości flag i banerów z m.in. flagą z symbolem krzyża celtyckiego, flagą z symbolem Obozu Narodowo-Radykalnego Falangi, flagą z symbolem „koła zębatego” – symbolu Niemieckiego Frontu Pracy, flagą z symbolem „miecza i młota” – symbol strasseryzmu, narodowo-bolszewickiego skrzydła w szeregach niemieckiego ruchu nazistowskiego.

„Doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez osoby uczestniczące w Marszu Niepodległości Trzaskowski przesłał do Prokuratury Okręgowej w Warszawie 20 listopada 2019 roku. Prokuratura umorzyła jednak śledztwo 4 września 2020. Ratusz złożył zażalenie na tę decyzję, a sąd nakazał ponownie zając się sprawą. Postanowienie z 13 października tego roku o umorzeniu ponownie podjętego śledztwa kończy tę batalię” – czytamy.

Portal zauważa również, że w kontekście tej sprawy ciekawe są zeznania samego Rafała Trzaskowskiego, który złożył je w styczniu 2020 roku. „Okazuje się, że prezydent Warszawy nie brał udziału w Marszu, nie oglądał wydarzeń z nim związanych na żywo, a jedynie w skrócie” – czytamy. Jak dodaje wpolityce.pl, Rafał Trzaskowski w pełni zaufał Ewie Gawor, ówczesnej szefowej Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego UMS Warszawy.

Prokuratura nie miała wątpliwości, że nie doszło do popełnienia przestępstwa. Zwróciła uwagę na ważny aspekt dotyczący wolności słowa. „Nie sposób ocenić zachowania uczestników Marszu Niepodległości inaczej, aniżeli jako prezentacje własnych poglądów, wyraz poglądów politycznych o charakterze sceptycznym wobec prowadzonej polityki migracyjnej w Polsce i Europie, czy wyraz sprzeciwu wobec ideologii komunistycznej. Co wymaga podkreślenia, wyrażanie poglądów wchodzi w zakres konstytucyjnej zasady określonej w art. 54 Konstytucji RP i z tego też względu nie może być uznane za wypełnienie znamion czynu zabronionego z art. 256 § 1 kk” – przytacza postanowienie prokuratury portal w polityce.pl.

Leave a Reply