Porozumienie na szczycie UE otwiera drogę do przyjęcia szóstego pakietu sankcji – embarga na ropę

Uzgodnione w pierwszym dniu unijnego szczytu w Brukseli porozumienie unijnej „27-ki” otwiera drogę do przyjęcia szóstego pakietu sankcji - embarga na ropę. Wcześniej przyjęte pakiety obejmują m.in. rosyjskie banki, szereg sektorów gospodarki tego kraju, rosyjskich oligarchów, jak również prezydenta Rosji Władimira Putina.

Szczyt Unii Europejskiej, Fot. Olivier Matthys / POOL PAP/EPA
Szczyt Unii Europejskiej, Fot. Olivier Matthys / POOL PAP/EPA

Uzgodnione w pierwszym dniu unijnego szczytu w Brukseli porozumienie unijnej „27-ki” otwiera drogę do przyjęcia szóstego pakietu sankcji – embarga na ropę. Wcześniej przyjęte pakiety obejmują m.in. rosyjskie banki, szereg sektorów gospodarki tego kraju, rosyjskich oligarchów, jak również prezydenta Rosji Władimira Putina.

Porozumienie na zakończonym we wtorek szczycie to zgoda polityczna, która w najbliższych dniach będzie wymagała przekształcenia w decyzję o mocy prawnej. Dlatego w Brukseli będą toczyć się rozmowy techniczne w tej sprawie.

Przyjęcie embarga na rosyjską ropę od tygodni blokowały Węgry, tłumacząc, że są krajem śródlądowym i do tego znacznie uzależnionym od rosyjskiej ropy. Surowiec jest na Węgry dostarczany z Rosji właśnie południowym odcinkiem ropociągu „Przyjaźń”.

Dlatego uzgodnione na szczycie porozumienie zakłada tymczasowy wyjątek dla dostaw ropociągami. De facto chodzi o przesył ropy tylko południowym odcinkiem przez Ukrainę na Słowację, do Czech i na Węgry, ponieważ w przypadku północnego odcinka Polska i Niemcy wcześniej zobowiązały się, że zrezygnują z dostaw tą drogą do końca roku. Dostawy południową odnogą to 10 proc. importu rosyjskiej ropy do UE.

Węgry poinformowały, że jeśli zgodzą się na embargo na rosyjską ropę transportowaną tankowcami (2/3 rosyjskiego importu do UE), a dostawy „Przyjaźnią” zostaną na przykład odcięte, to zostaną z niczym.

Dlatego w poniedziałek wywalczyły także mechanizm sytuacji kryzysowej. Zakłada on, że jeśli dostawy „Przyjaźnią” zostaną przerwane, np. poprzez działania wojenne na Ukrainie, to Budapeszt będzie mógł importować rosyjski gaz tankowcami do Chorwacji, a następnie na Węgry rurociągiem „Adria”.

Na unijne embargo na ropę przewidziano okres przejściowy, żeby kraje UE mogły dostosować się do nowej sytuacji. Embargo na ropę importowaną tankowcami ma wejść w życie do końca 2022 r., a na produkty rafineryjne z Rosji na początku 2023 r.

Źródła w Komisji Europejskiej wcześniej informowały jednak, że nawet jeśli szczyt zaakceptuje wyłączenia dla „Przyjaźni”, nie ustaną prace nad całkowitym zakazem importu rosyjskiej ropy. Można się zatem spodziewać, że w najbliższych tygodniach pojawią się nowe propozycje KE w tej sprawie, dążące do zrezygnowania również z pozostałych 10 proc. dostaw. Zakładają to też przyjęte na szczycie konkluzje, które mówią o „tymczasowości” wyłączenia.

Premier Węgier Viktor Orban zgodził się na szczycie na nowe sankcje nie tylko ze względu na zapewnione jego krajowi derogacje, ale także w zamian za obietnice inwestycji. Wcześniej Komisja Europejska zobowiązała się, że przeznaczy środki na rozwój infrastruktury energetycznej w krajach UE, które nie mają dostępu do morza.

Elementem porozumienia na szczycie jest też wyjątek dla Czech, które wynegocjowały 18-miesięczną derogację od zakazu odsprzedaży produktów naftowych.

Porozumienie na szczycie zakłada też, że elementem szóstego pakietu sankcji będzie odłączenie od systemu SWIFT kolejnych trzech rosyjskich banków, w tym Sbierbanku. Rozszerzone mają być też „czarne listy” Rosjan, które zakładają zakaz wjazdu do UE i zamrożenie ich majątków. Z nieoficjalnych informacji wynika, że restrykcjami zostanie objęty również patriarcha moskiewski i całej Rusi Cyryl.

Od końca lutego Unia Europejska nałożyła pięć pakietów sankcji na Rosję.

23 lutego, w odpowiedzi na decyzję Federacji Rosyjskiej o uznaniu obszarów obwodów donieckiego i ługańskiego na Ukrainie za niepodległe podmioty i wysłanie do nich swoich wojsk, UE przyjęła pierwszy. Przewidywał on objęcie restrykcjami wszystkich 351 członków rosyjskiej Dumy Państwowej, którzy 15 lutego głosowali za apelem do prezydenta Władimira Putina o uznanie niepodległości samozwańczych „republik” Doniecka i Ługańska.

Ponadto sankcje nałożono na kolejne 27 osób i podmiotów, które odegrały rolę w podważaniu integralności terytorialnej, suwerenności i niezależności Ukrainy lub im zagrażały. Należą do nich decydenci, tacy jak członkowie rządu, którzy brali udział w nielegalnych decyzjach; banki i biznesmeni oraz oligarchowie wspierający finansowo lub materialnie rosyjskie operacje na terytorium Doniecka i Ługańska lub czerpiący z nich korzyści; wyżsi oficerowie, którzy odegrali rolę w akcjach destabilizacyjnych; osoby odpowiedzialne za prowadzenie wojny dezinformacyjnej przeciwko Ukrainie. Zakazano też importu towarów z terenów „republik” Doniecka i Ługańska.

24 lutego Rosja zaatakowała Ukrainę. W następstwie konkluzji szczytu unijnego UE przyjęła 25 lutego drugi pakiet restrykcji. Prezydent Rosji Władimir Putin i minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow zostali dodani do listy sankcji UE, które polegają na zamrożeniu aktywów w UE.

Sankcje drugiego pakietu dotyczą m.in. sektora energetycznego, zabraniają sprzedaży, dostaw, transferu lub eksportu do Rosji określonych towarów i technologii w rafinacji ropy. Zakazują również sprzedaży wszystkich samolotów, części zamiennych i wyposażenia rosyjskim liniom lotniczym.

Drugi pakiet nałożył dalsze ograniczenia na eksport towarów i technologii podwójnego zastosowania, a także ograniczenia na eksport niektórych towarów i technologii, które mogą przyczynić się do rozwoju Rosji w sektorze obronności i bezpieczeństwa. Wprowadzono też sankcje wizowe, które oznaczają, że dyplomaci oraz ludzie biznesu nie mają już uprzywilejowanego dostępu do UE.

28 lutego UE przyjęła trzeci pakiet. Zakazano transakcji z rosyjskim bankiem centralnym, co miało mu uniemożliwić dostęp do dużych ilości rezerw walutowych przechowywanych w UE. Wprowadzono też zakaz przelotów nad przestrzenią powietrzną UE i dostępu do lotnisk UE wszelkiego rodzaju rosyjskich przewoźników. Rozszerzono też listy sankcyjne dot. konkretnych osób związanych z władzami rosyjskimi.

Kilka dni później, na początku marca, weszły w życie kolejne sankcje w ramach trzeciego pakietu. Wykluczono kilka rosyjskich banków z systemu SWIFT, dominującego na świecie systemu przesyłania wiadomości dot. finansów. Środek ten ma powstrzymać te banki przed przeprowadzaniem transakcji finansowych na całym świecie. Wszedł w życie także zakaz inwestowania w projekty współfinansowane przez Rosyjski Fundusz Inwestycji Bezpośrednich. Zakazano dostarczania Rosji banknotów w euro oraz wprowadzono zakaz nadawania w UE rosyjskich mediów Russia Today i Sputnik.

15 marca Unia Europejska przyjęła czwarty pakiet. Wprowadzono całkowity zakaz transakcji z niektórymi rosyjskimi przedsiębiorstwami państwowymi, z wyjątkiem banków państwowych i kolei. Zakazano też agencjom UE świadczenia usług ratingowych dla rosyjskich firm. UE wprowadziła zakaz importu wyrobów żelaznych i stalowych oraz nowych inwestycji w rosyjskim sektorze energetycznym, z wyjątkiem energii jądrowej i transportu produktów energetycznych. Zakazano też eksportu dóbr luksusowych do Rosji. Do list sankcyjnych dodano kolejne osoby.

8 kwietnia weszły w życie sankcje kolejnego, piątego pakietu. 217 osób zostało objętych zakazem wjazdu do Unii i zamrożeniem aktywów w Europie.

Wśród tych 217 osób znaleźli się także wysocy rangą urzędnicy Kremla, oligarchowie – Mosze Kantor, Boris Rotenberg i Oleg Deripaska oraz inni wiodący biznesmeni zaangażowani w kluczowe sektory gospodarki, takie jak energetyka, finanse, media, przemysł obronny i zbrojeniowy.

Wykaz obejmuje również członków rodzin osób, które już zostały ukarane, ze względu na to, że czerpią one korzyści z reżimu lub aby zapobiec obchodzeniu sankcji UE. Na tej liście pojawiły się Maria Władimirowna Woroncowa i Jekaterina Władimirowna Tichonowa, córki Putina. Wreszcie na czarnej liście znajdują się również tzw. ministrowie oraz członkowie „rad ludowych” tzw. Donieckiej Republiki Ludowej i Ługańskiej Republiki Ludowej.

Wśród 18 podmiotów dodanych na listy sankcyjne znalazły się cztery główne rosyjskie banki (Bank Otkrytie, Novikombank, Sovcombank i VTB), spółka działająca w sektorze transportu i należąca do Federacji Rosyjskiej oraz firmy z branży zbrojeniowej, których technologia lub produkty odegrały znaczącą rolę w inwazji.

Piąty pakiet sankcji zakłada zakaz zakupu i importu węgla oraz innych stałych paliw kopalnych do UE, jeśli pochodzą one z Rosji lub są z Rosji eksportowane, począwszy od sierpnia 2022 r. Import węgla do UE wart jest obecnie 8 mld euro rocznie.

Nowe restrykcje zakładają również zakaz dla wszelkich rosyjskich i białoruskich przewoźników drogowych przewożenia towarów transportem drogowym na terenie UE, w tym w tranzycie. Odstępstwa są jednak przyznawane na szereg produktów, takich jak produkty farmaceutyczne, medyczne, rolne i spożywcze, w tym pszenica, oraz na transport drogowy w celach humanitarnych.

UE wprowadziła dalsze zakazy eksportu. Dotyczą paliwa lotniczego i innych towarów, takie jak komputery kwantowe i zaawansowane półprzewodniki, wysokiej klasy elektronika, oprogramowanie, maszyny i sprzęt transportowy. Nowe zakazy importu obejmują drewno, cement, nawozy, owoce morza i alkohol.

Sankcje zakładają ogólny unijny zakaz udziału rosyjskich firm w zamówieniach publicznych w państwach członkowskich, wykluczenie wszelkiego wsparcia finansowego dla rosyjskich organów publicznych, zakaz sprzedaży banknotów i zbywalnych papierów wartościowych denominowanych w dowolnych walutach państw członkowskich UE do Rosji i na Białoruś lub jakiejkolwiek osobie fizycznej lub prawnej, podmiotowi lub organowi w Rosji i na Białorusi.

Całkowity zakaz transakcji został nałożony na cztery kluczowe rosyjskie banki, które mają 23 proc. udziału w rynku rosyjskiego sektora bankowego.

Wśród potencjalnych sektorów, które miałby objąć szósty pakiet, wymienia się m.in. ropę i gaz, jednak w tej sprawie unijna „27-ka” jest ciągle bardzo mocno podzielona, a za głównego „hamulcowego” takiego rozwiązania uważane są Niemcy.

Leave a Reply