Polskie siatkarki przegrały z Turcją 0:3 w ćwierćfinale mistrzostw Europy i odpadły z turnieju

Nie tak wyobrażała sobie polska reprezentacja pożegnanie z turniejem. Nie były faworytkami w starciu z aktualnymi wicemistrzyniami Starego Kontynentu, lecz tylko momentami potrafiły nawiązać walkę z rywalkami i przegrały po dość jednostronnym widowisku. Tym samym nie powtórzą wyniku sprzed dwóch lat, kiedy to w Ankarze zajęły czwarte miejsce.

Polskie siatkarki przegrały z Turcją 0:3 w ćwierćfinale mistrzostw Europy i odpadły z turnieju

Nie tak wyobrażała sobie polska reprezentacja pożegnanie z turniejem. Nie były faworytkami w starciu z aktualnymi wicemistrzyniami Starego Kontynentu, lecz tylko momentami potrafiły nawiązać walkę z rywalkami i przegrały po dość jednostronnym widowisku. Tym samym nie powtórzą wyniku sprzed dwóch lat, kiedy to w Ankarze zajęły czwarte miejsce.

Podopieczne Giovanniego Guidettiego znalazły prosty sposób na polski zespół, podjęły duże ryzyko w polu serwisowym i to się opłaciło. Wprawdzie przytrafiły im się liczne błędy w tym elemencie, ale już w pierwszym secie zanotowały pięć asów.

Selekcjoner Jacek Nawrocki w wyjściowym składzie postawił na Martynę Czyrniańską, która zanotowała dobry występ w 1/8 finału przeciwko Ukrainie. 17-letnia przyjmująca tym razem miała sporo kłopotów z przyjęciem zagrywki, co zresztą skwapliwie wykorzystywały rywalki.

Biało-czerwone na początku spotkania spisywały się całkiem nieźle, grały dość skutecznie w ataku. Po bloku na Ebrar Karakurt prowadziły 14:11. Niestety, to był koniec dobrej gry. Atakująca reprezentacji Turcji szybko się zrehabilitowała, a potem mocnymi serwisami odbierała pewność siebie polskim siatkarkom.

Nawrocki sięgał po zmienniczki, ale ani Martyna Grajber, ani Malwina Smarzek z Julią Nowicką nie zmieniły obrazu gry. Finisz wicemistrzyń Europy był imponujący – zdobyły 14 punktów tracąc zaledwie cztery.

W drugiej partii Turczynki od samego początku już dominowały na boisku. Po pierwszych akcjach było już 4:0 i ta przewaga szybko urosła do 10 „oczek”. Polki nie potrafiły zrobić większej krzywdy zagrywką, a rozgrywająca Cansu Ozbay mogła uruchamiać swoje dynamiczne środkowe, które wręcz wbijały gwoździe w boisko.

Biało-czerwone podjęły walkę w kolejnej odsłonie, lecz to przeciwniczki miały cały czas kontrolę nad meczem. Przebudzenie polskiego zespołu nastąpiło w samej końcówce, choć o jedną, dwie akcje za późno. Po ataku Grajber i jej bloku na Hande Baladin, przewaga Turcji stopniała do jednego punktu (22:21). Po chwili Baladin i Karakurt pewnie skończyły piłki, ale Polki obroniły dwa meczbole zatrzymując Karakurt. Guidetti wykorzystał drugą przerwę na żądanie i tym razem Karakurt już się nie pomyliła, a mecz zakończyła z dorobkiem 20 punktów.

Najskuteczniejsza w polskiej drużynie była Magdalena Stysiak, która zanotowała 14 „oczek”.

W środę w Belgradzie rozegrane zostaną dwa kolejne ćwierćfinały: Włochy – Rosja i Serbia – Francja. W półfinałach Turcja zmierzy się ze zwycięzcą pary Serbia – Francja, a Holandia z Włochami lub Rosją.

Leave a Reply