Polacy Wyrzuceni Ze Znanej Sieciówki za Brak Maseczek

Rok 2020 przyniósł wiele wyzwań i postawił nas w wyjątkowej sytuacji.

Zaczynamy zauważać, jakie skutki dla zwykłych obywateli, oraz przedsiębiorców mają decyzje przekonanych w swoją racjonalność rządów w aspekcie nie tyle ekonomicznym, co psychologicznym i społecznym.

Wyrabiamy w sobie zachowania, których nie do końca jeszcze do niedawna mogliśmy się spodziewać.

W jednym z ochoczo uczęszczanych miejsc na brytyjskiej autostradzie doszło do skandalicznego wydarzenia.

Jak podają świadkowie grupa Polaków została słownie zaatakowana przez, zdaje się, osoby zarządzające tym miejscem, za nieposiadanie maseczek.

24 października grupa osób podróżująca trasą M6, zatrzymała się w jednym z zajazdów reklamujących się jako „Welcome Break”.

Jak się później okazało, akurat to miejsce stało się istnym folwarkiem bezprawnego zachowania osób, które nie dość, że nie znały prawa brytyjskiego, to sponiewierały klientów krzycząc „Wynoś się z mojego budynku!”, nazywając klienta „kut*sem”, oraz strasząc policją.

Na szczęście wszyscy klienci zachowali rozwagę i zimną krew.

Jakby tego było jeszcze mało, nazajutrz pewna osoba zamieściła komentarz na Facebooku Sebastiana Rossa:

IMG 7314

Rzucając oskarżenia, że rzekomo jeden z klientów wyzywał pracowników i doprowadził jedną z pracownic do łez. Nie obyło się bez uwagi „niech się cieszy, że po ryju nie dostał”

IMG 7316

Jak się okazało, Pani Katarzyna pracuje w miejscu, w którym doszło do zajścia i, uwaga, pełni tam funkcję asystenta managera:

IMG 7315

Zachodzi zatem pytanie, czy oszczerstwa, a wręcz kłamstwa, wraz z wulgarnym podejściem do klienta to polityka firmy danej franczyzy?

Całe szczęście są świadkowie zdarzenia, a zajście to było cały czas nagrywane i dostępne jest w materiale wideo:

4 KOMENTARZE

  1. Na początem kolego, prawa brytyjskiego to raczej Ty nie znasz. O ile wiem, w restauracjach jak i zajazdach obowiązują maseczki. Pracownik lub właściciel takiego obiektu może Cię wyprosić z niego i oczywiście nie będziesz obsłużony.
    Poleciały wyzwiska i ostre słowa. Podejżewam że ktoś kogoś sprowokował, a kto? Chyba znasz odpowiedź mi się wydaje.
    Kolejna sprawa, widzę że udostępniłeś publicznie dane osoby/osób.
    Tutaj kolego też nie znasz lrawa brytyjskiego. Za udostępnianie danych osobowych publicznie bez zgody tych osób możesz mieć problem.
    Módl się żeby nie zrobili Ci koło tyłka.
    No, ale widzę że ty Kozak bez maseczki jesteś to raczej Brytyjskiej policji też nie będziesz się bał.
    Podsumowując, jak na razie w UK w miejscach publicznych zamkniętych trzeba mieć maseczki na twarzy. Czy to się komuś podoba czy nie. A policję tam mają na miejscu, więc ciesz się że nikt nie wpadł(szkoda) na ten pomysł.
    Pozdrawiam Kozaczku!!!

    • W Wielkiej Brytani obowiązuje nakaz zakrywania ust i nos, jednak według prawa osoby zwolnione mogą przekazać informację o tym ustnie, bez konieczności pokazywania zaświadczeń lub tzw. „exemption cards”. Informacje o tym można łatwo znaleźć na rządowej stronie (tu link: https://www.gov.uk/government/publications/face-coverings-when-to-wear-one-and-how-to-make-your-own/face-coverings-when-to-wear-one-and-how-to-make-your-own ). Nikt nie ma prawa wyprosić z żadnego sklepu, lokalu czy środka komunikacji, jako podstawę podając brak maseczki.

    • Przepraszam, nie zauważyłem tego komentarza. W sumie dobrze się złożyło, że się Pan nie podpisał swoimi imieniem i nazwiskiem, bo wstyd byłby takie bzdury spod nich wypisywać w przestrzeni publicznej. Oczywiście nie jestem „kozaczkiem”, ja jedynie korzystam z wiedzy i praw obywatelskich Zjednoczonego Królestwa. Pan ich nie zna, a szkoda. Nikt mi nie zrobił koło tyłka, a i ja się o to, by tego nie robili, w sumie nie modliłem. Co znaczy, że nikt nie wpadł na ten pomysł? Przecież ta Pani na niego wpadła. Widać na wideo. Policja jednak zignorowała tę panią. A szkoda. Byłoby ciekawie. Życze dużo zdrowia i ściągnięcia kagańca z twarzy i mózgu.

Leave a Reply