Natura kontra norma czyli ***** *** oraz ***** ###/#

Co łączy garbatego i wielkoluda, co łączy zepsuty pilot do sterowania telewizorem i skopaną aplikację w telefonie, co łączy zepsuty amortyzator z dystrofią mięśniową Duchennae’a, co łączy wieś potiomkinowską z anemią sierpowatą…

Natura kontra norma czyli ***** *** oraz ***** ###/#

Co łączy garbatego i wielkoluda, co łączy zepsuty pilot do sterowania telewizorem i skopaną aplikację w telefonie, co łączy zepsuty amortyzator z dystrofią mięśniową Duchennae’a, co łączy wieś potiomkinowską z anemią sierpowatą…

Takich „co łączy” można wymyślić więcej. Niektóre są zupełnie bez sensu, inne znajdą wyjaśnienie w tekście poniżej.

Ale najpierw wyjaśnienie skąd „to wszystko”, skąd temat.

Otóż miałem ostatnio ciekawą rozmowę na temat naturalności i normalności. W efekcie postanowiłem skreślić tych kilka akapitów.

Wydaje się, że sprawa jest oczywista: normalne jest to co jest zgodne z normą, zaś naturalne jest to, co jest zgodne z Naturą. Niby oczywista oczywistość, ale okazuje się, że tak nie jest.

Bo co to jest norma i co to jest Natura?

Ba…

Otóż żadne „ba…” – sprawa jest oczywista.

„Norma” to pewien konstrukt myślowo-życzeniowy podszyty tradycją, wiarą i niczym nie popartymi przekonaniami. To pewna konwencja, którą na zasadzie niejasnej umowy uznajemy i do niej się stosujemy, bądź do niej się odnosimy.

Normą jest, że prędkość mierzymy w kilometrach na godzinę, lub milach na godzinę a wagi i odległości mierzymy według układu kontynentalnego (gramy, kilogramy, tony oraz centymetry, metry, kilometry) lub imperialnego (funty, cale, stopy, yardy, mile). Oczywiście, gdzieś tam może i stosuje się pudy, cetnary i łokcie, ale raczej okazjonalnie i raczej dla tzw. jaj.

Normą jest również, że dwie proste równoległe nigdy się nie zetkną, przez dwa punkty można przeprowadzić tylko jedną linię prostą a suma kątów w trójkącie wynosi zawsze 180⁰.

Normą jest również, że człowiek posiada dwie ręce, dwie nogi, dwa płuca, dwoje oczu i dwie nerki, ale tylko jedną głowę, jedną wątrobę, jeden nos i woreczek żółciowy oraz jedną trzustkę.

Normą jest również, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny.

Można powiedzieć, że biologia, to chemia, chemia to fizyka a fizyka to matematyka. Sprawa jest jednak nieco bardziej zagmatwana. Ale tylko nieco. Stwierdzenie, że biologia to chemia a chemia to… itd. zawiera pewne uproszczenie, które wynika z tego, że trzeba jeszcze uwzględnić błąd.

Ale najpierw miary, wagi, odległości i kąty.

Prawie wszystko ma masę, ale masa to nie to samo co ciężar – najlepszym dowodem jest, że astronauci, którzy na Ziemi ważą 70, 80, czy 100 kilogramów w stacji kosmicznej nie ważą nic.

Suma kątów trójkąta rzeczywiście ma 180⁰ a dwie proste równoległe nigdy się nie przetną, ale tylko w geometrii euklidesowej, bo na kuli suma kątów trójkąta ma 270⁰ a proste jak najbardziej się przetną (w przestrzeni „siodło” suma kątów będzie mniejsza niż 180⁰ a proste równoległe również się przetną).

Także odległość jest względna, bo np. zależy od obserwatora.

A co to jest Natura?

Natura to świat ożywiony i nieożywiony. Wirusy, bakterie, szkarłupnie, rosomaki, karp (na święta po żydowsku), krzemień, bazalt, wiatr, tsunami, etc.

Ograniczmy się tylko do świata ożywionego.

Życie to:

układ termodynamiczny, który jest a. izolowany od otoczenia, b. wymienia energię z otoczeniem oraz c. dysponuje schematem rozwoju.

Oraz błądzi!

Myli się!

Nie jest opisywalny prostymi wzorami!

Gdyby życie w „c” było bezbłędne, to do dziś Ziemię okupowałyby proste bąble zamknięte w lipidowych otoczkach.

Ale od samego początku w życie wpisane jest popełnianie błędów, mylenie się. Między innymi dzięki temu na Ziemi mamy tlenową atmosferę a organizmy jednokomórkowe wytworzyły linię, która doprowadziła do powstania organizmów złożonych.

Wszystko przez błędy, bo Natura eksperymentuje, myli się, potyka się.

Niektóre z tych potknięć i pomyłek są nieistotne (neutralne) i nic się nie dzieje, inne są szkodliwe i te – zasadniczo – są usuwane, ale czasami zdarzają się zmiany na lepsze. I te zmiany na lepsze, te błędy to postęp.

Norma nie idzie w parze z Naturą, nie idzie z nią ręka w rękę. Norma jest apodyktyczna, niezmienna, zachowawcza, bezkompromisowa i tępa. Natura jest twórcza, odważna, otwarta na możliwości, pełna kompromisów i mądra. Oraz skłonna do eksperymentowania. Dzięki temu są i płci, i zdolność oddychania powietrzem na lądzie oraz sztuka latania i skakania.

Natura eksperymentuje z seksem odkąd go wynalazła – są samice zjadające samców, gdy ci je zapłodnili, są otwarte związki, haremy (również odwrotne, czyli to samice mają wielu samców) a homoseksualizm zdarza się nader często.

Ale eksperymenty mają swoją cenę.

Podstawą eksperymentu jest modyfikacja informacji zawartej w naszym „kodzie źródłowym”, czyli w DNA. „Normą” chemiczną jest, że istnieją tylko dwa rodzaje związków aminokwasów w kodzie genetycznym: A-T i G-C. Jednak czasami wkrada się błąd i zapisana informacja po odtworzeniu brzmi, wygląda nieco inaczej – pojawia się mutacja.

Ale nawet gdy informacja jest poprawnie zapisana, to czynniki zewnętrzne (np. brak odpowiednich składników) powodują, że odczyt jest upośledzony. Mutacja, niedobór składników albo błąd odczytu powodują, że czarny człowiek jest biały, hormony wzrostu nie pracują, albo pracują za bardzo, inaczej organizuje się architektura mózgu, albo rośnie garb.

Nikt przy zdrowych zmysłach nie sekowałby Stephena Hawkinga za to, że cierpiał na postępujący zanik mięśni (dystrofia Duchenne’a). nikt „normalny” nie eksterminuje „posiadaczy” anemii sierpowatej ani nie rozstrzeliwuje karłów. Nie eksterminujemy osób z zespołem Downa, czy zespołem Klinefeltera.

Zrozummy, że homoseksualizm to nie jest coś na kształt wyboru: kupię sobie komórkę Samsunga, albo OPPO, joggery, albo ogrodniczki, zieloną Mazdę, albo czerwoną Dacię… Zrozummy, że oczekiwanie by homoseksualista stał się heteroseksualistą jest jak oczekiwanie, że garbaty siłą woli stanie się prosty a osoba z zespołem Downa siłą woli pozbędzie się mongolskiego wyglądu oraz znacząco podwyższy iloraz IQ.

Z biologią, z Naturą się nie walczy. Biologię, Naturę należy zrozumieć. I zaakceptować.

A teraz małżeństwa homoseksualne.

Nie, nie, po trzykroć nie.

I to jest właśnie norma – małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny.

Koniec i kropka.

Norma którą ustanowiliśmy.

Podejrzewam, że gdyby nie istniały podatki spadkowe i od darowizn, to presja by jednopłciowe związki miały status zarezerwowany dla tradycyjnych małżeństw, nieco by zmalał. A nawet znacznie by zmalał.

A z innej beczki: czy mogą się odbywać parady gejowskie ulicami miast?

Oczywiście, że tak. Na tej samej zasadzie mogą się odbywać, jak parady narodowców, rolników niezadowolonych, lekarzy niedopłaconych i górników wkurwionych.

Ale jedna uwaga – niech płacą!

Niech płacą za „zajęcie pasa drogowego”, za ochronę Policji. Wszyscy tak samo, w tej samej wysokości.

Chcesz maszerować, chcesz protestować, chcesz falangą przekaz uskuteczniać? OK, ale zapłać – dlaczego ja, podatnik mam cierpieć, bo ci się zachciało? Dlaczego miasto, któremu płacę podatki ma nie walczyć w moim imieniu i nie występować o rekompensatę?

Mało mnie interesuje, czy maszeruje poparcie dla członka katolickiej sekty, dla kota prezesa, dla żołnierzy wyklętych, dla zamordowanych aborcją, dla hodowców trzody, etc.

Maszerujesz? Protestujesz? Walczysz o coś? OK, ale zapłać za utrudnienia, zapłać za przeszkadzanie, zapłać za komplikowanie komuś życia, bo ja się może z tobą nie zgadzam a popierdalasz ulicą, którą wyremontowano z moich podatków.

Normy się zmieniają w czasie i to jest naturalne a Natury naturą jest zmienność w czasie.

Wyjaśnienie skrótów z tytułu:

***** – jeb…

*** – PiS

### – bezmózgie kreatury człekokształtne/ człekopodobne

Leave a Reply