Napad na konwojenta w Warszawie. Komendant Główny Policji: traktujemy tę sprawę priorytetowo

Prowadzimy niezwykle intensywne czynności w tej chwili w sprawie brutalnego napadu na konwojenta, który przenosił pieniądze do pobliskiego banku. Jestem przekonany, że kwestią czasu jest ustalenie i zatrzymanie sprawców napadu - podkreślił Komendant Główny Policji gen. insp. Jarosław Szymczyk.

Miejsce napadu przy Wołoskiej w okolicach skrzyżowania z ul. Domaniewską w Warszawie, Fot. PAP/Paweł Supernak
Miejsce napadu przy Wołoskiej w okolicach skrzyżowania z ul. Domaniewską w Warszawie, Fot. PAP/Paweł Supernak

Prowadzimy niezwykle intensywne czynności w tej chwili w sprawie brutalnego napadu na konwojenta, który przenosił pieniądze do pobliskiego banku. Jestem przekonany, że kwestią czasu jest ustalenie i zatrzymanie sprawców napadu – podkreślił Komendant Główny Policji gen. insp. Jarosław Szymczyk.

Szef polskiej policji był w środę gościem na antenie Polsat News. Podczas rozmowy został m.in. zapytany o wtorkowy napad na konwojenta na warszawskim Mokotowie. „Doszło wczoraj do brutalnego napadu na konwojenta, który przenosił pieniądze do pobliskiego banku. Atak bardzo brutalny, niebezpieczny. Prowadzimy niezwykle intensywne czynności w tej chwili” – zaznaczył gen. insp. Jarosław Szymczyk.

Zaangażowaliśmy w tę sprawę najlepszych ludzi z wydziału terroru kryminalnego i zabójstw oraz wydziału kryminalnego Komendy Stołecznej Policji. W sprawę włączyłem również oficerów Centralnego Biura Śledczego Policji, a także funkcjonariuszy Biura Kryminalnego Komendy Głównej Policji. Traktujemy tę sprawę priorytetowo” – zapewnił generał.

Szef policji: jestem przekonany, że kwestią czasu jest zatrzymanie sprawców

Wskazał, że w tej sprawie policja wykonała cały szereg czynności. „Mamy sporo informacji, sporo materiałów filmowych. W tej chwili analizujemy różne wersje zdarzeniowe. Jestem przekonany, że kwestią czasu jest ustalenie i zatrzymanie sprawców napadu” – mówił.

Przekazał też, że konwojent, który oddał kilkanaście strzałów w kierunku napastników, posiadał legalnie broń. „Użył tej broni, ze wstępnych ustaleń w naszej ocenie w sposób prawidłowy. Postępowanie w tej sprawie poprowadzi prokuratura i to ona ostatecznie zadecyduje o tym, jaką przyjąć kwalifikację prawną i tego czynu i ewentualnie zachowania konwojenta” – powiedział. Dodał przy tym, że wiele wskazuje na to, że jeden z napastników został ranny. „Zabezpieczone ślady pozwalają wysnuć taką wersje zdarzenia, że jeden z napastników jest ranny. To jest też jeden z kierunków naszych działań, które intensywnie w tej chwili realizujemy” – wyjaśnił.

Praca policji po wybuchu wojny na Ukrainie

Komendant Główny Policji został również zapytany o to, jak zmieniła się praca policjanta od 24 lutego, kiedy wybuchła wojna na Ukrainie. „Bardzo mocno zaangażowaliśmy się przede wszystkim w pomoc osobom, które szukały schronienia w Polsce. Byliśmy od samego początku na przejściach granicznych, gdzie wspieraliśmy koleżanki i kolegów ze straży granicznej pomagając przede wszystkim kobietom i dzieciom w podstawowych czynnościach – jak przeniesienie bagaży, zaopiekowanie się dziećmi, udzielenie schronienia, przewiezienie do punktów recepcyjnych, punktów pobytowych. To była bardzo intensywna i wytężona służba polskich policjantów” – wyliczył.

„Też bardzo dużo sprzętu przekazaliśmy bezpośrednio policji ukraińskiej. To kamizelki kuloodporne, hełmy. W tej chwili zakupiliśmy specjalne, nowoczesne urządzenia do wykrywania ładunków wybuchowych, min, które pozostawiały wojska rosyjskie w wielu miejscach, które dzisiaj zagrażają ludności cywilnej” – podał.

Podkreślił, że polscy policjanci organizują również szkolenia dla policjantów z Ukrainy. Szkolenia prowadzone są m.in. w Wyższej Szkole Policji w Szczytnie i w Centrum Szkolenia Policji w Legionowie. „Pomagamy im edukować i szkolić policjantów, jak prowadzić chociażby czynności w ramach śledztw związanych z ludobójstwem, których dowody miałem okazję zobaczyć w czasie mojej wizyty w Kijowie. Też nasi policjanci w ramach międzynarodowej grupy śledczej byli w okolicach Kijowa i wykonywali bezpośrednie czynności ukierunkowane na zbieranie dowodów ludobójstwa żołnierzy rosyjskich” – przekazał.

Granica polsko-białoruska

Podczas rozmowy generał został także zapytany o mur na granicy polsko-białoruskiej. „Uważam, że to była bardzo potrzebna inwestycja z uwagi na to, że szturm na polską granicę, który miał miejsce od połowy ubiegłego roku, to było celowe działanie reżimu Łukaszenki, sterowane przez władze rosyjskie. To miało na celu destabilizacje funkcjonowania nie tylko Polski, ale całej Unii Europejskiej poprzez uruchomienie kolejnego kanału przerzutowego nielegalnych migrantów” – ocenił.

Zapytany, czy dzięki ogrodzeniu na granicy policjanci będą mieli mniej pracy, odpowiedział, że „oczywiście, że tak, bo wspieraliśmy naszych kolegów ze straży granicznej i żołnierzy wojska polskiego delegując na granicę naprawdę bardzo duże siły policji”.

„My, na zasadzie wielokrotności, od początku tego kryzysu, skierowaliśmy tam 300 tysięcy funkcjonariuszy polskiej policji. To są ci sami ludzie, którzy na co dzień pełnią służbę na naszych osiedlach, w naszych miastach i zapewniają bezpieczeństwo. To, że byli tam, na granicy, automatycznie powodowało, że było ich mniej na ulicach polskich miast. Dzisiaj takiej potrzeby, aby tak duże siły tam kierować, już nie ma dzięki tej technicznej barierze, która daje nieporównywalnie większy komfort służby, przede wszystkim dla funkcjonariuszy straży granicznej” – dodał gen. insp. Jarosław Szymczyk.

Leave a Reply