Najmłodsi w Polsce samorządowcy, burmistrz Złoczewa i starosta kutnowski, chwalą Polski Ład

Dzięki programowi rządowemu Polski Ład 30 rodzin będzie miało bieżącą wodę w domu – powiedział burmistrz Złoczewa Dominik Drzazga. Starosta kutnowski Daniel Kowalik nazwał finansowanie inwestycji z Polskiego Ładu skokiem cywilizacyjnym.

Burmistrz Złoczewa Dominik Drzazga
Burmistrz Złoczewa Dominik Drzazga

Dzięki programowi rządowemu Polski Ład 30 rodzin będzie miało bieżącą wodę w domu – powiedział burmistrz Złoczewa Dominik Drzazga. Starosta kutnowski Daniel Kowalik nazwał finansowanie inwestycji z Polskiego Ładu skokiem cywilizacyjnym.

Burmistrz gminy Złoczew w woj. łódzkim 30-letni Dominik Drzazga powiedział, że w ramach drugiej edycji programu rządowego Polski Ład gmina dostała 13,5 mln zł; 6 mln trafi na budowę przedszkola ze żłobkiem z przeznaczenie dla 200 dzieci.

„To bardzo pilna inwestycja, ponieważ obecne przedszkole nie spełnia wymogów sanepidu i straży pożarnej” – powiedział.

Za pozostałe 7,5 mln – jak wyjaśnił – zostanie m. in. wyremontowanych 10 km dróg spośród 60 km, znajdujących się w zasobach gminnych. „To są środki, bez których nie bylibyśmy w stanie nic zrobić. Unijne programy tylko rozbudzały nasze nadzieje” – ocenił.

Gmina Złoczew, jak przyznał burmistrz, jest bardzo zaniedbana i wymaga ogromnych nakładów finansowych, żeby dostosować ją do XXI wieku. Powodem – jak wyjaśnił – były plany rządowe sięgające 2009 roku, a dotyczące budowy kopalni w Złoczewie.

„Przez te plany nie wolno było nic robić na obszarach kopalnianych. Z budżetu gminy, zamiast na gminę, pieniądze szły na opracowanie planów i studium zagospodarowania przestrzennego. Teraz, po zmianie polityki energetycznej Unii Europejskiej, państwo i gmina zrezygnowały z inwestycji” – powiedział.

„Nadganiamy stracone lata”

Sytuacja doprowadziła do tego, że ok. 40 procent gminy jest zaniedbana. Mieszkańcy nie inwestowali w domy, bo rodziny miały być wysiedlone. Przedsiębiorcy nie rozwijali swoich firm ze względu na niepewność inwestycyjną.

„Dzięki Polskiemu Ładowi nadganiamy stracone lata. Ludzie cieszą się, że powstaną drogi, na które czekali nawet kilkadziesiąt lat” – powiedział. Dodał, że powstaną chodniki, ścieżki rowerowe, tereny zostaną zwodociągowane i skanalizowane. „W tej chwili skanalizowane jest zaledwie 30 procent gminy. W naszej gminie nadal jest 30 gospodarstw, w których nie ma nawet bieżącej wody” – przyznał włodarz Złoczewa.

Gminę zamieszkuje 8 tys. mieszkańców. „Teraz jesteśmy biedną gminą, ale myślę, że to się zmieni dzięki Polskiemu Ładowi. Wcześniej w budżecie na inwestycje miałem do dyspozycji najwyżej 2 mln zł, teraz mam 10 razy więcej” – powiedział.

Zdaniem burmistrza rządowy program jest najlepszym, jaki samorządy mogły sobie wymarzyć. „Żeby dostać unijne dofinansowanie bardzo często trzeba było uprawiać fikcję. Do tej pory mamy w gminie przystanek, na którym nie stanęła niczyja stopa i nigdy nie przejechał tamtędy autobus. Przystanek postawiliśmy, żeby zdobyć więcej punków, bo inaczej nie dostalibyśmy środków na drogę. To są takie paradoksy” – powiedział.

„Polski Ład jest czytelny, przejrzysty i prosty”

Zdaniem burmistrza Polski Ład jest czytelny, przejrzysty i prosty. „Nikt nam się nie wtrąca w nasze decyzje. Składając wnioski nie trzeba mieć żadnych pozwoleń. Decyzje o przyznaniu środków zapadają szybko” – oświadczył.

Za środki z pierwszej edycji – jak przyznał włodarz Złoczewa – rozkopane jest pół Złoczewa. „Ludzie widzą, że coś się dzieje, że miasto się zmienia. Do tej pory środki szły do dużych ośrodków, a takie gminy jak nasza była zawsze zaniedbana, nic się nie robiło, ludzie musieli o wszystko prosić. Liczę, że Polski Ład będzie kontynuowany, bo już mamy kolejne plany” – przyznał.

W podobnym tonie o Polskim Ładzie wypowiadają się samorządowcy z powiatu kutnowskiego. „Chwalą rządowy program niezależnie od barw politycznych” – powiedział starosta kutnowski 32-letni Daniel Kowalik.

Podał, że powiat otrzymał 13 mln zł dotacji na modernizację dróg powiatowych i 2 mln na budowę instalacji fotowoltaicznych w szkołach i DPS-ach.

„Wyremontujemy najdłuższą drogę w powiecie kutnowskim o długości 18 km, która łączy północ powiatu. To jest bardzo ważna inwestycja, której nigdy nie zrobilibyśmy w jednym kawałku bez dotacji” – oświadczył.

Rządowy program jest – jak poinformował Kowalik – szczególnie ceniony przez samorządy powiatowe, ponieważ „nie dysponujemy pieniędzmi z podatków, nie mamy możliwości zarabiania, więc takie środki na inwestycje są nieocenione” – powiedział.

Starosta dodał, że całe zawodowe życie przepracował w samorządzie powiatowym. „Zaczynałem od pomocy administracyjnej, przez referenta, inspektora, a teraz jestem starostą. Zapewniam, że nigdy samorząd powiatowy nie dostawał takich środków na inwestycje. To, co się teraz dzieje w gminach i powiatach, to skok cywilizacyjny” – ocenił.

Warto zaznaczyć, że mimo kilku pozytywnych aspektów Polskiego Ładu, eksperci wskazują na jego liczne mankamenty, które w długim terminie mogą być zgubne.

Leave a Reply