Mistrzostwa świata w kajakarstwie. Polacy z trzema medalami

Dwa złote medale i jeden srebrny to bilans polskiej reprezentacji podczas pierwszego dnia finałów mistrzostw świata w kajakarstwie rozgrywanych w kanadyjskim Halifaxie. Na najwyższym stopniu podium stanęli Oleksii Koliadych w C1 200 m oraz kobieca czwórka.

Oleksii Koliadych, Fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk
Oleksii Koliadych, Fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk

Dwa złote medale i jeden srebrny to bilans polskiej reprezentacji podczas pierwszego dnia finałów mistrzostw świata w kajakarstwie rozgrywanych w kanadyjskim Halifaxie. Na najwyższym stopniu podium stanęli Oleksii Koliadych w C1 200 m oraz kobieca czwórka.

Biało-czerwoni wręcz fantastycznie rozpoczęli finałowe zmagania na torze regatowym w Halifax. W rywalizacji jedynkarzy na 200 m nieoczekiwanie triumfował Koliadych, który o 0,1 sek. pokonał Niemca Nico Pickreta. Takie różnice na tym dystansie nie są jednak czymś wyjątkowym.

Kolejny finał przyniósł Polsce kolejny złoty medal. Kilka minut później czwórka Karolina Naja, Anna Puławska, Adrianna Kąkol i Dominika Putto w efektownym stylu finiszowały na pierwszym miejscu. Podopieczne Tomasz Kryka pokonały aż o 2,08 sekundy Australijki, na trzeciej pozycji przypłynęły Meksykanki. Ta osada wywalczyła na igrzyskach olimpijskich w Tokio brązowy medal, lecz w tym sezonie płynie w nieco zmienionym składzie. Justynę Iskrzycką i Helenę Wiśniewską zastąpiły Kąkol i Putto.

Prezes Polskiego Związku Kajakowego Grzegorz Kotowicz nie krył podziwu dla kajakowego kwartetu.

„W sporcie nie ma pewniaków. Nie ukrywam jednak, że liczyliśmy na dobry występ czwórki, szczególnie po tym, co dziewczyny pokazały w przedbiegu. W finale natomiast wręcz zdeklasowały rywalki” – powiedział PAP Kotowicz, który w sobotę świętował 49. urodziny.

„Na śniadaniu otrzymałem od zawodników życzenia, natomiast powiedziałem im jasno, jakich prezentów oczekuję. Muszę podkreślić, że wszyscy sprawili mi miłą niespodziankę” – dodał.

O prezent dla prezesa postarali się także Wiktor Głazunow i Tomasz Barniak, którzy zdobyli srebrny medal w nowej konkurencji olimpijskiej C2 500 m. Polacy przegrali tylko z Hiszpanami, a drugą lokatę 'wydarli’ w ostatniej chwili Chińczykom.

„Oprócz trzech medali, mamy dwa czwarte miejsca i kilka innych dobrych występów w finale. Męska czwórka zajęła wprawdzie dopiero ósme miejsce, trochę się w końcówce pogubili, ale moim zdaniem ta osada ma duży potencjał. Dzisiejsze wyniki naszych reprezentantów to bardzo dobry prognostyk na przyszłość” – podkreślił Kotowicz.

W niedzielę rozegrane zostaną kolejne finały z udziałem 13 polskich osad. Wystąpią m.in. wicemistrzynie z Tokio Naja i Puławska w dwójce na 500 m oraz Marta Walczykiewicz w jedynce na 200 m.

„Mamy kilka mocnych punktów na jutro. Nie chcę mówić, które to są, wolę nie zapeszać” – podsumował sternik PZKaj.

Leave a Reply