UK: List otwarty pełnych obaw naukowców na łamach British Medical Journal z apelem o zaprzestanie testowania dzieci na COVID-19

Zdaniem naukowców, codzienne testy w szkołach są nieetyczne, a ich rozszerzenie o wariant delta naraża wszystkich na ryzyko. „Zagrożenia i potencjalne konsekwencje są bardzo poważne”.

UK: List otwarty pełnych obaw naukowców na łamach British Medical Journal z apelem o zaprzestanie testowania dzieci na COVID-19

Zdaniem naukowców, codzienne testy w szkołach są nieetyczne, a ich rozszerzenie o wariant delta naraża wszystkich na ryzyko. „Zagrożenia i potencjalne konsekwencje są bardzo poważne”.

Do takich wniosków doszli naukowcy z British Medical Journal, kierując swój pełen obaw list otwarty do Gavina Williamsona, pełniącego rolę sekretarza stanu ds. edukacji.

Odezwa nakłania do zawieszenia codziennych testów w szkołach. Chodzi o Lateral Flow Device [LFD], czyli antygenowe testy przesiewowe.

WAŻNE! Wiarygodny związek pomiędzy eksperymentalnymi szczepionkami mRNA, a zabójczymi chorobami mózgu!

W teorii testy te zaleca się głównie do badań przesiewowych u pacjentów z objawami infekcji w miejscach o wysokim ryzyku zakażenia i wszędzie tam, gdzie niezbędne jest szybkie potwierdzenie zakażenia.

Sygnatariuszami listu opublikowanego w British Medical Journal są pracownicy służby zdrowia i naukowcy. Łącznie 13 zaniepokojonych stanem rzeczy osób wewnątrz środowiska medycznego, chcących zaadresować problem.

Obawy dotyczą dokładności testu i brakujących przypadków wariantów Delta.

„Piszemy, aby wyrazić nasze obawy dotyczące niektórych aspektów codziennego testowania w szkołach.”


Jedna z sygnatariuszek dr Zubaida Haque umieściła na swoim koncie twitterowym wpis, w którym zauważa, że „w całej Anglii jest około 400 szkół zaangażowanych w rządowy [nieetyczny] eksperyment, aby sprawdzić, czy można zastąpić samoizolację przeprowadzeniem testów przesiewowych w szkołach.”

Haque zwróciła uwagę na fakt, że minister zdrowia Matt Hancock zdaje sobie sprawę z wyższych wskaźników infekcji wśród dzieci w wieku szkolnym i pyta, dlaczego zatem te eksperymenty wciąż są kontynuowane.

W dalszej części czytamy o tym, że „odpowiedzi od rodziców i innych osób ujawniają, że rządowe próby sprawdzające, czy mogą zastąpić samoizolację bliskich kontaktów w szkołach codziennymi testami antygenowymi, nie tylko trwają, ale TERAZ pozwalają na włączenie w nie bliskich kontaktów”.

Z dołączonego do twita zrzutu ekranu listu NHS datowanego na 3 czerwca 2021 r. widać, od kiedy rząd był nie tylko świadomy szybkiego rozprzestrzeniania się wysoce zakaźnego wariantu Delta w Wielkiej Brytanii, ale również, że rząd dobrze zdawał sobie sprawę z bardzo wysokiego wskaźnika infekcji wśród dzieci w wieku szkolnym.

Źródło: Twitter / NHS
Źródło: Twitter / NHS

Ponadto dr Zubaida Haque umieściła tabelkę z listą szkół zaangażowanych w program Codziennego Badania Klinicznego Szkół i Przeprowadzania Testów. Przy czym zastrzega, że lista może nie być aktualna.

Bardzo ważną informacją jest to, że została opracowana w marcu 2021 r., i że obejmuje ona szkoły w Bolton, które miały najwyższy wskaźnik infekcji w Wielkiej Brytanii.

Źródło: Twitter / Nasuwt.org
Źródło: Twitter / Nasuwt.org

Naukowcy alarmują w liście, że musimy zwracać uwagę na dwa wydarzenia: dominację wariantu delta (B.1.617.2) SARS-CoV-2 oraz wycofanie testu INNOVA LFD po badaniach przeprowadzonych przez amerykańską Agencję ds. Żywności i Leków (FDA).

Obawy etyczne i naukowe co do użycia testów

Lekarze i naukowcy przypominają w swym liście o zasadach GCP [Good Clinical Research Practice – czyli złotych standardach wykonywania badań], które wymagają, aby próby były naukowo uzasadnione.

„Dostępne dane dotyczące każdego użytego badanego produktu powinny być wystarczające do poparcia badania.

Pfizer celowo pominął rutynowe testy, by przepchnąć szczepionkę? 3 Faza zmienia datę ukończenia!


Badanie powinno być przeprowadzone zgodnie z wymogami regulacyjnymi, w tym rejestracji protokołów badań przed datą rozpoczęcia, i zatwierdzone przez niezależną komisję etyczną.

Spodziewane korzyści z udziału w badaniu muszą przewyższać ryzyko, a wszystkie osoby biorące udział w badaniu muszą uzyskać świadomą zgodę. Codzienne próby testowania nie spełniają kilku z tych wymagań” – zauważają naukowcy.

Obawy o ryzyko związane z niewykrytymi infekcjami w testach antygenowych

Zdaniem autorów listu testy antygenów nie są w stanie wykryć niższych poziomów wirusa u osób we wczesnej infekcji.

Jak pokazuje literatura naukowa przyglądająca się wynikom pilotażowego programu z Liverpoolu, jedna trzecia przypadków z wysokim stanem wirusa została przez testy kompletnie pominięta.

„Pomimo twierdzeń, że LFD mogą wykrywać „zakażalność” z dużą dokładnością, nawet jeśli nie wychwytują „infekcji”, nie ma obecnie systematycznych danych, które wspierałyby to twierdzenie dla bezobjawowych testów przez osoby niebędące ekspertami” – czytamy w liście otwartym.

Dane z kontaktów w programie Test-and-Trace wykazały, że rozprzestrzenianie się może nastąpić od osób, które miały niski poziom wirusa w momencie testowania.

W związku z tym istnieje duże prawdopodobieństwo, że zainfekowane kontakty w klasie szkolnej mogą być zakaźne, zanim zostaną wykryte jako pozytywne przez test LFD.

To badanie polega na tym, że niewykryty okres zakaźny w zakażonych kontaktach jest wystarczająco krótki, aby nie doszło do rozprzestrzeniania się choroby, pomimo dowodów wskazujących na to, że jest niewielkie.

Dodatkowe zagrożenia stwarzane przez rozprzestrzenianie się wariantu delta i brak solidnych środków minimalizujących w szkołach podstawowych

„Brak opartych na dowodach środków minimalizujących w szkołach i niedawne zniesienie przymusu noszenia maseczek w szkołach angielskich w dniu 17 maja 2021 r. oznaczają, że dzieci, personel i rodziny są już zagrożone.” – ostrzegają naukowcy.

WAŻNE! UK: Szczepionki dla niemowląt śmiertelnym zagrożeniem. Zespół naukowców przebadał poziomy aluminium. Wyniki są przerażające!

Ich zdaniem prowadzenie codziennych testów przed wprowadzeniem podstawowych środków ochrony zdrowia publicznego nie jest rozsądne i niesie spore ryzyko.

Kończąc swój list otwarty, cala trzynastka naukowców i lekarzy przyznała, że trzymanie potencjalnie zakażonych i zakaźnych dzieci i personelu w szkole może poprawić frekwencję w perspektywie krótkoterminowej, ale ryzyko i potencjalne konsekwencje są bardzo poważne.

Czy zatem czeka nas kolejny lockdown i perspektywa pobierania i tak już dającej wiele do życzenia edukacji przez nasze dzieci zdalnie, z „bezpiecznego” zacisza domowego? A może ciągłe testowanie naszych dzieci?

1 KOMENTARZ

Leave a Reply