Lewackie absurdy. Sąd Apelacyjny w Nowym Jorku musi rozstrzygnąć, czy słonica jest osobą

Nietypowym dylematem muszą się zająć sędziowie z Sądu Apelacyjnego w Nowym Jorku. Muszą bowiem rozstrzygnąć, czy mieszkająca w nowojorskim zoo słonica Happy ma prawo do szczęścia, które ma jej dać przeniesienie do rezerwatu dla słoni. Żeby zdecydować o dalszym losie zwierzęcia, trzeba zawyrokować, czy słonicy przysługują prawa przynależne osobom.

Nietypowym dylematem muszą się zająć sędziowie z Sądu Apelacyjnego w Nowym Jorku. Muszą bowiem rozstrzygnąć, czy mieszkająca w nowojorskim zoo słonica Happy ma prawo do szczęścia, które ma jej dać przeniesienie do rezerwatu dla słoni. Żeby zdecydować o dalszym losie zwierzęcia, trzeba zawyrokować, czy słonicy przysługują prawa przynależne osobom.

Obrońcy praw zwierząt z uwagą śledzą sprawę, którą od środy zajmuje się Sąd Apelacyjny w Nowym Jorku. Chodzi o słonicę Happy, która od 45 lat mieszka w nowojorskim zoo, ostatnio samotna na niewielkim wybiegu. Działacze na rzecz praw zwierząt walczą o przeniesienie jej do rezerwatu, gdzie mogłaby żyć na znacznie większej przestrzeni i wśród innych słoni. Uważają, że ma do tego prawo. Jak podaje Associated Press, adwokaci z Nonhuman Rights Project (NRP) przekonują, że Happy jest autonomiczną istotą dysponującą złożonym aparatem poznawczym i w związku z tym jest godna, by przyznać jej prawa zastrzeżone w systemie prawnym dla „osób”.

„Happy nie dzieje się krzywda”

Innego zdania są władze zoo na Bronxie. Ich prawnicy utrzymują, że Happy nie jest osobą, nie jest też nielegalnie uwięziona. Przekonują też, że Happy nie dzieje się krzywda – jest zadbana i tra

Spór między ogrodem zoologicznym a organizacją Nonhuman Rights Project jest na tyle poważny, że musi go rozstrzygnąć Sąd Apelacyjny w Nowym Jorku. Przy czym nie chodzi tu już o podjęcie decyzji, gdzie ma mieszkać słonica, lecz o to, czy przysługujące ludziom prawo do bycia uznanym za “osobę” można rozszerzyć na zwierzę.

„Nikogo nie można więzić bez zgody sądu”

Obrońcy praw zwierząt powołują się na zasadę habeas corpus, która głosi, że nikogo nie można więzić bez zgody sądu. Domagają się, by uwolnić Happy z jednoakrowego więzienia, jak mówią o jej wybiegu, i przenieść do rezerwatu. „Happy jest zainteresowana decydowaniem, z kim chce być, gdzie iść, co robić i co jeść. A zoo uniemożliwia jej samodzielne dokonywanie któregokolwiek z tych wyborów” – powiedziała prawniczka NRP Monica Miller agencji Associated Press przed rozprawą.

Jako argument prawnicy reprezentujący NRP przywołują to, że Happy była pierwszym słoniem, który przeszedł test lustra, uznawany za potwierdzenie samoświadomości. Było to w 2005 roku. Patrząc w lustro, słonica wielokrotnie dotykała namalowanego na jej czole znaku X. A to oznacza, że wiedziała, iż patrzy na własne odbicie.

Lawina procesów w obronie praw innych zwierząt

Z kolei adwokaci reprezentujący ogród zoologiczny ostrzegają, że jeżeli sąd przyzna rację NPR, doprowadzi to do lawiny procesów w obronie praw innych zwierząt, także domowych. „Jeśli ma nastąpić przyznanie zwierzętom praw, których nigdy wcześniej nie miały, to czy nie powinien tego zrobić prawodawca? – pytał sędziów Kenneth Manning, prawnik prowadzącego zoo Wildlife Conservation Society.

Sądy niższych instancji nie przyznały racji NPR zarówno w tej, jak i w poprzednich podobnych sprawach. Jednak w październiku tego roku sąd federalny uznał, na wniosek innej prozwierzęcej organizacji, że potomstwo hipopotamów należących niegdyś do kokainowego barona Pablo Escobara, które w Kolumbii rozmnożyły się w niekontrolowany sposób, mają prawo być uznane za “osoby zainteresowane” w sprawie ich sterylizacji lub odstrzału. Wyrok ten nie ma jednak praktycznego znaczenia, bo władze Kolumbii nie muszą stosować się do wyroków sądów Stanów Zjednoczonych.

Nadanie Happy statusu osoby byłoby ważnym precedensem. Przeciwnicy NPR twierdzą, że doprowadziłoby to do zakazu wszelkiej hodowli zwierząt lub przynajmniej drastycznego wzrostu jej kosztów, podobnie z badaniami na zwierzętach. Z kolei stowarzyszenia skupiające weterynarzy zwracają uwagę, że organizacje takie jak NPR przedkładają prawa zwierząt ponad ich dobrostan.

Wyrok zapadnie za kilka miesięcy. Jakikolwiek będzie, nie należy spodziewać się, że z dnia na dzień zmieni sposób, w jaki traktowane są zwierzęta. Będzie co najwyżej przyczynkiem do dalszej dyskusji.

Leave a Reply