Legionista, który zabił dilera narkotyków, uniewinniony

Żołnierz, który zabił napastnika w obronie kobiety czekał na sprawiedliwość 7 lat. Sąd w Seine-Saint-Denis orzekając w rozprawie apelacyjnej uniewinnił byłego legionistę i uznał, że dopuścił się on zabójstwa w koniecznej obronie własnej.

Legionista, który zabił dilera narkotyków, uniewinniony

Żołnierz, który zabił napastnika w obronie kobiety czekał na sprawiedliwość 7 lat. Sąd w Seine-Saint-Denis orzekając w rozprawie apelacyjnej uniewinnił byłego legionistę i uznał, że dopuścił się on zabójstwa w koniecznej obronie własnej.

To finał sprawy, która ciągnie się od 2014 roku. Były żołnierz miał za sobą opinię społeczną. Prokuratura zarzucała mu „nieumyślne zabójstwo” i przekroczenie granic obrony koniecznej.

Jednak w piątek 18 czerwca sąd uznał, że „urazy, które były legionista zadał napastnikowi, w tym obrażenia śmiertelne, były elementem obrony i wynikały z natychmiastowej, proporcjonalnej i koniecznej reakcji”.

Paczki z kokainą w bananach znaleziono w sklepie w Śródmieściu Warszawy

Wydarzenia miały miejsce w maju 2014 r. Legionista spotkał się dziewczyną na dworcu Gare du Nord w Paryżu. Tam podszedł do nich mężczyzna z propozycją kupna narkotyków.

Żołnierz i jego towarzyszka kilkakrotnie odmawiali, ale diler był coraz bardziej nachalny i napastliwy. Zaczął obrażać i wyzywać młodą kobietę.

W końcu wyciągnął nóż i zaczął grozić legioniście, który wystąpił w obronie partnerki. Konfrontacja trwała zaledwie kilka sekund. 28-letni diler leżał na ziemi. Jego nóż przebił mu udo. Zmarł kilka godzin później. Legionista został również ranny i miał zerwane ścięgna ręki.

Diler narkotyków był osobą dobrze znaną policji, powinien nawet odsiadywać wyrok. W momencie ataku był pod wpływem alkoholu i marihuany.

Legionista nigdy nie był karany i był wysoko oceniany w wojsku. Na proces przybył nawet jego dowódca w pełnym umundurowaniu w randze kapitana, by dać w sądzie świadectwo na rzecz oskarżonego.

Na jego rzecz zeznawali policjanci i psychologowie. Ostatni proces trwał dwa tygodnie. Biegli wsparli tezę, że zatrzymany ręką żołnierza, nóż agresora uszkodził tętnicę udową napastnika.

Po 7 latach legionista, który zachował się jak trzeba, został wreszcie uniewinniony.

Leave a Reply