Brytyjski tytan komedii John Cleese ostrzegł, że jeszcze bardziej restrykcyjne przepisy dotyczące mowy nienawiści, takie jak te proponowane przez administrację SNP (Narodowa Partia Szkocka) w Szkocji, będą „katastrofalne dla procesu twórczego”.

Pojawiając się w internetowej debacie prowadzonej przez dr Simona Knighta z Academy of Ideas, legenda Monty Pythona został zapytany o przełomowe momenty w jego karierze, jak (nie)sławny odcinek „Nie wspominaj o wojnie” Fawlty Towers – chwilowo będący wspomnieniem dzięki cenzurze dokonanej przez serwis streamingowy UKTV kontrolowany przez BBC na początku tego roku pod pretekstem „przestarzałego języka” – i czy można je dziś odtworzyć w kulturze, w której niektórzy sędziowie orzekli, że „kontekst jest nieistotny” przy określaniu, czy coś stanowi „mowę nienawiści”.

„Jakie kajdany nałożyłoby to na soki twórcze, proces twórczy, gdybyś musiał zacząć myśleć o wszystkim trzy lub cztery razy, zanim je powiesz?”, został zapytany.

„Cóż, jest to katastrofalne dla procesu twórczego, ponieważ proces twórczy ponad wszystko inne jest kwestią spontaniczności” – powiedział Cleese.

„To znaczy, jeśli zamierzasz wymyślić coś naprawdę interesującego artystycznie, to wyjdzie z twojej nieświadomości, a jeśli będziesz musiał edytować wszystko, co powiesz, zanim to powiesz, to nic nie stanie się twórczo – i także rzeczy, które są raczej urocze i zabawne w zwykłej rozmowie, też się nie wydarzą, ponieważ wszyscy myślą: „Och, ktoś może się [obrażać]” – wyjaśnił.

Cleese dodał, że sam miał ostatnio kłopoty, gdy nazywał kogoś „wesołym”, powiedziano mu: „Nie, nie, nie możesz teraz powiedzieć „wesoły” [ang. jolly], ponieważ to oznacza tłusty”.

„Poszukałem więc tego w słowniku, oczywiście, że to wcale nie oznacza tłuszczu – ale dla niewielkiej liczby osób oznacza to gruby, dlatego starają się kontrolować sposób, w jaki mówię, ponieważ mają prywatne kompleksy i sami uważają, że ma to zupełnie inne znaczenie niż to, z którym dorastałem” – powiedział.

„Jest to rodzaj nadwrażliwości i myślę, że po części wynika to z tego, że ludzie próbują poczuć, że są bardzo dobrymi ludźmi; [oni] prawie siedzą i czekają na obrazę, żeby mogli [powiedzieć] och, obraziłam się! Przepraszam wszystkich, ale to wszystko, poczułem się urażony, a ta osoba, która mnie obraziła, jest bardzo złą osobą”.

 

Leave a Reply