Kolejny Lewicowy Mit Obalony: Dlaczego Socjalizm Nie Zakończy „Wyzysku” Pracowników

Böhm-Bawerk obala pogląd, że system państwowych środków produkcji wyeliminuje „wyzyskiwanie” „wartości dodatkowej” robotników, która tak silnie ożywia ideologię marksistowską.

Kolejny lewicowy mit obalony. Panuje przekonanie powszechnie utrzymywane nie tylko przez marksistów i socjalistów, ale także przez postępowców, że pracodawcy „kradną” część pracy swoich pracowników, ponieważ pracownicy najemni otrzymują od pracodawcy mniej niż wkład ich pracy w ostateczną wartość (tj. cenę sprzedaży) gotowego towaru.

Zysk dla pracodawcy jest podobny do okradania pracowników. Zysk to „wartość dodatkowa” stworzona przez robotnika, ale zabrana przez kapitalistę, mówią.

Ta wartość dodatkowa jest swego rodzaju wyzyskiem „kradzieżą płacy” i, co ważne, jest wyzyskiem, który nie istniałby w socjalistycznym systemie gospodarczym, zgodnie z ich argumentacją.

Jednak w swojej książce The Positive Theory of Capital z 1891 roku Eugen von Böhm-Bawerk ujawnia, że ​​nawet system państwowych środków produkcji nie wykorzeniłby takiej „wartości dodatkowej”.

Kapitał i odsetki

Dla jasności i przejrzystości tematu krytyczne jest zrozumienie, że to, co marksiści nazywają „wartością dodatkową” – lub to, co jest powszechnie określane jako „zysk” – Böhm-Bawerk identyfikuje jako odsetki.

Odsetki, zgodnie z uznaniem szkoły austriackiej, to różnica wartości między dobrami obecnymi i przyszłymi. Inne rzeczy są równe, dobra podobne do zaspokojenia pragnień są bardziej cenione w teraźniejszości niż w przyszłości. Ludzie będą przykładać większą wagę do, powiedzmy, otrzymania samochodu dzisiaj w porównaniu z obietnicą otrzymania tego samego pojazdu za pięć lat.

Podobnie, ta preferencja czasowa wyjaśnia, dlaczego ludzie są skłonni w ciągu jednego roku zwrócić na przykład 105 dolarów z powrotem do banku, w zamian za otrzymanie 100 dolarów dzisiaj.

Böhm-Bawerk stosuje ten wgląd w odsetki do „zysku” kapitalisty z jego inwestycji w zasoby produkcyjne, takie jak ziemia, praca i dobra kapitałowe.

Jak by to opisał, kapitalista inwestuje obecne dobra (pieniądze) w zamian za przyszłe dobra (dochód, który otrzymuje ze sprzedaży gotowych dóbr). Mówiąc dokładniej, pieniądze kapitalisty są inwestowane w pracę, ziemię i dobra kapitałowe wykorzystywane do tworzenia gotowych produktów w jakiejś przyszłości.

Aby lepiej zrozumieć, dlaczego jest to ważne, może być łatwiej wyobrazić sobie „transakcję” między pracownikami a kapitalistami jako pożyczkę. Na przykład kapitalista, poprzez swoją inwestycję, „pożycza” dziś robotnikom pewną sumę pieniędzy w formie płac. Kapitalista, jako „pożyczkodawca”, jest następnie spłacany w przyszłości, ale nie bezpośrednio z portfela pracownika. Zamiast tego zwraca się z dochodu, który uzyskuje ze sprzedaży gotowego produktu będącego wynikiem pracy pracownika.

Jeśli dochód uzyskany z gotowych produktów jest większy niż pieniądze zainwestowane w pracę, różnica jest uważana za odsetki, jak opisuje Böhm-Bawerk.

Z drugiej strony pracownicy są jak „pożyczkobiorcy” w sytuacji pożyczki. Otrzymują pieniądze teraz z obietnicą „spłaty” pożyczki w przyszłości, z wyjątkiem spłaty w postaci przyszłych gotowych produktów stworzonych przez ich pracę.

Marksiści i postępowcy argumentowaliby jednak, że odsetki stanowią wyzyskującą wartość dodatkową, jeśli chodzi o część inwestycji kapitalistów poświęconą pracy.

Jeśli robotnik otrzymuje dziś, powiedzmy, 20 dolarów za swoją pracę, co stanowiło 25 dolarów końcowej ceny sprzedaży gotowego dobra, to ten robotnik został „ograbiony” przez kapitalistę o 5 dolarów różnicy, argumentują.

Socjaliści powiedzieliby, że aby naprawić ten niesprawiedliwy wyzysk pracowników, społeczeństwo musiałoby znieść prywatną własność środków produkcji. Zamiast tego państwo byłoby właścicielem środków produkcji, a wyzyskiwalna „wartość dodatkowa” „grabiona” przez kapitalistów zostałaby wykorzeniona.

Odsetki w socjalizmie

Jednak praca Böhm-Bawerka systematycznie pokazuje, że tak zwana „wartość dodatkowa” nie zostanie wyeliminowana w socjalizmie – raczej zostanie przeniesiona z kapitalistów do państwa.

Na początku Böhm-Bawerk zwraca uwagę, że nawet przy państwowych środkach produkcji dobra teraźniejsze i przyszłe nie byłyby traktowane jako posiadające taką samą wartość, ponieważ, jak napisał, „różnica wartości między dobrami obecnymi a przyszłymi jest elementarnym zjawiskiem ekonomicznym niezależnym od jakichkolwiek ustaleń ludzkich ”. Zmiana systemu gospodarczego nie zmieni tego podstawowego faktu.

Kontynuuje, badając, jak rozwinęłaby się sytuacja w socjalizmie: „Państwo socjalistyczne, mając wszelkie środki produkcji, zmusza wszystkich obywateli do pracy w swoich fabrykach i płaci im wynagrodzenie. Prowadzi zatem na największą skalę kupowanie – zabronione osobom prywatnym – przyszłej dobrej pracy”.

Nazywając pracę „dobrem przyszłym”, Böhm-Bawerk odnosi się do gotowych dóbr, które zostaną ukończone w przyszłości i są wynikiem pracy, a zatem reprezentują przyszły dochód państwa socjalistycznego płacącemu pensję.

„Teraz, ze względów technicznych, różne części pracy, którą kupuję, koniecznie przeznaczają na jednoczesną pracę nad różnymi celami produkcyjnymi, szeroko oddalonymi w czasie” – kontynuuje Böhm-Bawerk. „Na przykład pewna grupa robotników zaczyna piec; inny zakłada drążenie szybów górniczych, które być może pomogą w produkcji dóbr konsumpcyjnych dopiero dwadzieścia lat później; inni zajmują się przesadzeniem lasu ”.

„Zachodzi jednak podstawowe pytanie: ile może i powinno wypłacać państwo socjalistyczne wynagrodzenia tym pracownikom, których pracę kieruje do odległych, ale produktywnych celów?” Pyta Böhm-Bawerk. Innymi słowy, czy „odsetki” od inwestycji w siłę roboczą byłyby takie same w przypadku długoterminowych „pożyczek” dla pracowników, jak w przypadku krótkoterminowych „pożyczek”?

Wyobraź sobie, że państwo socjalistyczne usiłowało wyeliminować zjawisko „odsetek” z ich misji eliminacji wyzysku „nadwyżki” pracowników.

Pracownicy tacy, jak leśnicy, zajmujący się bardziej odległymi produktami gotowymi, byliby znacznie uprzywilejowani w stosunku do tych, którzy zajmują się bardziej bezpośrednimi celami. W rezultacie leśnicy otrzymywaliby dziś „pełną wartość” za produkt ich pracy, który byłby sprzedany dopiero za sto lat, podczas gdy piekarze otrzymują dziś pełną wartość za produkt ich pracy sprzedany w ciągu jednego dnia.

Byłoby to tak, jak gdyby leśnicy otrzymywali dziś pensje w wysokości z roku 2120, podczas gdy piekarze musieliby zaakceptować pensje w roku obecnym, tj., 2020. Oczywiście pracownicy otrzymaliby poważną zachętę i nagrody, aby wejść na linie pracy poświęconej produktom, które nie dojrzeją w postaci gotowych produktów aż do dalekiej przyszłości.

W rezultacie Böhm-Bawerk napisał: „Gdyby dostęp do poszczególnych gałęzi zatrudnienia był dostępny dla wszystkich, każdy byłby leśnikiem i nikt nie chciał piec chleba; powrócilibyśmy do puszczy; a teraźniejszość, z jej pilnymi potrzebami, pozostałaby bez zabezpieczenia”.

Aby uniknąć takiej sytuacji, państwo socjalistyczne musiałoby zastosować tę samą metodę dyskontowania płac, co kapitaliści.

„Ale jeśli leśnikom płaci się dokładnie tak samo jak piekarzom po 4 dolary dziennie, są wyzyskiwani tak samo, jak kapitalistyczni grabarze w obecnym systemie” – napisał Böhm-Bawerk. „Kupując przyszły towar, siłę roboczą, kładzie się agio na obecne dobra, a robotnik zamiast jego przyszłego produktu w wysokości 100 dolarów odkłada z obecną pensją wysokość 4 dolarów, która reprezentuje obecną wartość zasadzonych drzewek. Ale wartość dodatkową, jaką nabierają te drzewka, gdy wyrosną na dęby gotowe do wycięcia, socjalistyczna wspólnota „grabi” do własnej kieszeni jako rzeczywisty interes”.

Czy zatem państwo socjalistyczne, w odwiecznej misji „równości”, nie uczyni robotników jednością, oddając im z powrotem fundusze?

„Warto również zauważyć, że równy podział odsetek uzyskanych przez państwo socjalistyczne nie tworzy takich samych warunków ekonomicznych, jak gdyby w ogóle odsetki nie zostały podjęte” – odpowiada Böhm-Bawerk. „W tej dystrybucji to nie osoby, których praca i produkt były należne, otrzymują odsetki, ale całkowicie różni ludzie”.

Na przykład leśniczy, którego dąb będzie zarabiał 100 dolarów za sto lat, dziś otrzyma 4 dolary pensji, dając „nadwyżkę” 96 dolarów. Powiedzmy, że państwo równomiernie dzieli „odsetki”, które gromadzi w procesie produkcji, dając wszystkim pracownikom dodatkowe 2 dolary. Zgodnie z marksistowską teorią „wartości dodatkowej” leśnik jest nadal daleki od otrzymania całości.

„W ten sposób dochodzimy do bardzo niezwykłego i godnego uwagi wyniku” – zapowiada Böhm-Bawerk. „Odsetki, który dziś socjaliści nadużywają jako zysku uzyskanego z wyzysku, rabunku z produktów pracy, nie znikną nawet w państwie socjalistycznym, ale pozostaną, jako obietnica między społecznością zorganizowaną w socjalizmie a jego robotnikami. I tak musI pozostać”.

Böhm-Bawerk stwierdza zdecydowanie, że w przeciwieństwie do Marksa „odsetki nie są przypadkową kategorią„ historyczno-prawną ”, która pojawia się tylko w naszym indywidualistycznym i kapitalistycznym społeczeństwie i znikną wraz z nią”.

Zamiast tego, odsetki są „kategorią ekonomiczną, która wypływa z podstawowych przyczyn ekonomicznych, a zatem, bez rozróżnienia pomiędzy organizacją społeczną, a ustawodawstwem, pojawiają się wszędzie tam, gdzie zachodzi wymiana między dobrami obecnymi i przyszłymi”.

Podsumowując, Böhm-Bawerk obala pogląd, że system państwowych środków produkcji wyeliminuje „wyzyskiwanie” „wartości dodatkowej” robotników, która tak silnie ożywia ideologię marksistowską.

Leave a Reply