Kolejka gondolowa w Solinie. Nowa atrakcja dla bieszczadzkich turystów

Lokalizacja nowego ośrodka w Bieszczadach to nie była ryzykowna decyzja. Po pierwsze dlatego, że zgodnie z naszą strategią działamy w wyjątkowych miejscach, dlatego nie mogło nas zabraknąć tutaj – powiedział prezes Polskich Kolei Linowych Daniel Pitrus.

Bieszczady, Fot. PAP/Darek Delmanowicz
Fot. PAP/Darek Delmanowicz

Lokalizacja nowego ośrodka w Bieszczadach to nie była ryzykowna decyzja. Po pierwsze dlatego, że zgodnie z naszą strategią działamy w wyjątkowych miejscach, dlatego nie mogło nas zabraknąć tutaj – powiedział prezes Polskich Kolei Linowych Daniel Pitrus.

W piątek w obecności premiera Mateusza Morawieckiego otwarta została kolejka gondolowa nad zaporą w Solinie w Bieszczadach. Inwestycja zrealizowana przez PKL kosztowała niemal 120 mln zł.

Pitrus przyznał, że przed inwestycją PKL sprawdził, jak wygląda ruch turystyczny w Bieszczadach. „Ten ruch w pobliżu zapory jest duży i tych turystów jest sporo. A ta nowa atrakcja przyciągnie ich jeszcze więcej. Dlatego to nie była ryzykowana decyzja, jeśli chodzi o lokalizację” – stwierdził.

Prezes PKL przyznał, że w czasie budowy były trudne momenty, ale wszystkie problemy zostały pokonane i inwestycja została wykonana w terminie. „Zaczyna się sezon wakacyjny i my też startujemy z nową atrakcją” – dodał.

Budowa kolejki to również ważna inwestycja dla lokalnego rynku pracy, który w Bieszczadach jest wyjątkowo trudny. Jak powiedział PAP Pitrus, zatrudnienie do tej pory znalazło ponad 100 osób.

„Wiadomo, że obecnie jesteśmy też w wysokim sezonie, ale wiele z tych osób zostanie u nas na stałe. Będziemy też rozszerzać naszą działalność m.in. o park tematyczny, także będzie coraz więcej tych osób potrzebnych. Te 100 osób, które już zatrudniliśmy, stanowi taki trzon” – powiedział.

Zdaniem Pitrusa, nowa atrakcja w Bieszczadach spowoduje, że wokół powstaną „nowe biznesy, które tworzyć będą nowe miejsca pracy”. „Kolejka to będzie magnes, który będzie przyciągał nowe inwestycje, nowe atrakcje w okolicy. Region na pewno zyska, bo tego typu atrakcji jak nasza, do tej pory tutaj nie było” – powiedział.

Władze gminy Solina oraz PKL są w trakcie rejestracji wspólnej spółki, która ma tworzyć kolejne wspólne inwestycje, które będą atrakcjami dla przebywających w Bieszczadach turystów. Pitrus nie chciał zdradzić planów spółki, ale jak przyznał, premier Mateusz Morawiecki, który był obecny w piątek na otwarciu kolejki, był pod ich wrażeniem.

„Nowe inwestycje trzeba przygotować, czasami sprawy formalno-prawne zajmują więcej czasu niż sama inwestycja. Dlatego na razie rozmawiamy i snujemy plany” – powiedział.

Pitrus podkreślił, że pierwszy raz o kolejce nad solińską zaporą rozmawiano w 2016 r. „Dołączyłem do PKL w 2016 r., pochodzę z niedalekiego Sanoka i wówczas poznałem się z panem wójtem Soliny Adamem Piątkowskim i zaczęły się pierwsze rozmowy na temat tego przedsięwzięcia” – powiedział.

Kolejka gondolowa na solińską zaporą składa się z 25 wagoników, które na godzinę mogą przewieźć nawet 1200 osób. „Jeżeli to będzie niewystarczające możemy zamontować jeszcze dodatkowo dziewięć gondol, to by nam pozwoliło przewieźć około 1600 osób na godzinę. Oczywiście jeśli będzie takie zapotrzebowanie, to na pewno to zrealizujemy” – mówił.

Prezes PKL podał, że inwestycja jest wyjątkowa również dlatego, że jedna z podpór ma wysokość 75 metrów i jest najwyższa w Polsce. „To trochę wynika ze specyfiki tego ośrodka, bo różnica poziomów między dolną i górną stację wynosi jedynie 100 metrów, stąd te podpory muszą być tak znaczące” – tłumaczył.

W ocenie Pitrusa, ceny biletów zostały tak skalkulowane, aby były „przystępne”. „Liczymy, że przyjedzie tutaj bardzo wiele osób, aby móc przeżyć te doznania i wrażenia, jakie oferuje nasza kolejka” – powiedział.

W ramach inwestycji powstała również ponad 50-metrowa wieża widokowa z tarasem oraz karczma, która serwuje dania kuchni regionalnej.

Leave a Reply