Francja: Kobiety Opowiadają O Traumatycznych Przeżyciach Związanych Z Noszeniem Maseczek Podczas Porodu

#StopMaskedChildbirth |„Kobiety, które nosiły maski, miały więcej komplikacji podczas porodu, a także miały więcej depresji i stresu pourazowego” „Kobiety mówią nam, że w końcu je zrywają, czasami wymiotują wewnątrz maseczki, nie mogą rodzić w takich warunkach."

Francja: Kobiety opowiadają o traumatycznych przeżyciach związanych z noszeniem maseczek podczas porodu. Wraz ze wzrostem liczby przypadków Covid-19 we Francji rośnie presja na przyszłe matki, aby nosiły maseczki podczas porodu. Gdy zespoły medyczne twierdzą, że muszą się chronić, niektóre młode matki dzielą się swoimi traumatycznymi historiami i potępiają formę „przemocy położniczej”.

Ta historia została po raz pierwszy opublikowana w podcastie Spotlight we Francji.

„To było absolutnie okropne, czułam się, jakbym się dusiła. Dosłownie nie możesz wypchnąć dziecka i oddychać w tym samym czasie z założoną maską”.

26-letnia Elodie ma gorzkie wspomnienie porodu swojej córki w szpitalu w Metz w czerwcu tego roku. Przez cały czas musiała nosić maskę.

„Kiedy powiedziałam im, że nie mogę oddychać, personel powiedział:„ Tak, możesz, w porządku, możesz to zrobić ”.

„W końcu zerwałam maseczkę przed ostatnim parciem, ponieważ po prostu nie mogłam złapać oddechu”.

Pascalina, inna młoda matka, musiała przejść cesarskie cięcie, ponieważ nie mogła przeć wystarczająco mocno w masce.

france1

„Czułam się, jakbym miała zemdleć, więc zdjęłam maseczkę” – powiedziała France Info. „Położnik powiedział – OK, chodźmy na cesarskie cięcie ”, mówiąc, że „powinnam była przeć mocniej”.

„Byłam tak zestresowana, że zwymiotowałam. Nie mogłam przestać płakać”

Więcej szpitali każe nakładać maski
Około tysiąca kobiet we Francji przekazało swoje doświadczenia za pomocą hashtagu #StopAccouchementMasqué (#StopMaskedChildbirth), odkąd został on opublikowany na Twitterze 8 września przez Stop VOG, zbiorową kampanię przeciwko przemocy położniczej i ginekologicznej.

wom

„To szokujące, że kobiety we Francji są zmuszane do noszenia masek podczas porodu” – powiedziała założycielka i rzecznik kolektywu Sonia Bisch.

„Kobiety mówią nam, że w końcu zrywają maseczki, czasami wymiotują wewnątrz nich, nie mogą rodzić w takich warunkach. Wiele z nich powiedziało nam, że nie mogą przeć i musiały mieć poród kleszczowy, lub cesarskie cięcie. To skandaliczne ”.

 

Francja zaostrzyła obowiązek noszenia masek na początku września, ale nie ma protokołu na temat tego, co dzieje się na salach porodowych.

National College of French Gynecologists and Obstetricians (CNGOF) opublikowało we wrześniu swoje zalecenia i stwierdziło, że noszenie maski podczas porodu jest „pożądane”, ale nie może być egzekwowane.

Decyzja należy do szpitali, a Bisch powiedziała, że coraz więcej osób narzuca ich noszenie.

Dane zebrane za pośrednictwem ich internetowego kwestionariusza wykazały, że „ponad 80% szpitali położniczych we Francji narzucało noszenie masek podczas porodu”.

Od lata liczby te dramatycznie wzrosły.

„Podczas lockdownu 46 procent przyszłych matek rodziło w maskach, ale teraz jest to ponad 80 procent” – wyjaśnia Bisch.

Gorączka, depresja, PSTD
Nie przeprowadzono żadnych oficjalnych badań w celu ustalenia związku między noszeniem maski, a powikłaniami podczas porodu, ale raport (kliknij tu) opublikowany przez kolektyw w lipcu wskazał na wyższe ryzyko gorączki, użycia kleszczy lub pęknięcia krocza.

„Kobiety, które nosiły maski, miały więcej komplikacji podczas porodu, a także miały więcej depresji i stresu pourazowego” – powiedział Bisch. „Więc jest to niebezpieczne dla ich zdrowia”.

fr

Kolektyw uważa, że ​​noszenie maski podczas porodu jest „przemocą położniczą”; opinię podziela Adrien Gantois, szef francuskiego National College of Midwives.

„To szokujące, kiedy kobiety noszą maski podczas porodu” – powiedział Gantois dla The Huffington Post. „Kobiety muszą mieć jak największą swobodę, aby rodzić tak, jak chcą”. Nieuszanowanie tego, powiedział, jest równoznaczne z „przemocą położniczą”.

Bisch kwestionuje również podwójne standardy noszenia maseczek przez kobiety podczas intensywnego wysiłku fizycznego, podczas gdy rowerzyści, biegacze i osoby ćwiczące na siłowni we Francji są zwolnione.

W rzeczywistości Światowa Organizacja Zdrowia zaleciła unikanie noszenia maski podczas ćwiczeń:

Ochrona pracowników służby zdrowia
CNGOF opowiada się za noszeniem masek podczas porodu w celu ochrony personelu medycznego.

Poród jest raczej nieprzewidywalny w czasie, a szpitale słusznie twierdzą, że nie mogą czekać na wyniki testu Covid-19, aby dowiedzieć się, czy przyszłe matki stanowią zagrożenie dla personelu. Dlatego najbezpieczniejszą opcją jest naleganie na maski.

„Plucie jest czynnikiem wysokiego ryzyka w rozprzestrzenianiu się wirusa, a podczas porodu często dochodzi do plucia” – powiedział France Info ginekolog i prezes CNGOF Joëlle Belaish-Allart. „Jeśli wszystkie zespoły medyczne zachorują, jak będziemy w stanie rodzić dzieci?”

Ale Bisch trzyma maseczki na sali porodowej, które nie chronią tak, jak powinny.

„Niektóre kobiety jadą do Niemiec, aby rodzić, ponieważ Tam szpitale nie nalegają, aby je nosić”

„Nie chronią zespołu medycznego, ponieważ w pewnym momencie kobieta się spoci, maska ​​zsunie się lub zostanie zerwana. Niektóre kobiety powiedziały nam, że nosiły tę samą maseczkę przez 30 godzin, co oznacza, że ​​są bezużyteczne”.

Podobnie jak położna Adrien Gantois, nalega, aby dalszą drogą było upewnienie się, że wszyscy pracownicy szpitala są lepiej chronieni za pomocą wysokiej jakości masek PPE. Obecnie tak nie jest.

„Niektóre oddziały położnicze twierdzą, że nie mają wystarczającej liczby maseczek PPF2. Rząd musi zapewnić personelowi szpitala środki ochrony siebie, aby kobiety nie musiały nosić masek”.

„Zdrowie kobiet się nie liczy”
Jednak rząd zareagował żałośnie wolno.

„Od początku epidemii – w marcu – rząd nie wspomniał ani słowem o szpitalach położniczych i zdrowotnych kobiet” – wściekał się Bisch.

Kiedy 9 października minister zdrowia Olivier Véran został w końcu przesłuchany w tej sprawie, powiedział, że „może zrozumieć, dlaczego personel medyczny prosi pacjentów o noszenie masek”, ale „zainteresuje się sprawą” i „podzieli się swoją opinią na Tweeterze”.

„To tak, jakby dotyczyło to tylko kobiet w mediach społecznościowych, podczas gdy dotyczy tysięcy ciężarnych kobiet we Francji” – powiedział Bisch.

Strach przed porodem w pojedynkę we Francji podczas epidemii Covid-19
Pozorny brak zainteresowania rządu tą sprawą wiele mówi o kulturze francuskiej.

„Pokazuje, że to, co mówią kobiety we Francji, się nie liczy, że rząd nie dba o zdrowie kobiet i nie słucha ich.

„Francja jest bardzo reakcyjnym krajem macho”, kontynuowała, „Jestem pewna, że gdyby mężczyźni rodzili, nie musieliby nosić maseczek podczas porodu”.

Zacytowała Wielką Brytanię, gdzie Royal College of Midwives (źródło tu) prosi zespoły medyczne o ochronę i nie ma wymogu noszenia maski podczas porodu.

American College of Obstetricians and Gynecologists również nie nakłada masek na salach porodowych (źródło tu)

Szukanie pomocy zagranicą
Sytuacja we Francji skłania obecnie niektóre przyszłe matki do szukania pomocy gdzie indziej.

„Niektóre kobiety jadą do Niemiec, aby rodzić, ponieważ tam szpitale nie nalegają, aby je nosić”.

Elodie powiedziała, że wolałaby urodzić w Wielkiej Brytanii lub Luksemburgu, aby uniknąć konieczności noszenia maseczki i tam, gdzie przyszłe matki otrzymują większe wsparcie.

Doświadczenie porodu we Francji pod rządami Covida pozostawiło po sobie blizny.

„Twoje narodziny tak naprawdę nie są Twoimi narodzinami we Francji, masz obraz narodzin: bycie wspieranym, przebywanie z mężem lub kimkolwiek zechcesz przy narodzinach dziecka. Ale nie możesz tego mieć tutaj. Czasami zostajesz zupełnie sama. Myślę, że jest to forma przemocy, ponieważ wciąż odczuwam niepokój, rodzaj strachu ”.

1 KOMENTARZ

Leave a Reply