„Kevin sam w domu” w Bolonii: pojechali na wakacje, zapomnieli o dziecku

"Kevin sam w domu", ale w prawdziwym życiu, a nie w filmie - do takiego zdarzenia doszło w Bolonii na północy Włoch, gdzie rodzice, wyjeżdżając na wakacje, w zamieszaniu zostawili w domu siedmioletniego syna. Płaczące dziecko zauważyli na ulicy przechodnie, którzy wezwali karabinierów.

Samochód campingowy, Fot. PAP/Maciej Kulczyński
Samochód campingowy, Fot. PAP/Maciej Kulczyński

„Kevin sam w domu”, ale w prawdziwym życiu, a nie w filmie – do takiego zdarzenia doszło w Bolonii na północy Włoch, gdzie rodzice, wyjeżdżając na wakacje, w zamieszaniu zostawili w domu siedmioletniego syna. Płaczące dziecko zauważyli na ulicy przechodnie, którzy wezwali karabinierów.

To miała być wielka wakacyjna wyprawa. Kobieta miała prowadzić samochód osobowy, a jej mąż – kamper.

Rodzice ustalili, że ich syn będzie podróżował z ojcem dużym pojazdem, ale chłopiec nie chciał. Przed domem ojciec wysadził go więc z samochodu i kazał wsiąść do auta matki. Ona jednak już odjechała. Dziecko zostało samo na ulicy.

Zrozpaczonego chłopca zauważyli po jakimś czasie przechodnie i zawiadomili karabinierów, ci zaś zdołali skontaktować się z rodzicami, którzy wrócili do domu po dziecko. Sprawa trafiła do prokuratury do spraw nieletnich.

Leave a Reply