Katastrofy lotnicze a SARS-CoV-2

Jakiś czas temu kapłan pandemii podzielił się z opinią publiczną mniej więcej taką informacją: na naszym oddziale leży dwóch ludzi, którzy negowali istnienie koronawirusa/ istnienie pandemii; jeden jest wstanie krytycznym, drugi może przeżyje. W zamyśle kapłana pandemii – oraz mediów, które w odpowiednim sosie zaprezentowały owo kapłana wyn(at)urzenie – było pokazanie niedowiarkom: oto pandemia jest, pandemia na niespotykaną skalę, zagrożenie jest realne i potworne, i nikt nam tego nie odbierze.

Jakiś czas temu kapłan pandemii podzielił się z opinią publiczną mniej więcej taką informacją: na naszym oddziale leży dwóch ludzi, którzy negowali istnienie koronawirusa/ istnienie pandemii; jeden jest wstanie krytycznym, drugi może przeżyje. W zamyśle kapłana pandemii – oraz mediów, które w odpowiednim sosie zaprezentowały owo kapłana wyn(at)urzenie – było pokazanie niedowiarkom: oto pandemia jest, pandemia na niespotykaną skalę, zagrożenie jest realne i potworne, i nikt nam tego nie odbierze.

Hm, ciekawe.

Według statystyk najbezpieczniejszym sposobem przemieszczania się jest transport lotniczy. Nie badałem problemu, ale takie i tylko takie wnioski ze statystyk znalazłem – transport lotniczy jest najbezpieczniejszym sposobem przemieszczania się. Najbezpieczniejszym, ale nie jest bezpiecznym na 100%. Katastrofy lotnicze się zdarzają – Ruscy/ Amerykanie/ Persowie zestrzelą samolot pasażerski, pilot postanowi popełnić zbiorowe samobójstwo, ptak wleci w wirniki, etc. i sto, albo i więcej osób idzie do ziemi.

Czy pojawia się pomysł by uziemić wszystkie samoloty? Cały ruch lotniczy na świecie? Nie! w wyjątkowych przypadkach uziemiona zostaje „grupa ryzyka”, czyli konkretny model. Reszta lata w najlepsze.

A jeśli w takiej katastrofie lotniczej zginie analityk, który opracowywał dane wypadków lotniczych, to czy ten fakt zmieni wniosek, że transport lotniczy jest najbezpieczniejszy?

Nie, nie, po trzykroć NIE!

Nie neguję faktu istnienia wirusa SARS-CoV-2. Neguję fakt istnienia pandemii. I nie zmieni tego fakt, że ludzie, który negowali istnienie pandemii/ istnienie koronawirusa leżą teraz na OIOM-ie. Nie zmieni, bo liczby pokazują coś innego – nie ma pandemii! Jest tylko i aż histeria. Oraz niezły geszeft.

Samochody na ulicy noca

Mówiłem o tym w swoich audycjach na początku roku. 12 kwietnia opublikowałem na swoim blogu tekst „Pieprzyć tzw. „państwo”. Mocno i dokładnie!”:

https://siegersraum.wixsite.com/siegerswelt/single-post/2020/04/12/Pieprzyć-tzw-państwo-Mocno-i-dokładnie

W tekście przedstawiłem także konsekwencje zbrodniczej decyzji o zamrożeniu „państwa” – kto ciekaw, niech zajrzy i przeczyta.

Wbrew temu co się sączy z telewizorków i radyjek, co można znaleźć w różnych gazetach i portalach – i tu ciekawostka: od lewa, do lewa wszędzie ta sama śpiewka o pandemii, o zarazie, o katastrofie… – nie ma żadnych danych, które potwierdzałyby tezę, że w przypadku wirusa SARS-CoV-2 mamy do czynienia z czymś demonicznym i potwornie zabójczym. Więcej – dane, które mamy zdają się sugerować, że nic strasznego się nie dzieje. Kto jest zainteresowany tematem, to odpowiednie publikacje, materiały znajdzie.

Ciekawsze jest coś innego.

Otóż ciekawsze jest pytanie:

Dlaczego doszło do tego, do czego doszło, czyli dlaczego zdecydowana większość „państw” postanowiła zaorać prawa i wolności obywatelskie, zdewastować gospodarki?

Wiemy, że jeśli nie wiadomo o co chodzi, to znaczy, że chodzi o pieniądze.

Pod koniec ubiegłego roku (15 listopada 2019) w audycji ekonomicznej, w której gościłem Jerzego Krügera-Paprotę, mówiliśmy, że szykuje się ciężki rok. Mówiliśmy – a opieraliśmy się na powszechnie dostępnych danych (dostępnych dla tych, którzy szukali) – że rok 2020 będzie stał pod znakiem recesji. Wskazywaliśmy, że wskaźniki PMI w kluczowych gospodarkach były poniżej 50 punktów, że produkcja przemysłowa spada, itd.

W grudniu pierwsze informacje z Chin, że coś się dzieje niezbyt ok., na początku roku „straszna epidemia” ruszyła w świat i się zaczęło.

Ciekawa zbieżność, czyż nie? Szykuje się ogólnoświatowy kryzys i nagle bum! Pandemia!

I co teraz?

Teraz rządy „państw” powiedzą: nie mamy pańskiego płaszcza i co nam Pan zrobisz? Czyli: wirus rozpieprzył gospodarkę, więc jest do dupy, ale to nie nasza, urzędników i polityków, wina, tylko koronawirusa!

Aby na pewno? A kto decydował o lockdownach? Krasnoludki? Koronawirus?

Kto swoimi decyzjami zrujnował gospodarki państwowe i budżety domowe?

Czukcze? Koronawirus?

Swoją drogą to dość ciekawe rozwiązanie problemu kryzysu – skoro idzie kryzys, za który ludzie będą mogli nas, polityków i urzędników, ścigać, to zafundujmy kryzys większy, ale za który nikt nas, polityków i urzędników, nie będzie ścigał.

I to było raz.

A dwa jest takie:

Pod płaszczykiem walki o bezpieczeństwo zdrowotne i walki ze skutkami pandemii wprowadzane będą coraz to nowe regulacje, które ograniczać będą prawa i wolności obywatelskie.

I nie jest to mój wymysł, to się dzieje i nie tylko w Polsce. W Stanach Zjednoczonych, w Niemczech, we Francji odważni ludzie mówią:

Łamiecie konstytucje, wypieprzacie w kosmos fundamenty naszej cywilizacji, gównianymi aktami prawnymi (ustawy, rozporządzenia) depczecie ład prawny, niewolicie ludzi.

Przypomnijmy: po atakach z 11 września Bush przeforsował tzw. „Patriot Act”, dzięki któremu już nikt nie może się czuć bezpieczny, bo jeśli zostaniesz posądzony o działalność terrorystyczną, to tracisz wszelkie prawa obywatelskie.

Pieprzony cymes.

A podobne rozwiązania już są w zaciszach gabinetów szykowane – przecież Mateuszek Stirlitz Morawiecki przebąkuje, że może jednak wprowadzona zostanie jakaś wersja „stanu wojennego”…

Jeśli więc nawet okazałoby się, że pojawienie się koronawirusa było przypadkiem a pierwsze reakcje rządzących na problem (który problemem nie jest) były trochę zbyt mocne, ale wynikały nie ze złej woli, tylko z niewiedzy, to już dalsze działania były i są przemyślanie realizowaną zbrodnią.

Zbrodnią!

Donald Trump, Angela Merkel et consortes a w polskich warunkach Mateusz Stirlitz Morawiecki, czy Łukasz Szumowski są zbrodniarzami! Mają krew na rękach! Krew tych wszystkich, którym uniemożliwiono, albo utrudniono normalny kontakt ze służbą zdrowia i którzy przepłacili to życiem. Mają na rękach krew tych, którzy nie udali się do lekarza w odpowiednim czasie a teraz czekają na śmierć, bo zdiagnozowano ich zbyt późno i nie ma szans na skuteczne leczenie. Mają na rękach krew tych wszystkich, którym zawalił się świat, nie wytrzymali i popełnili samobójstwo – pamiętajmy, że tzw. lockdown to między innymi rosnące bezrobocie a każdy procent wzrostu bezrobocia, to wzrost liczby samobójstw o jeden procent.

Najgorsze jest jednak nie to, że są zbrodniarzami, ale że są bezkarnymi zbrodniarzami, bo ludzie uwierzyli w pandemię, więc kupią każdą ściemę.

Wszystko co się wokół dzieje jest doskonałym dowodem na prawdziwość tezy, że:

„państwo” to organizacja przestępcza o charakterze zbrojnym i należy je wypieprzyć w powietrze.

Polna droga zima

A na koniec kilka pytań:

W ilu przypadkach zgonów osób, u których stwierdzono obecność wirusa SARS-CoV-2 tenże wirus był: a. przyczyną wyjściową zgonu, b. przyczyną wtórną zgonu, c. bezpośrednią przyczyną zgonu, d. inną istotną okolicznością przyczyniającą się do zgonu?

Ile przeprowadzono autopsji (w liczbach bezwzględnych i procentowo) zmarłych, u których stwierdzono obecność SARS-CoV-2?

Czy przeprowadzono autopsje – a jeśli tak to ile – zmarłych, u których stwierdzono obecność SARS-CoV-2, ale u których nie występowały inne choroby (np. układu krążenia, układu oddechowego, nowotwory, cukrzyca, otyłość, etc.)?

U ilu osób, u których stwierdzono obecność SARS-CoV-2, wystąpiły objawy chorobowe i ile z tych osób wymagało hospitalizacji na oddziale intensywnej opieki?

Pytania wysłałem do rzecznika Premiera Stirlitz Morawieckiego i do rzecznika Ministra Zdrowia.

                                 Ciąg dalszy nastąpi

1 KOMENTARZ

  1. Panie Pawle, wszystko to racja. Niestety z bezsilności aż chce się wyć, jak ludziska dowiedzieli się że nie wolno przyjmować mandatów (sprawa trafia do sądu, a owy z automatu ją umarza) To teraz pośmycja kieruje o ukaranie karą administracyjną do Sanepidu. Kary administracyjnej (od bodajże 5000zł w górę) nie można nie przyjąć (odmówić) trzeba zapłacić (mamy na to 7 dni) a dopiero po można dochodzić w sądzie administracyjnym o jej zwrot. Jak wiemy takie sprawy mogą się ciągnąć miesiącami (albo latami) a my jesteśmy lżejsi o kilka tyś. i co, kogo na to stać?
    Pisze Pan: „Pytania wysłałem do rzecznika Premiera Stirlitz Morawieckiego i do rzecznika Ministra Zdrowia.' to zacnie i chwalebnie, ale skoro nasi rządzący mają w d… prawo ustawowe i Konstytucję, to spodziewa się Pan rzetelnej odpowiedzi?
    Z wyrazami szacunku,
    Sebastian Rawiński.

Leave a Reply