Kandydat Demokratów na urząd prezydenta Stanów Zjednoczonych Joe Biden wykazał się zaskakującą szczerością mówiąc, że głosując na niego można się spodziewać podwyżek podatków, a nie ich obniżania.

Wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych zaplanowane są na 3 listopada AD 2020, wtedy też Amerykanie będą mogli wybrać swojego reprezentanta urzędującego w Białym Domu przez kolejne 4 lata. Mimo że wybory mają odbyć się za miesiąc, to już mieszkańcy USA już teraz mogą oddawać głosy listownie.

W ostatecznym starciu o fotel prezydenta ścierają się Donald Trump – urzędujący prezydent z ramienia Republikanów oraz kandydat Demokratów – Joe Biden.

Ten drugi popisał się niedawno niespotykaną wśród polityków szczerością – jak na socjalistę przystało powiedział podczas jednego ze spotkań z wyborcami, że jeśli wybiorą jego, to ich podatki nie będą spadać, a wzrosną z całą pewnością.

Na profilu twitterowym aktora James Woodsa ukazał się wpis z fragmentem wystąpienia Joe Bidena, w którym zaobserwować można niezręczne milczenie publiczności w odpowiedzi na słowa kandydata na prezydenta.

„Jeśli wybierzecie mnie mogę sprawić, że wasze podatki wzrosną, a nie zmaleją” – powiedział polityk.

Wygląda na to, że Donald Trump może być spokojny. Jeśli tylko pozwoli kontrkandydatowi mówić, to zdaje się, że wygraną ma w kieszenie, bo przeciwnik prowadzi kampanię za niego.

Leave a Reply