UK: Jane Smith z NHS udostępnia film z „nieludzkim i barbarzyńskim” traktowaniem jej matki w domu opieki! [VIDEO]

Film ukazujący „nieludzkie” traktowanie w domu opieki podczas restrykcji covidowych obiega świat. "Nie chciałam pokazywać tego wideo. Nie chciałam, aby świat widział taką moją mamę. Nie było to właściwe. Ale było to jedyne wyjście, aby świat zobaczył, co się dzieje, przez co przechodziła moja mama, jak cierpiała”.

UK: Jane Smith z NHS udostępnia film z nieludzkim i barbarzyńskim traktowaniem jej matki w domu opieki!Film ukazujący „nieludzkie” traktowanie w domu opieki podczas restrykcyj covidowych obiega świat. „Nie chciałam pokazywać tego wideo. Nie chciałam, aby świat widział taką moją mamę. Nie było to właściwe. Ale było to jedyne wyjście, aby świat zobaczył, co się dzieje, przez co przechodziła moja mama, jak cierpiała”.

Jane Smith, była pracownica NHS, szczerze opowiada o swojej walce o opiekę nad mamą podczas pandemii COVID-19 oraz o własnych zmaganiach ze zdrowiem psychicznym, które wynikały z ich przymusowej separacji. Realia pod pretekstem wdrażanych restrykcji są przerażające.

Jane Smith została odcięta od opieki matki przez prywatny dom opieki pod pretekstem bezpieczeństwa COVID-19.

“Zmarł nagle” / “Zmarł nieoczekiwanie”. Lekarze padają jak muchy już w 2021, a to dopiero początek!

Prowadziła głośną kampanię na Twitterze na rzecz praw mieszkańców domów opieki i ich rodzin do spotykania się z bliskimi i aktywnie opowiada swoją historię mediom w nadziei na podniesienie świadomości o problemie w czasie kryzysu.

Wielka Brytania, jak i większość zachodniego świata, w odróżnieniu od Polski, która zachowała jeszcze – czy to ze względów kulturowych, czy ekonomicznych – dawny model mieszkania ze starszymi członkami rodziny, ma ogromny problem.

Większość starszych osób, bądź osób o wysokim poziomie niepełnosprawności przebywa w domach opieki.

Brytyjczycy z reguły na stare lata decydują się na zamieszkanie w miejscach z prywatą opieką całodobową.

Kwoty różnią się w całym kraju, dochodząc nawet do 5000 funtów za miesiąc.

Z uwagi na pandemię oraz towarzyszące jej restrykcje, wiele domów opieki wprowadziło drakońskie zasady, izolując starsze, niepełnosprawne osoby od ich rodzin, co miało ogromny wpływ na znaczne pogorszenie się ich zdrowia w bardzo krótkim czasie w nieodwracalny sposób.

W tym filmie Jane opowiada poruszającą historię o tym, jak kontakt z jej mamą zmienił się z nieograniczonych, trzygodzinnych codziennych wizyt, do zaledwie 20 minut, zachowując dystans, tylko raz na dwa tygodnie.

Przed lockdownem

Zanim to stało się moją codziennością, pracowałam przez ponad 40 lat dla NHS jako farmaceutka – mówi w wywiadzie córka odizolowanej w domu opieki kobiety.

Ostatnie 10 lat spędziłam dla NHS jako pracownik polepszający jakość warunków pracy. Staraliśmy się poprawić życie naszych pacjentów.

Przed lockdownem życie było cudowne. Widywałam się z mamą codziennie przez 3 godziny.

Jane opowiada o przyzwyczajeniach, jakie miały razem z mamą.

Nie miała problemów z jedzeniem. Czasami zwracałam jej uwagę, aby piła.

Początek restrykcyj

A później przyszedł lockdown i wiedzieliśmy, że będzie ok, że czas będzie limitowany i każdy z nas jedzie na tym samym wózku.

W tej sytuacji pozostały rozmowy telefoniczne. Ale stały się problemem z uwagi na słaby słuch jej mamy.

Spodziewaliśmy się, że po lockdownie wszystko wróci do normy. Dom opieki poinformował nas natomiast, że możemy mieć jedną 20-minutową wizytę co dwa tygodnie.

Dla kogoś, kto widuje swoją mamę codziennie przez 3 godziny, a teraz ma jedynie chwilę i to co dwa tygodnie, ta sytuacja była traumatyczna.

USA: Horror maseczkowy! Niezależne badania ukazały 11 niebezpiecznych patogenów zagrażających również Twojemu dziecku!

Z uwagi na to, że moja mama ma demencję, nie wiele widzi, czasami ma problemy ze słuchem, dotyk był wszystkim – opowiada córka.

Stan konający

Stan matki pogarszał się z każdym dniem. Na miejsce karetka przyjeżdzała aż dwa razy. Kobieta widziała się również z lekarzem.

Lekarz powiedział, że to ostatnie chwile jej życia. A w takiej sytuacji wytyczne NHS mówią, że powinieneś mieć możliwość spotkania się z osobą bliską – informuje Jane.

Ona była zakwalifikowana jako konająca, ale mój lekarz rodzinny nie chciał się zgodzić z taką diagnozą.

Zatem jest duża sprzeczność jeśli idzie o zdefiniowanie „osoby konającej”.

Finalnie lekarz pogotowia, które działało po godzinach, zdecydował, że kobieta faktycznie jest w stanie konającym.

Na tej podstawie dom opieki wyraził zgodę na jej odwiedziny.

Przez trzy dni widziałam się z mamą. Było wspaniale. Chwile, w których cierpiała z bólu były okropne, ale kiedy ból przechodził, była bardzo szczęśliwa widząc mnie przy niej.

Spór o definicje

Kiedy skończyły się lekarstwa, „robiące z niej zombi”, lekarz rodzinny, do którego Jane udała się po przedłużenie recepty, zmienił zdanie o stanie pacjentki mówiąc „ona już nie jest w stanie konającym. Musisz zaprzestać odwiedzin”.

Jane zaczęła kwestionować podejście lekarza i wybiórcze traktowanie definicji „końca życia”.

Zdaniem rady lekarskiej końcem życia jest kilka ostatnich dni pacjenta. – To nie prawda – mówi Jane.

Dla osoby z demencją, końcem życia może być nawet rok. A w przypadku mojej mamy nie można jasno stwierdzić, kiedy będą jej ostatnie dni. Ale nie pozwolili mi już jej zobaczyć.

Byliśmy wtedy w obszarze restrykcyjnym numer 4. Oznaczało to, że można było się spotykać z bliskimi jedynie na zewnątrz. A zatem ja stałam 20 minut na zewnątrz w śniegu, a mama w swoim pokoju.

Zdaniem Jane jej mama miała już wtedy zamknięte oczy. Spała.

Przespała całą moją wizytę. Podali mi mikrofon. Próbowałam pukać w okno, ale moja mama tego nie słyszała. Do takich wizyt doszło dwukrotnie. Raz podczas padającego śniegu, drugi raz, kiedy pogoda była bardzo deszczowa.

To była tortura. Nie jestem w stanie opisać, jak przerażające jest, kiedy jest się tak blisko swojej mamy, a jednak nie mogę być z nią, by ją objąć, przytulić. To nieludzkie i barbarzyńskie. To jedyne słowa, które przychodzą mi do głowy.

Wszystko było na „nie”. O cokolwiek bym nie poprosiła – opowiada z rozgoryczeniem.

Social media

W lipcu zaczęłam mówić o tym na Facebooku i Twitterze, ponieważ tylko tak mogłam wylać frustrację.

– Nie chciałam pokazywać tego wideo. Nie chciałam, aby świat widział taką moją mamę. Nie było to właściwe. Ale było to jedyne wyjście, aby świat zobaczył, co się dzieje, przez co przechodziła moja mama, jak cierpiała.

Jane zachodzi w głowę, dlaczego mainstreamowe media nie krzyczą o tym w swoich przekazach. Dlaczego nikt o tym nie wiedział?

Dzięki Twitterowi dotarła do wielu grup. Jak się okazało, dom opieki, w którym tak traktowano matkę Jane to nie jedyne takie miejsce.

Większość z nich tak się zachowywała względem rodzin swoich podopiecznych.

Już w październiku 2020 roku zauważyliśmy olbrzymi problem w domach opieki i podnosiliśmy ten problem na łamach Paradyzja.com, kiedy pisaliśmy o 104-letniej kobiecie błagającej o pomoc w możliwości zobaczenia się z rodziną. 150 000 zgonów

Dr Robert Malone w podkaście u Joe Rogana: USA ulega „masowej psychozie” w związku z COVID-19 [VIDEO]

Jane wspomina, że podczas tego okresu było ponad 150 000 zgonów w domach opieki.

Niektóre z tych zgonów w szpitalach, większość w domach opieki. Dlaczego to nie są nagłówki gazet? To 150 tysięcy zgonów.

A ci, którzy to przetrwali, zostani doprowadzeni do takiego stanu, w którym ciężko ich rozpoznać.

Systemowe pozbywanie się starszych i schorowanych

Problem zgonów w domach opieki na terenie Wielkiej Brytanii poruszył również przedsiębiorca i właściciel domu pogrzebowego John O’Looney.

Jego zdaniem lawina zgonów zbiegła się z masowymi szczepieniami w domach opieki.

– 6 stycznia rozpoczęli szczepienie, a śmiertelność była niezwykła – jako przedsiębiorca pogrzebowy nigdy nie widziałem czegoś takiego od 15 lat… zaczęło się dokładnie wtedy, gdy zaczęli wbijać w nich igły” – mówił O’Looney.

– Cały proceder trwał 12 tygodni i zdaniem Johna skończył się nagle w drugim tygodniu kwietnia.

– To było okropne. Tym razem byli bardzo różni — była to mieszanka wszystkich grup wiekowych i wszystkich lokalizacji.

To nie były… wszystkie domy opieki… głównie zgony w szpitalach… to były liczby „pandemiczne”, ale dopiero wtedy, gdy zaczęli się szczepić, i nigdy wcześniej” – zauważa.

– I trwało to do kwietnia ’21, a potem nagle ustało. A potem widzieliśmy najspokojniejszy okres, jaki kiedykolwiek znałem – po raz pierwszy od 5 lat jako dyrektor pogrzebowy straciliśmy pieniądze, ponieważ po prostu nikt tak naprawdę nie umierał.

Problemy z własnym zdrowiem

Przez to, jak traktowano moją matkę, sama mam problemy ze zdrowiem.

Martwię się o nie. Skierowano mnie na na badania do psychiatry – wspomina Jane.

Od czasu zaczęcia zmagania się z całą sytuacją – od marca 2020 – Jane podejrzewa u siebie PTSD – czyli zespół stresu pourazowego.

Moja mama jest 4 mile ode mnie, a ja nie mam prawa się z nią zobaczyć. Chodzę na terapię.

Mam nadzieję, że pomogą. Póki co, jest ich jeszcze zbyt mało, abym mogła zauważyć różnicę. Jane cierpi na bezsenność i przemęczenie.

Myśli o mamie nie pozwalają się jej skupić choć na chwilę.

Rozdzierający serce tweet byłej pracownicy NHS pokazuje reakcję mamy na możliwość zobaczenia córki na wideo.

Na stronie kampanii dostępny jest również wiersz na cześć mamy opisujący jej walkę podczas pandemii COVID-19.

Warto przypomnieć, że podczas kiedy Jane i jej matka przeżywały potworny czas związany z drakońskimi restrykcjami, premier Wielkiej Brytanii, Boris Johnson, jak gdyby nigdy nic bawił się ze swoimi kolegami i koleżankami partyjnymi na świątecznej imprezie.

Sam premier apelował przecież o odpowiedzialne zachowanie.

Całe nagranie wideo wywiadu z Jane Smith dostępne jest tu.

Leave a Reply