Hodowcy psów ostrzegają: nie kupować psów bezmyślnie idąc za modą

Kupując psa nie należy kierować się modą czy medialnym wizerunkiem danej rasy, ale trzeba brać pod uwagę wiele czynników, takich jak warunki mieszkaniowe, wiek właścicieli czy ich styl życia - przypominają hodowcy.

Owczarek belgijski, Fot. PAP/Krzysztof Świderski
Owczarek belgijski, Fot. PAP/Krzysztof Świderski

Kupując psa nie należy kierować się modą czy medialnym wizerunkiem danej rasy, ale trzeba brać pod uwagę wiele czynników, takich jak warunki mieszkaniowe, wiek właścicieli czy ich styl życia – przypominają hodowcy.

Ponad 2,4 tys. psów przeszło dwustu ras można było zobaczyć od piątku do niedzieli w Białymstoku. Odbyła się tam 15. międzynarodowa wystawa psów rasowych i towarzyszące jej wystawy klubowe.

Prezentacje odbywały się na stadionie miejskim; swoje zwierzęta wystawiali hodowcy z kilkunastu krajów Europy; po polskich wystawcach największą grupę zagraniczną stanowili hodowcy z Litwy, Łotwy i Estonii.

„Nie kupować psów bezmyślnie”

W ramach międzynarodowej wystawy psów rasowych ocenianych było ponad 1,7 tys. zwierząt. Były też tzw. wystawy klubowe – psów ras molosowatych (duże psy o ciężkiej, zwartej budowie) i ras myśliwskich. Po raz pierwszy w Polsce odbyła się też oddzielna wystawa klubowa tzw. psów zaprzęgowych, takich jak alaskan malamute, łajka jakucka, siberian husky i samoyed.

„Oprócz tego, że namawiamy do hodowli psów rasowych, to nasze wystawy, te spotkania z hodowcami, właścicielami psów, mają również zadanie edukacyjne. By ludzie nie kupowali psów bezmyślnie, idąc za modą” – powiedział Andrzej Szutkiewicz, przewodniczący białostockiego oddziału Związku Kynologicznego w Polsce.

Podkreślił, że takie działania edukacyjne mają też przyczyniać się do tego, by jak najmniej psów trafiało do schronisk dla zwierząt.

Hodowcy przypominają, że decyzja o tym, by mieć w domu psa, musi być przemyślana, a wybór rasy świadomy, oparty o analizę takich czynników, jak warunki mieszkaniowe i finansowe (koszty wyżywienia i opieki weterynaryjnej), wiek właścicieli i ich styl życia. „Wiadomo, że pies dużej rasy, molosowaty, jest bardzo drogi w utrzymaniu. A znowu pies ras zaprzęgowych wymaga bardzo dużej aktywności” – dodał Szutkiewicz.

Na wystawie można było zobaczyć m.in. leonbergery; to pies zaliczany do grupy molosów, którego samiec może ważyć przeszło 70 kg. Hodowcy zwracają uwagę, że choć to pies, który nie jest zbyt aktywny i raczej nie bywa agresywny, to wymaga szkoleń posłuszeństwa od szczenięcia, bo jest dużym, silnym zwierzęciem. Przeciwieństwem jest np. jack russell terrier, który – choć jest mały (waga dorosłego nie przekracza 10 kg), bywa bardzo aktywny i lubi nawet dłuższe spacery.

Najwięcej zgłoszono do udziału w białostockiej wystawie owczarków niemieckich (krótko- i długowłosych), buldogów francuskich i cavalier king charles spanieli. Andrzej Szutkiewicz ocenił, że w ostatnim czasie „modne”, czyli cieszące się większą popularnością, są psy tzw. ras ozdobnych i do towarzystwa; należy do nich właśnie m.in. cavalier king charles spaniel.

„Wcześniej popularne były np. yorkshire terriery, które wymagały dużo pracy. Teraz jest ich już mniej, a popularny stał się maltańczyk, choć jego włos wymaga podobnej pracy. Popularne były labradory retrievery, golden retrievery, to się utrzymuje. Ale nikt nie przebije owczarków niemieckich” – dodał.

Leave a Reply