Górale stawiają opór tyranii rządu – do końca tygodnia otworzą swoje biznesy! [VIDEO]

Polscy górale zapowiedzieli, że otworzą swoje biznesy stawiając opór tyranii rządu PiS. Mają dosyć niszczenia im życia nieuzasadnionymi restrykcjami.

Polscy górale zapowiedzieli, że otworzą swoje biznesy stawiając opór tyranii rządu PiS. Mają dosyć niszczenia im życia nieuzasadnionymi restrykcjami.

„Jest to ostatni moment, żebyśmy mogli tej polityce rządu, która nas po prostu wykończy, powiedzieć veto. To nieprzypadkowa analogia do liberum veto. W Rzeczpospolitej Szlacheckiej chodziło o powstrzymanie tworzenia złego prawa, a my teraz też znaleźliśmy się w analogicznej sytuacji. Powołujemy się tu na dziedzictwo liberum veto, ponieważ jeden wolny człowiek także może być strażnikiem porządku prawnego” – mówił Sebastian Pitoń, inicjator akcji „góralskie veto”.

Przez przedłużające się i narastające restrykcje w całej Europie wielu ludzi traci dorobek życia. Bankrutujące przedsiębiorstwa, a zatem setki tysięcy ludzi zwalnianych z pracy każdego dnia to obraz codzienności w świecie „nowej normalności”.

W minionym tygodniu internet obiegła wiadomość o otwarciu restauracji „U Trzech Braci” w Cieszynie, do której przez dwa dni wysyłana była policja wraz Sanepidem. W sobotę podczas policyjnego oblężenia restauracji na cieszyńskim płacy przy którym mieści się lokal zebrała się lokalna społeczność skandując hasła nawołujące do opuszczenia lokalu przez policjantów.

Górale zapytani czy obawiają się policji odpowiadają, że nie, bo – jak twierdzą – policjanci też widzą co się dzieje wokół, również są mieszkańcami miejscowości, w których planowany jest bunt górali.

„Nie oczekujemy niczego od rządu, niczego nie żądamy. Prawo do pracy wynika z prawa naturalnego, z Boskich praw – wracamy do pracy” – powiedział Sebastian Pitoń podczas poniedziałkowej konferencji prasowej.

Według zapowiedzi organizatorów akcji niezależnie od decyzyj rządu po 17 stycznia przedsiębiorcy z południa kraju otworzą swoje firmy. Głównie są to bazy noclegowe i stacje narciarskie.

Mieszkańcy Podhala mają nadzieję dać impuls dla reszty Polski i Europy, by powrócić do normalności i nie pozwolić rządom na dalsze zniewalanie ludzi pod pretekstem koronawirusa, którego śmiertelność – jak mówi Sebastian Pitoń – według statystyk jest znikoma, a o żadnej pandemii nie może być mowy.

Leave a Reply