Doradca mera Mariupola: Rosyjskie wojska ostrzeliwują Donieck, by uzasadnić wprowadzenie tam dodatkowych sił

Wojska rosyjskie ostrzeliwują w Doniecku własne pozycje w związku z apelem przywódcy samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej (DRL) do Władimira Putina, by Moskwa przysłała tam dodatkowe siły; wrogowie chcą oskarżyć o to Ukrainę i uzasadnić w ten sposób wprowadzenie wojsk - ostrzegł w poniedziałek doradca mera Mariupola Petro Andriuszczenko.

Wojska na Ukrainie, Fot. PAP/EPA/ALESSANDRO GUERRA (zdjęcie ilustracyjne)
Wojska na Ukrainie, Fot. PAP/EPA/ALESSANDRO GUERRA (zdjęcie ilustracyjne)

Wojska rosyjskie ostrzeliwują w Doniecku własne pozycje w związku z apelem przywódcy samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej (DRL) do Władimira Putina, by Moskwa przysłała tam dodatkowe siły; wrogowie chcą oskarżyć o to Ukrainę i uzasadnić w ten sposób wprowadzenie wojsk – ostrzegł w poniedziałek doradca mera Mariupola Petro Andriuszczenko.

„Przeciwnik (w Doniecku) przez cały dzień ostrzeliwał własne cele i nie omieszkał stworzyć z tego nagrań przeznaczonych dla głupców. Mamy tutaj (na tym nagraniu) piękny przykład propagandy. Najpierw korespondent mówi moździerz kalibru 120 mm, a potem natychmiast słychać wystrzał – trwa to krócej, niż kilka sekund. Każdy mieszkaniec Mariupola powie, że taka sytuacja jest możliwa tylko wtedy, gdy (ostrzał) prowadzi się z bliskiej odległości. A tak blisko tej części Doniecka znajdują się wyłącznie Rosjanie” – wyjaśnił Andriuszczenko na Telegramie.

Wcześniej, w poniedziałek wieczorem, lider kontrolowanej przez Moskwę DRL Denys Puszylin zwrócił się do Rosji o „wprowadzenie dodatkowych wojsk ze względu na wzrost liczby ataków na Donieck, dokonywanych przez siły zbrojne Ukrainy”.

W ocenie Andriuszczenki podobna sytuacja może mieć miejsce w okupowanym Mariupolu, gdyby ukraińska armia podjęła próbę wyzwolenia miasta.

„Rosjanie z pewnością rozpoczną ostrzał Mariupola podczas naszej ofensywy, aby zapobiec przebudzeniu się (ukraińskiego) ruchu oporu. Dlatego mieszkańcy powinni jak najszybciej uciekać – choćby przez Rosję do normalnych krajów. Wrogowie zawsze stosują praktykę atakowania ludności cywilnej, ponieważ ludzkie życie nie ma dla nich żadnej wartości” – napisał samorządowiec.

3 czerwca mer Mariupola Wadym Bojczenko wyraził przypuszczenie, że szacowana dotąd na około 22 tys. liczba mieszkańców miasta zabitych przez rosyjskie wojska może być znacznie zaniżona.

Leave a Reply