Ponad dwie trzecie Brytyjczyków poparłoby drugi lockdown na dwa tygodnie, który mogłby obejmować zamknięcie pubów, zakaz spotykania się z mieszkańcami innych gospodarstw domowych, a nawet nakaz „zostania w domu”.

Sondażownia YouGov zapytała Brytyjczyków w środę, czy „poparliby lub przeciwstawili się dwutygodniowemu lockdownowi w całym kraju na początku półrocza szkolnego pod koniec tego miesiąca.

W sumie 68 procent opowiedziało się za kolejną dwutygodniową blokadą, w tym 41 procent, które stwierdziły, że „zdecydowanie poprą”, a 27 procent, które „w pewnym stopniu” to poprze.

Zaledwie 11 i 9 procent, odpowiednio, „zdecydowanie” i „w pewnym stopniu” sprzeciwia się temu środkowi (12 procent „nie wiedziało”).

Premier Boris Johnson jest podobno przeciwny kolejnej blokadzie krajowej, ale jest pod presją nie tylko ze strony opozycji, lidera Partii Pracy Sir Keira Starmera, ale także jego własnych naukowców rządowych, aby rozważyć zastosowanie od dwóch do trzech tygodni tak zwanych środków „wyłączających”. Źródła podały również, że premier może rozważyć blokadę, jeśli jego nowe trójstopniowe, zregionalizowane środki dystansowania społecznego nie zadziałają.

Potencjalne środki blokujące mogłyby obejmować zakaz mieszania się gospodarstw domowych i zamykanie wszystkich obiektów hotelarskich w całym kraju. Rządowa Naukowa Grupa Doradcza ds. Sytuacji Nadzwyczajnych (SAGE) ma opublikować raport, w który twierdąi, że zamykanie szkół i nakazy „pozostania w domu”, gdzie Brytyjczykom znowu zezwoli się tylko na ćwiczenia i zakupy spożywcze, może zmniejszyć liczbę zgonów spowodowanych koronawirusem.

Sondaż ujawniający szokującą gotowość Brytyjczyków do pozwolenia rządowi na odebranie ich wolności jest zasadniczo zgodny z poprzednimi badaniami. Kiedy Johnson nałożył w zeszłym miesiącu godzinę policyjną na puby, 63 procent uważało, że premier nie zaszedł wystarczająco daleko. Sondaż ORB dla The Telegraph wykazał również, że 83 procent respondentów bało się drugiej fali „uderzającej mocno w Wielką Brytanię”. Inny sondaż YouGov z tego samego tygodnia wykazał, że prawie cztery na pięć osób (78 procent) popierało zasady dystansu społecznego, przy czym 45 procent stwierdziło, że nie posunęły się one wystarczająco daleko.

W innym sondażu YouGov z zeszłego miesiąca stwierdzono, że prawie trzy czwarte (74 procent) obawia się, że ludzie nie traktują pandemii poważnie.

O ile Brytyjczycy wydają się bać chińskiego wirusa dziś, to nie zawsze tak było. Około dwa tygodnie przed nałożeniem blokady w marcu sondaż YouGov wykazał, że większość nie bała się złapania COVID-19. Oficjalny dokument informacyjny z ponad tygodnia później ujawnił, że rząd był zaniepokojony faktem, że niewystarczająca liczba Brytyjczyków czuje się „osobiście zagrożona” przez wirusa i to musi się zmienić.

„Znaczna liczba osób nadal nie czuje się osobiście wystarczająco zagrożona” – czytamy w dokumencie z 22 marca. „Postrzegany poziom osobistego zagrożenia musi zostać zwiększony przez używanie silnych emocjonalnych komunikatów wśród tych, którzy nie mobawiająsię koronawirusa i są pewni siebie”.

W zeszłym miesiącu anonimowy poseł z Partii Konserwatywnej powiedział, że Brytyjczycy „boją się” pandemii, przez co są bardziej skłonni do poparcia rządowych „autorytarnych” przepisów dotyczących koronawirusa.

 

Leave a Reply