Campus Polska. Trzaskowski: związki partnerskie natychmiast. Hołownia: czujemy, że to już dawno powinno być zrobione

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski (PO) uważa, że w Polsce natychmiast powinna zostać wprowadzona możliwość zawierania związków partnerskich przez osoby tej samej płci. Zdaniem lidera Polski 2050 Szymona Hołowni związki partnerskie "to jest to, na co czujemy, że jest czas, że to już dawno powinno być zrobione".

Lider ugrupowania Polska 2050 Szymon Hołownia i prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski podczas debaty w ramach drugiej edycji Campusu Polska Przyszłości. Fot. PAP/Tomasz Waszczuk
Lider ugrupowania Polska 2050 Szymon Hołownia i prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski podczas debaty w ramach drugiej edycji Campusu Polska Przyszłości. Fot. PAP/Tomasz Waszczuk

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski (PO) uważa, że w Polsce natychmiast powinna zostać wprowadzona możliwość zawierania związków partnerskich przez osoby tej samej płci. Zdaniem lidera Polski 2050 Szymona Hołowni związki partnerskie „to jest to, na co czujemy, że jest czas, że to już dawno powinno być zrobione”.

W piątek po południu w olsztyńskim miasteczku Kortowo rozpoczął się drugi Campus Polska Przyszłości z udziałem m.in. polityków, samorządowców i młodzieży. Organizatorem spotkania jest Fundacja Campus Polska Przyszłości, a inicjatorem – prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.

W ramach tego spotkania w sobotę odbyła się debata Trzaskowskiego (PO) z liderem Polski 2050 Szymonem Hołownią, podczas której padło m.in. pytanie o to, kiedy w Polsce zostanie wprowadzona możliwość zawierania małżeństw przez osoby o tej samej płci.

„Jeśli chodzi o małżeństwa, powiem wam tak: po pierwsze, i od tego zaczynam, tak jak rok temu – natychmiast związki partnerskie. Natomiast jak związki partnerskie będą wyglądały, wy będziecie decydować o tym” – odpowiedział Trzaskowski. Jak zauważył, „konserwatywne partie w Europie wprowadzały związki jednopłciowe, konserwatywne partie, i tak się dziś zmienia rzeczywistość”.

„Możecie zawsze powiedzieć – ja to rozumiem – że ktoś jest za mało ambitny w jakiejś sprawie. Ale trzeba zacząć rozmawiać o temacie równości. Wprowadzić twarde rozwiązanie, jeśli chodzi o związki partnerskie i wtedy jestem absolutnie przekonany, że – jak wykonamy ten pierwszy krok – będziemy tak blisko równości, że będziemy w stanie wprowadzać takie standardy, które są standardami cywilizowanego świata i w Stanach Zjednoczonych i w większości państw UE” – powiedział prezydent Warszawy.

Podczas sobotniej debaty Trzaskowskiego z liderem Polski 2050 Szymonem Hołownią ze strony jednej z uczestniczek Campusu padło wezwanie, by dali jasną deklarację odnoszącą się do kwestii aborcji i praw kobiet.

„Nasze zdanie w tej sprawie, jako Ruchu Polska 2050, jest jasne. Wielokrotnie je wyrażałem i ono się nie zmieniło. Do naszego ruchu – tak jak powiedziałem – przyszli ludzie z różnym światopoglądem. I my nie będziemy mieli nigdy – i to jest nasze zobowiązanie, dopóki ja będę miał wpływ na ruch – żadnej klauzuli sumienia w głosowaniach. Przypuszczam, że w wielu głosowaniach będzie tak, że obecna tu posłanka Hanna Gill-Piątek będzie głosowała inaczej niż ja (…). Jeżeli coś takiego będzie miało miejsce będzie absolutnie naturalne, będzie wyrazem tego, jaki jest nasz ruch, bo u nas są ludzie i stąd, i stąd. Myśmy się umówili co do innych spraw” – powiedział Hołownia. „Natomiast te sprawę, która jest niezwykle ważna, Kaczyński w tak brutalny sposób potraktował z buta” – dodał.

Ocenił, że „kompromis aborcyjny”, który obowiązywał w Polsce od lat 90. nikogo nie satysfakcjonował. „Ale to była jedyna zgoda na niezgodę – myśmy się zgodzili co do tego, że się nie zgadzamy na ten kompromis – jaka była w tym momencie możliwa. Innej nie wydyskutowaliśmy skutecznie, ani w referendum, ani w parlamencie do tej pory, mimo wielu prób – wskazał.

Podkreślił, że rozwiązaniem jest „referendum, które będzie dobrze przygotowane i każdy będzie mógł się w nim wypowiedzieć”. „Każdy” – powtórzył. Wskazał, że głosowanie w referendum ma większą wagę niż głosowanie w Sejmie. „Ta sprawa powinna zostać rozstrzygnięta silnym mandatem, a ten mandat najsilniejszy jaki może być, to referendum” – powiedział lider Polski 2050.

„Mając poglądy takie jak mam, najprawdopodobniej zostanę w tym referendum przegłosowany, ale jestem w demokracji (…). Muszę szanować to, że w tym kraju żyją ludzie, którzy w większości maja inne zdanie niż ja mam, na tym polega demokracja” – wskazał lider Polski 2050.

„Nie możemy w tych dyskusjach, ja je toczę od lat, iść w stronę, ze powiemy sobie, że to są prawa człowieka, bo z jednej strony będziemy mieć człowieka, który powie, ale to są właśnie prawa człowieka, prawo do aborcji. A przyjdzie człowiek z drugiej strony i powie: prawem człowieka jest prawo płodu do życia i to są prawa człowieka. Jeżeli bierzesz swoje poglądy i one są twoje najświętsze i umieszczasz je w nienaruszalnym depozycie praw człowieka to tak na prawdę jak wtedy robić demokrację, jak wtedy możemy się dogadać, jeżeli nie możemy głosować, bo tu jest dogmat i tu jest dogmat? Demokracja nie jest najlepszym systemem z możliwych, ale lepszego nie mamy, by żyć w jednym kraju, dlatego będę bronił tej idei z pełna świadomością, że może to pójść w lewo lub w prawo” – mówił Hołownia.

„Czasami trzeba się w polityce nie zgadzać” – odpowiedział Trzaskowski. „Ja tego nie rozumiem, ja nie rozumiem jak można mówić o równości i czy równość może być poddane pod referendum – to po pierwsze. Po drugie: ja się sprzeciwiam, i nie chodzi tylko o kwestie dotyczące aborcji, ja się sprzeciwiam by mówić o prawach mniejszości, o prawach kobiet w kategoriach lewo, prawo” – podkreślił. „To jest standard demokratycznego europejskiego państwa” – wskazał.

Jak mówił „zdarza się, że starsi panowie na ten temat dyskutują, bardzo często są kompletnie oderwani od rzeczywistości”. „W momencie, kiedy trzeba podejmować jedne z najtrudniejszych decyzji w życiu – przecież widzieliśmy te dramaty ostatnich miesięcy – ja sobie nie wyobrażam trudniejszej decyzji, jaką można podjąć, ta decyzja powinna należeć do kobiety. Kropka” – podkreślił Trzaskowski.

Wskazał, że najgorsze, co może być to politycy, którzy próbują kogokolwiek pouczać. „Przecież to nie jest tak, że kiedy wprowadzamy wolność wybory, to ktoś kogoś do czegoś zmusza” – mówił. „Jeżeli ktoś ma jakiś pogląd, bardzo konkretny pogląd to nikt go w państwie demokratycznym, równym do niczego nie może zmusić. Sam, czy sama podejmuje decyzję tylko o wyłącznie kierując się własnym sumieniem. I to jest dziś rzecz najważniejsza. Jeszcze raz to powiem dobitnie: naprawdę to nie ma nic wspólnego z tym, czy ktoś jest lewicą, czy prawicą” – powiedział. Jak mówił, tego uczy praca w samorządzie pokazuje jedno: „Przede wszystkim polityk nie powinien pouczać, nie może przeszkadzać. Polityk jest od tego, by pomagać, a zwłaszcza tym, którzy znajdują się w sytuacji dramatycznej”.

„Wydaje mi się, że jeżeli na serio mówimy o równości i patrzymy na to co się dzieje, to po prostu musimy oddać prawo obywatelom i obywatelkom do decydowania w sprawach absolutnie zasadniczych i nie mówię tu tylko i wyłącznie o aborcji” – zaznaczył.

Leave a Reply