Bosak o stanie wyjątkowym w pasie przygranicznym: To realizacja naszego postulatu

Przyjmujemy decyzję rządu o stanie wyjątkowym w pasie przygranicznym z Białorusią ze zrozumieniem, to realizacja naszego postulatu - powiedział poseł Konfederacji Krzysztof Bosak. Państwo musi mieć podstawę prawną do zablokowania prowokacji ze względu na kryzys migracyjny - dodał.

Bosak o stanie wyjątkowym w pasie przygranicznym: To realizacja naszego postulatu

Przyjmujemy decyzję rządu o stanie wyjątkowym w pasie przygranicznym z Białorusią ze zrozumieniem, to realizacja naszego postulatu – powiedział poseł Konfederacji Krzysztof Bosak. Państwo musi mieć podstawę prawną do zablokowania prowokacji ze względu na kryzys migracyjny – dodał.

Premier Mateusz Morawiecki poinformował po wtorkowym posiedzeniu rządu, że Rada Ministrów wystąpiła do prezydenta o wprowadzenie stanu wyjątkowego na okres 30 dni w przygranicznym pasie z Białorusią, czyli na części województw podlaskiego i lubelskiego. Pas ten obejmie 183 miejscowości (115 w woj. podlaskim i 68 w woj. lubelskim) bezpośrednio przylegające do granicy z Białorusią.

Odnosząc się do tej informacji Bosak przypomniał, że Konfederacja apelowała podczas poniedziałkowej konferencji prasowej „o wprowadzenie stanu nadzwyczajnego oraz o surowe działania wobec osób naruszających porządek i prawo w pasie przygranicznym”. „Przyjmujemy decyzję rządu ze zrozumieniem. Jest to realizacja naszego postulatu” – oświadczył.

Według niego, „dopóki sytuacja się nie uspokoi, w pasie przygranicznym powinny poruszać się wyłącznie służby państwowe i mieszkańcy, którzy są zameldowani, czy zamieszkują na stałe na danym obszarze”. Jak uzasadniał, „państwo musi mieć podstawę prawną do tego, żeby zablokować wszelkiego rodzaju prowokacje, zarówno ze względu na kryzys migracyjny, jak i odbywające się po drugiej stronie granicy manewry wojskowe”.

„Musi być także podstawa, aby służby państwowe mogły sprawdzać wszystkich obcokrajowców, także obywateli państw Unii Europejskiej, czy osób legalnie przybywających z Unii, a poruszających się w pasie przygranicznym, ponieważ widzimy, że kryzysem zainteresowali się lewicowi aktywiści z innych państw. Pod granicą pojawiają się także przemytnicy ludzi, przyjeżdżający z innych państw Europy, choćby po odbiór nielegalnie przekraczających granicę cudzoziemców” – powiedział.

Pytany, czy można i należało wcześniej wprowadzić stan wyjątkowy w pasie przygranicznym z Białorusią, poseł zwrócił uwagę na takie decyzje władz Litwy i Łotwy. „Te przykłady pokazują, że można było to zrobić także w Polsce, że jest to ruch uzasadniony. Więc wydaje mi się, że jesteśmy w tym nieco spóźnieni. Niemniej tych nielegalnych migrantów przybyło do Polski znaczenie mniej niż przez granicę litewską” – ocenił. Jak zaznaczył, „dobrze, że żołnierze Wojska Polskiego, funkcjonariusze Straży Granicznej i policjanci stabilizują sytuację, zabezpieczają granicę i należy trzymać za nich kciuki, żeby to zagrożenie zostało zduszone w zarodku”.

Odpowiadając na pytanie o głosy tych polityków opozycji, którzy kontestują działania polskiego rządu, w tym domagają się udzielania pomocy humanitarnej migrantom przywożonym przez białoruskie służby do Usnarza Dolnego w obwodzie grodzieńskim, Bosak przekonywał, że „jeżeli ktoś chce realnie pomagać uchodźcom, to powinien zaangażować się w akcje zbiórkowe na rzecz konkretnych obozów dla uchodźców, tam, gdzie są rzeczywiste kryzysy uchodźcze”.

„W ubiegłym roku Polska przyjęła tysiące uchodźców politycznych z Białorusi i dostali oni wizy humanitarne. I Polska pomaga uchodźcom, którzy rzeczywiście uciekają z państwa sąsiedniego, czyli konkretnie z Białorusi, przed biciem i więzieniem i zagrożeniem życia” – podkreślił poseł Konfederacji.

Jednocześnie ocenił, że ruch migracyjny z państw afrykańskich, czy azjatyckich docierający przez Białoruś „nie jest ruchem uchodźców”. Według niego, organizacje pozarządowe i polityczne mogą zaangażować się w pomaganie także migrantom ekonomicznym jadąc np. do Bagdadu. „Politycy, czy to Lewicy, czy Koalicji Obywatelskiej jak najbardziej mogą się zaangażować w taką pomoc, natomiast nie ma żadnego powodu, żeby angażowali się w taką działalność akurat na granicy polsko-białoruskiej. Przecież pomocą nie jest rozmontowanie własnych granic” – podkreślił.

Polska, Litwa, Łotwa i Estonia zarzucają Białorusi zorganizowanie przerzutu imigrantów na ich terytorium w ramach tzw. wojny hybrydowej. We wspólnym oświadczeniu premierzy Polski i krajów bałtyckich ocenili, że kryzys na granicach z Białorusią został zaplanowany i systematycznie zorganizowany przez reżim Aleksandra Łukaszenki. Wezwali też władze białoruskie do zaprzestania działań prowadzących do eskalacji napięć.

Leave a Reply