Premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson wygłosił we wtorek przemówienie kończące doroczną konferencję Partii Konserwatywnej, w którym apelował, by po zakończeniu pandemii wykorzystać dekadę na zbudowanie lepszego kraju.

Powiedział również, że nie wystarczy tylko wrócić do stanu sprzed epidemii, ponieważ powinna ona stać się katalizatorem poważnych zmian.

Nawiązując do odbudowy WIelkiej Brytanii po II WŚ, premier oznajmił, że chce zbudować „nową Jerozolimę” z szansami dla wszystkich, lepszymi warunkami mieszkaniowymi i lepszą opieką zdrowotną.

Konferencja odbyła się zdalnie za pomocą komunikatorów wideo. Za ich pośrednictwem premier powiedział, żę chciałby zobaczyć odwrót koronawirusa i spowodowanej nim erozji wolności oraz ponownie zobaczyć rozkwitający kraj.

„Nawet w najciemniejszych chwilach możemy dostrzec świetlaną przyszłość. I widzimy, jak ją zbudować i zbudujemy ją razem” – mówił Johnson pozując na nowego Churchilla.

Premier podkreślił, że kraj po wyjściu z kryzysu będzie bardzo różnił się od tego, który znaliśmy wcześniej.

„Nie wystarczy wrócić do normalności. Zbyt wiele straciliśmy. Zbyt wielu opłakujemy. Nie zadowolimy się pracami naprawczymi” – mówił Boris Johnson.

Obiecał, że Wielka Brytania do AD 2030 stanie się światowym liderem w dziedzinie zielonej energii, a za 10 lat wszystkie domy w kraju będą czerpały energię z farm wiatrowych.

„Tak jak Arabia Saudyjska ma ropę naftową, Wielka Brytania ma wiatr w prawie nieograniczonych ilościach, ale w przypadku wiatru nie ma emisji dwutlenku węgla i szkód dla środowiska” – starał się przekonać premier.

Zapewniał, że położy kres niesprawiedliwości w dostępie do opieki społecznej i rozszerzy nauczanie indywidualne dla uczniów, którzy z powodu pandemii pozostali w tyle, ale również dla tych o wyjątkowych zdolnościach.

„W otchłani II WŚ AD 1942, kiedy wszystko szło nie tak, rząd nakreślił wizję powojennej nowej Jerozolimy, którą chcieli zbudować. I to właśnie robimy teraz pomimo tej pandemii” – ponownie nawiązując do bohaterskiego poprzednika, mówił premier Johnson.

Co wyjdzie z hucznych zapowiedzi? Dziś premier Johnson ma zmierzyć się podczas głosowania w parlamencie z buntownikami we własnej partii, o czym informowaliśmy rano w innym artykule. Brytyjczycy mają dosyć obostrzeń, członkowie partii rządzącej opowiadają się przeciw liderowi, a zwykli ludzie zaczynają tłumnie wychodzić na ulice miast, by sprzeciwić się absurdalnym obostrzeniom.

Najbliższy protest w Londynie ma odbyć się 24 października, o czym więcej przeczytać można klikając tutaj.

Leave a Reply