„Piątka dla Zwierząt” Jarosława Kaczyńskiego to niewątpliwie atak na polskie rolnictwo i polską kynologię. Daje także zwiększone uprawnienia wszelkim organizacjom, które uważają się za prozwierzęce. Mimo to, rolnicy i kynolodzy nie poddają się! Doprowadzili do zamrożenia projektu, ale już wiadomo, że politycy PiS szykują nowy bubel prawny. Słynny kynolog – Piotr Kłosiński zorganizował już mnóstwo protestów przeciwko „Piątce dla Zwierząt”, która rzekomo ma chronić zwierzęta. W rozmowie z portalem Paradyzja zdradził kto według niego stoi za projektem Kaczyńskiego.

Kynolodzy zajmują się sprawą, bo „Piątka dla Zwierząt” z psów rasowych zrobiłaby ich zdaniem „kundelki”. W projekcie Kaczyńskiego przewijał się także temat monopolu nad kynologią jednego uprzywilejowanego przez PiS związku kynologicznego. Jak sądzi prezes Polskiego Porozumienia Kynologicznego „Piątka dla Zwierząt” napisana została pod Związek Kynologiczny w Polsce, co z pewnością nie jest dobrą informacją.

123564945 3382654928490367 1689720647722247277 n

Kto naprawdę napisał „Piątkę dla Zwierząt”?

Piątkę dla zwierząt, co nie jest tajemnicą, nie pisali eksperci od rolnictwa czy hodowli, także psów rasowych. Uzasadnienie tej ustawy zdradza, że stały za jej treścią m.in. Otwarte Klatki, czyli wegetariańska organizacja. Cały czas wokół Piątki dla zwierząt parasol roztaczali przedstawiciele Fundacji Viva!, obecni na każdym etapie jej procedowania. W mediach swój aplauz dla projektu pokazywali ludzie związani z największymi organizacjami prozwierzecymi w Polsce. Naiwni politycy PiS mówili o poszerzeniu swojego elektoratu. I co się stało?”

– pyta Piotr Kłosiński, prezes Polskiego Porozumienia Kynologicznego.

Później jednak wypowiedzi Kłosińskiego stają się już tylko ciekawsze.

Liderka i założycielka Otwartych Klatek, Dobrosława Gogłoza właśnie zostaje szefową komunikacji Ruchu Polska 2050 Szymona Hołowni, który nie przestaje opluwać PiS. Główny adwokat organizacji prozwierzęcych reprezentujący Fundację Viva! i obecny przy Piątce dla zwierząt zarówno w Sejmie jak i Senacie, Katarzyna Topczewska zakłada koszulki Strajk Kobiet i razem z tłumem domagającym się linczu na Jarosławie Kaczyńskim idzie pod sztandarem „Wypierda.ć!” i przy dominującym haśle „Jeb.ć PiS!”. Kiedy domagający się nieskrępowanej aborcji ruch oblega dom prezesa PiS poparcie dla Strajku Kobiet wyrażają jednym głosem WWF i Greenpeace Polska, chociaż akurat w tej ostatniej organizacji z powodu braku Polaków w zarządzie, gdzie są praktycznie sami Niemcy, ta nazwa jest dość myląca”

– dodaje Kłosiński w rozmowie z portalem Paradyzja.

W Polsce istnieją setki dobrych organizacji prozwierzęcych, ale prym legislacyjny wiedzie tzw. kartel animalsów, czyli ruchy ideologiczne, antyhodowlane, najczęściej skrajnie antyklerykalne czy lewicowe. Każdy może mieć poglądy takie jakie chce, ale jeśli upolitycznimy ruchu na rzecz zwierząt, to stają się ich karykaturą. Jeśli politycy na zwierzętach chcą tylko podbijać sondaże, to źle dzieje. A jak wyszła PiS akcja popierania organizacji popierających Piątkę i czynnie zwalczających partię Jarosława Kaczyńskiego? Czy już ktoś na Nowogrodzkiej na to wpadł? Tego nie wiemy. Ale refleksja powinna być gorzka. Pomysł by uderzyć w rolników, najstabilniejszy elektorat PiS i hodowców psów rasowych, którzy na szczęście nie są ani prawicowi ani lewicowi, są różni jak różni są Polacy, ale są ich setki tysięcy był pomysłem szalonym”

– puentuje Kłosiński, dodając, że właśnie upolitycznienie kwestii zwierząt i kynologii spowodowało fiasko Piątki Kaczyńskiego.

Jeśli tworzy się definicję psa rasowego tylko pod jeden związek, czyli Związek Kynologiczny w Polsce zaprzyjaźniony z PiS, a wszystkich innych hodowców nazywa się pseudohodowcami, a ich psy kundlami, bo tak widzi 350 tys. posiadaczy psów rasowych Piątka dla zwierząt, to jest to niebywała pogarda, skandal i farsa, bo przecież w cywilizowanym świecie nasze psy dalej będą rasowe i będą zdobywać medale, a po powrocie do Polski dzięki Piątce staną się kundelkami. Mam nadzieję, że te zapisy już nie wrócą, a jeśli ktoś znowu zechce majstrować przy kynologii, zapraszamy do konsultacji w Polskim Porozumieniu Kynologicznym”

– ucina prezes PPK i jeden z liderów kynologów polskich.

Aktualnie w Polsce zagrożonych zapisami Piątki dla zwierząt było ok. 350 tysięcy posiadaczy psów rasowych. Projekt Kaczyńskiego spowodowałby, że te psy stałyby się kundelkami. Czy taki zapis wróci w nowej Piątce dla zwierząt zapowiedzianej niedawno przez nowego ministra rolnictwa Grzegorza Pudę? Nie wiadomo. A co mówiła o psach zamrożona nowelizacja Ustawy o ochronie zwierząt zwana m.in. Piątką Kaczyńskiego?

Rasowy miałby być pies uznany za takiego przez Związek Kynologiczny w Polsce lub organizację międzynarodową, ale tylko taką, do której przynależy ZKwP. Innymi słowy, wszystkie inne związki, jak chociażby nasze Polskie Porozumienie Kynologiczne zostałyby z kundelkami. Piątka dla zwierząt to nie tylko zamknięcie futer, uboju religijnego bydła mięsnego i drobiu, wzmocnienie ekstremistów prozwierzęcych, ale też zamach na nas, na hodowców psów rasowych”

– powiedział Piotr Kłosiński, prezes Polskiego Porozumienia Kynologicznego w rozmowie z portalem wSensie.pl

„Piątka dla zwierząt” w tzw. zamrażarce. Wystraszyli się weta prezydenta?

Jak się okazuje „Piątka dla zwierząt” trafiła właśnie do sejmowej tzw. zamrażarki. Na tym jednak nie koniec. Zapowiedziany został nowy projekt. Stara „Piątka dla zwierząt” nie spodobała się także prezydentowi Andrzejowi Dudzie. Bardzo możliwe, że rząd w strachu przed wetem prezydenta postanowił stworzyć zupełnie nowy projekt, tym razem poselski.

Piotr Kłosiński spotkał się ostatnio z prezydentem Dudą właśnie w tej sprawie. Stwierdził, że prezydent wie o zagrożeniach i do projektu Kaczyńskiego także jest sceptycznie nastawiony.

350 tys. Polaków zostałoby oszukanych i ograbionych. Ale ich psy byłyby nadal rasowe, tyle że poza Polską. Co ciekawe, prezydent Duda, a zwłaszcza jego doradca, dr Barbara Fedyszak-Radziejowska znali ten problem i delikatnie mówiąc, podzielali naszą opinię na temat całej Piątki Kaczyńskiego”

– mówił Kłosiński w rozmowie z portalem wPrawo.pl.

Miałem przyjemność w czasie ponad godzinnego spotkania z prezydentem Andrzejem Dudą przez pół godziny opowiedzieć o mało znanym bublu prawnym w Piątce dla zwierząt, jednym z setek złych zapisów tej propozycji, ale bardzo ciekawym zapisie; przewrotnym, w istocie obrzydliwym. Mówiłem o kynologii, a właściwie próbie jej monopolizacji”

– dodał Kłosiński.

„Uszanujcie głos obywateli”

Piotr Kłosiński zapowiedział już, że chce aby rządzący skonsultowali się z polskimi kynologami ws. nowej „Piątki dla Zwierząt.”

Protestowaliśmy w 70 miastach Polski. Byliśmy u dziesiątków posłów i senatorów, dając im ostatnie ostrzeżenie. Tak, ostrzeżenie, bo ich Piątka niszczy dorobek życia tysięcy naszych członków. Dzisiaj, kiedy projekt jest już w zamrażarce sejmowej, apelujemy do polityków”

– zaznaczył Kłosiński.

123842870 1804466026383665 2899034608829748737 n

Nowelizacja Ustawy o ochronie zwierząt jest konieczna. Macie rację, ale skonsultujcie z nami wasze nowe pomysły. Nie popełniajcie tego samego błędu. Uszanujcie głos obywateli, których wasze prawo dotyczy, a dotychczasowe miało tylko niszczyć”

– dodał prezes Polskiego Porozumienia Kynologicznego.

Agnieszka Malinowska

 

 

 

Leave a Reply